Francja sprzedała rezerwy złota i zarobiła. "Okiwała Glapińskiego"
Bank centralny Francji przeprowadził operację na złocie, która przyniosła miliardowe zyski. W 2025 r. sprzedał i odkupił część rezerw, zarabiając ok. 11 mld euro. Jednocześnie przeniósł złoto z Nowego Jorku do Paryża, utrzymując wysoki poziom rezerw - opisał ekonomista Rafał Mundry.
Francja przeprowadziła w 2025 r. operację na swoich rezerwach złota, która przyniosła znaczące korzyści finansowe. Jak wynika z informacji przekazanych przez Rafała Mundrego, Bank Francji sprzedał i jednocześnie odkupił część kruszcu, wykorzystując różnice w standardach sztabek.
W ramach tej operacji sprzedano 129 ton złota, a następnie odkupiono je w nowym standardzie. Transakcja przyniosła około 11 mld euro zysku, czyli równowartość około 48 mld zł.
Zmiana standardu i zysk
Kluczowym elementem operacji była wymiana sztabek. Francja zdecydowała się sprzedać złoto w starszym standardzie, a następnie odkupić je w nowej formie.
Formalnie oznaczało to sprzedaż części rezerw, jednak w praktyce była to operacja modernizacji zasobów, która jednocześnie pozwoliła wygenerować zysk.
"Przełom nas jeszcze czeka". Mówi, dlaczego kupił złoto
"Rąbią, nie gadają"
Dzięki temu Bank Francji nie tylko pokrył straty z poprzednich lat, ale także zakończył 2025 r. z wynikiem finansowym na poziomie 8,1 mld euro. Równolegle Francja zdecydowała się na przeniesienie swoich rezerw złota z Nowego Jorku do Paryża. Był to pierwszy taki ruch od około 80 lat.
Mimo sprzedaży i ponownego zakupu części kruszcu, całkowity poziom rezerw złota Francji pozostał wysoki. Po zakończeniu operacji kraj dysponuje około 2437 ton złota.
Francja okiwała Glapińskiego: Centralny Bank Francji sprzedał 129 ton złota (i odkupił), zarobił na tym 11 mld euro (48 mld zł), pokrył straty z poprzednich lat, a i tak odnotował 8,1 mld zysku za cały 2025 rok i przeniósł złoto z Nowego Jorku do Paryża. Rąbią, nie gadają - napisał na platformie X Mundry.
Pomysł Adama Glapińskiego
Przypomnijmy, że Narodowy Bank Polski systematycznie zwiększa swoje rezerwy kruszcu. Na koniec lutego zasoby wynosiły 18,34 mln uncji, czyli ponad 570 ton. Ich wartość – przy obecnych cenach – szacowana jest na około 95 mld dolarów, czyli blisko 350 mld zł.
W samym lutym NBP dokupił około 20 ton złota, co było największym zakupem od roku i jednym z większych w ostatnich dekadach. Udział złota w rezerwach walutowych przekroczył już 30 proc.
Problemem pozostaje moment zakupów. Ostatnia partia została nabyta przy bardzo wysokich cenach – średnio powyżej 5 tys. dolarów za uncję. Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny złota spadły do około 4,5 tys. dolarów za uncję. W efekcie lutowy zakup oznacza obecnie stratę na papierze szacowaną na około 230 mln dolarów (ok. 850 mln zł).
W tym kontekście pojawia się propozycja wykorzystania zgromadzonych rezerw. Prezes NBP Adam Glapiński, wspólnie z prezydentem Karolem Nawrockim, wskazywał, że zyski wypracowane na złocie mogłyby zostać przeznaczone m.in. na finansowanie wydatków na obronność.
Byłaby to alternatywa dla unijnego programu SAFE, którego wdrożenie w Polsce napotkało problemy po prezydenckim wecie wobec ustawy.