Jan Szewczak w Orlenie. "Bardziej polityk niż menedżer" z piętnem SKOK-ów

Były ekonomista Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych będzie teraz zarządzał naprawdę dużą kasą. Nominacja Jana Szewczaka do zarządu Orlenu wzbudziła duże kontrowersje. Eksperci wypominają mu brak doświadczenia i kompetencji menedżerskich.

Jan Szewczak będzie odpowiadał za finanse Orlenu.
Źródło zdjęć: © East News | Maciej Luczniewski/REPORTER
Damian Słomski

Od wyborów minęło już trochę czasu, ale ciągle spółki skarbu państwa, a dokładniej ich władze, są przedmiotem różnego rodzaju targów. Najnowsze roszady dotyczą największych paliwowych koncernów. Kontrowersje wzbudza głównie jedna nominacja - Jana Szewczaka do zarządu Orlenu.

Już od 3 lutego będzie on oficjalnie człowiekiem odpowiedzialnym za finanse spółki, która według najnowszych danych przynosi ogromne zyski rzędu 4-5 mld zł rocznie. To wielka odpowiedzialność, którą na barki bierze człowiek kojarzony przede wszystkim ze SKOK-ami, a te, mówiąc delikatnie, nie mają opinii najlepiej zarządzanych instytucji finansowych.

- Jest to kontrowersyjna postać. Nie ucieknie od CV, które jest dosyć bogate, ale na pierwszy plan wysuwa się polityka i fakt, że był głównym ekonomistą SKOK-ów. Co chwilę kolejne kasy okazują się niewypłacalne i bankrutują. Niewątpliwie obciąża to jego wizerunek, szczególnie, że ma w PKN Orlen odpowiadać za finanse - komentuje Robert Maj, analityk Ipopema Securities, który regularnie przygotowuje raporty dotyczące sytuacji finansowej w płockim koncernie.

Skok z polityki do Orlenu

Ekonomistą SKOK Jan Szewczak był przez 6 lat. Akurat na latach 2009-2015 w siedmiu SKOK-ach Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła zarząd komisaryczny, a w dwóch przypadkach sąd ogłosił upadłość. Oczywiście trudno zrzucać winę za to na Szewczaka. Nie on odpowiadał za zarządzanie i finanse, ale jednak kładzie się to cieniem na jego CV.

W mediach społecznościowych po ogłoszeniu nominacji zawrzało.

Pojawia się pytanie, dlaczego akurat tak kontrowersyjna postać trafiła do zarządu jednej z największych polskich spółek? Szczególnie że w ostatnim czasie Orlen mocno dbał o wizerunek, czego efektem jest m.in. wejście w Formułę 1.

- Zapewne wygrały względy polityczne. Jest to bardziej polityk niż człowiek biznesu. A nawet jeśli pracował w firmach, to często były to spółki skarbu państwa. Nie jest to jednak wielkim zaskoczeniem. Obecnie niestety nie ma nic nowego w tym, że w zarządach państwowych spółek pojawiają się politycy - podkreśla Maj.

W latach 2007 - 2008 Szewczak był doradcą zarządu Telewizji Polskiej, a wcześniej przez dwa lata wiceprezesem zarządu spółki zależnej od PZU. Ma też epizod w biurze prawnym w samej centrali ubezpieczyciela. W ostatnim czasie był jednak przede wszystkim politykiem. W latach 2015-2019 pełnił funkcję posła i przewodniczącego podkomisji stałej ds. instytucji finansowych.

Kompetencje a znajomości

Jan Szewczak jest zaufanym człowiekiem Prawa i Sprawiedliwości, któremu pod względem medialnych wystąpień bliżej do Krystyny Pawłowicz (znany jest z ostrych wypowiedzi) niż szeregowych posłów. Nie musi to oznaczać braku kompetencji, choć w te, mimo obszernego CV, obserwatorzy pytani przez money.pl powątpiewają.

- Wśród ludzi związanych z PiS-em znajdzie się kilkuset lepszych kandydatów do objęcia akurat takiego stanowiska w PKN Orlen - komentuje nominację profesor Marian Noga. Sugeruje, że zna go bardziej z medialnych wystąpień niż naukowych dokonań czy osiągnięć w biznesie. To taki celebryta ekonomiczny, a nie menedżer, a takich potrzebują spółki pokroju Orlenu.

Ekonomista wskazuje, że wbrew różnym głosom, zarobki w zarządach państwowych spółek wcale nie są mniejsze niż w prywatnych firmach. Można więc znaleźć ekspertów i nie trzeba sięgać tylko po zasoby partyjne. Do tego przydałyby się konkursy. Niestety zostały przez PiS zlikwidowane.

- Jak świat światem obsadzanie stanowisk w tego typu firmach zawsze odbywało się przez rządzących. Tak też było, gdy ja byłem senatorem. Nie pamiętam jednak, by za czasów PO czy SLD zarządy były aż tak upolitycznione. Prezesami byli często znajomi polityków, ale tacy, którzy mogli się pochwalić doświadczeniem i umiejętnościami menedżerskimi - podkreśla profesor.

Orlen to nie jeden człowiek

- Trudno jednoznacznie ocenić kompetencje Jana Szewczaka. Jednocześnie nie ma podstaw, by twierdzić, że będzie problemem i popsuje coś w funkcjonowaniu spółki - wskazuje Robert Maj.

Eksperci ostatecznie uspokajają, że nie spodziewają się problemów Orlenu. Także dlatego, że na kierowniczych stanowiskach odpowiedzialnych za bieżącą działalność jest wielu specjalistów.

Analityk Ipopemy zwraca uwagę, że z perspektywy giełdy i postrzegania Orlenu przez inwestorów względy kadrowe mają teraz drugorzędne znaczenie.

- Inwestorzy już się przyzwyczaili, że mieniem państwowym zarządzają politycy, a nie profesjonalni menedżerowie. To z kolei jest widoczne w wycenach spółek państwowych, które są często znacznie niższe niż porównywalnych spółek zagranicznych. W takim otoczeniu znacznie ważniejsze stają się kwestie makroekonomiczne - podkreśla Robert Maj.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury