Jedna przerwa w inwestowaniu nie przekreśla sukcesu. Problem zaczyna się wtedy, gdy staje się nowym nawykiem. O tym, dlaczego nie warto wywierać na siebie presji i jak dopasować poziom ryzyka do własnych możliwości, w „Horyzontach” Patrycjusza Wyżgi mówił Artur Wiśniewski, twórca Stockbroker.pl.
Artur Wiśniewski, twórca Stockbroker.pl i popularyzator inwestowania, przekonywał w programie "Horyzonty", że w budowaniu majątku kluczowe są konsekwencja i dobrze wypracowane nawyki. Jego zdaniem pojedyncze potknięcie nie jest problemem. Znacznie groźniejsze jest powtarzanie go miesiąc po miesiącu.
– Warto trzymać zasadę, żeby nigdy nie rezygnować dwa razy z rzędu – podkreślał. Jak tłumaczył, może zdarzyć się miesiąc, w którym zabraknie pieniędzy na inwestycję albo zwyczajnie o niej zapomnimy. To naturalne - wskazuje. Ważne jednak, by w kolejnym miesiącu wrócić do regularnego odkładania środków. – Raz się nie uda, gorzej jakby się nie udało dwa razy z rzędu. Do tego absolutnie nie wolno doprowadzić – zaznaczył.
Ekspert zwrócił uwagę, że wiele osób wpada w pułapkę myślenia "wszystko albo nic". Jeśli raz przerwą serię regularnych wpłat, uznają, że cały wysiłek poszedł na marne i całkowicie rezygnują z inwestowania. Tymczasem właśnie powrót do nawyku po pojedynczym potknięciu ma największe znaczenie.
Wiśniewski odniósł się także do własnych doświadczeń związanych z treningiem. Opowiadał, że zniechęcał się do podciągania, gdy stawiał sobie zbyt ambitne cele i próbował osiągać maksimum przy każdym treningu. Jego zdaniem podobny mechanizm działa podczas inwestowania.
– Czasem lepiej zrobić krok w tył i zacząć od czegoś bardziej bezpiecznego – mówił. Zamiast zmuszać się do inwestowania wyłącznie w ryzykowne aktywa, warto dopasować poziom ryzyka do swojej wiedzy, doświadczenia i komfortu psychicznego.
Jak podkreślał, budowanie majątku nie jest sprintem, lecz procesem. Dlatego znacznie lepiej wypracować trwały nawyk regularnego inwestowania niż próbować osiągać spektakularne wyniki kosztem własnego spokoju.