Notowania

Spadki na GPW. Przez banki centralne

W money.pl czytaj, jak przebiegła poniedziałkowa sesja na warszawskiej giełdzie.

Podziel się
Dodaj komentarz
Łukasz Pałka , Analityk Money.pl Dziennikarz ekonomiczny, który w 2009 r. porzucił prasę papierową dla internetu. Giełdowy optymista, dla którego analiza techniczna to wróżenie z fusów, bo liczą się tylko twarde dane. Czasami zdarza mu się świadomie łapać noże, a w okresie bessy śpi spokojnie.

Większość inwestorów obecnych na warszawskiej giełdzie nie może zaliczyć początku tygodnia do udanych. Nie sprzyjała im wyprzedaż na zagranicznych parkietach - tam gracze wciąż odreagowują brak dalszych działań ze strony EBC.

Wskaźnik WIG20 bardzo szybko oddalił się od poziomu 1.800 punktów, którego jeszcze kilka dni temu bronili inwestorzy. Najpierw niepokój o decyzję agencji Moody's, a potem przecena na zagranicznych parkietach nie mogły pozostać bez wpływu na notowania na GPW.

Agencja Moody's w ostatni piątek nie podjęła żadnej decyzji w sprawie ratingu Polski, odkładając decyzję do stycznia. Ocena pozostała więc na dotychczasowym poziomie z tzw. negatywną perspektywą, co oznacza prawdopodobieństwo obniżki ratingu przy kolejnej okazji.

Mocnej korekcie na GPW sprzyja jednak przede wszystkim wyprzedaż na zagranicznych rynkach. Europejski Bank Centralny nie dał ostatnio inwestorom pretekstu do zakupów akcji i nie poinformował o wydłużeniu programu skupu obligacji. Wśród inwestorów obecne są też obawy o sytuację na amerykańskim rynku, gdzie akcje notują rekordowe poziomy, a ewentualna podwyżka stóp procentowych mogłaby stać się pretekstem do ich wyprzedaży.

Bez echa na warszawskiej giełdzie przeszła jedyna w poniedziałek istotna publikacja na polskim rynku. GUS podał, że deflacja w sierpniu sięgnęła 0,8 procent r/r. Ekonomiści są jednak przekonani, że przyszły roku przyniesie już wzrost cen, a to oznacza, że nie należy oczekiwać obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

Główne indeksy GPW podczas sesji w poniedziałek

_ _Aktualizacja: 13:19
Rosną spadki w Europie. Pęka bańka na obligacjach

Jacek Frączyk

Nisko, coraz niżej. Tak wygląda pierwsza sesja trzeciego tygodnia września na europejskich giełdach. Na dodatek powyżej zera skoczyły rentowności obligacji Niemiec. Bańka na rynku obligacji zaczyna pękać, podobnie jak w przypadku akcji.

W poniedziałek po raz pierwszy od 25 lipca obligacje Niemiec są notowane z dodatnią rentownością. Ci, którzy kupowali je z rentownością ujemną liczyli na to, że EBC będzie skupował jeszcze więcej papierów dłużnych, niż skupuje obecnie za dodrukowywane pieniądze i mieli nadzieję, że rentowności będą jeszcze bardziej ujemne. Na ich nieszczęście Draghi nie zdecydował się na większy dodruk, czy chociażby jego wydłużenie.

Nonsens obecnych rynków finansowych, gdy skupuje się coś co fundamentalnie z góry przynosi straty (ujemne oprocentowanie) to klasyczna bańka spekulacyjna. Oprócz obligacji niemieckich podobne rzeczy dzieją się nadal na papierach japońskich i szwajcarskich.

W poniedziałek najwyraźniej wielu inwestorów na świecie zapragnęło mieć gotówkę w ręku, bo oprócz obligacji spadają też akcje i surowce (w tym miedź o 0,6 proc.), nie wyłączając złota (-0,4 proc.).

W Europie w połowie sesji na największych giełdach spadki przekraczają już nawet 2 proc.. Niemiecki DAX traci równo 2 proc., brytyjski FTSE100 1,5 proc., francuski CAC40 1,9 proc., włoski FTSE MIB 2,6 proc. Nasilają się spadki banków. Unicredit idzie w dół już o 4,9 proc., a w czołówce spadkowiczów jest francuski ubezpieczyciel AXA (-3,6 proc.) i hiszpański bank Santander (-3,6 proc.).

W Polsce "kamieniami u szyi" indeksu WIG20 (-2,0 proc.) są zarówno spółki surowcowe: KGHM (-4,0 proc.) i PKN Orlen (-2,2 proc.), jak i sektor finansowy: PKO BP (-1,8 proc.), PZU (-1,6 proc.). Aż ponad 6 proc. tracą akcje Cyfrowego Polsatu. Do pierwszej trójki obrotów należy JSW (-4,3 proc.), gdzie inwestorzy postanowili zrealizować spore tegoroczne zyski, widząc co się dzieje na rynkach.

Kwotowania dzienne indeksu WIG20

_ _Aktualizacja: 10:18 Coraz gorzej na giełdzie. Efekt stóp i Clinton

Jacek Frączyk

Pierwsza godzina sesji w poniedziałek kończy się ponad jednoprocentowym spadkiem indeksu WIG20. Na największych giełdach w Europie jest jeszcze gorzej. Akcje lecą w dół z powodu braku nowych pieniędzy od banków centralnych i choroby Clinton.

Zasłabnięcie Hilary Clinton w piątek wywołało spekulacje odnośnie spadku jej szans w wyborach z Dolandem Trumpem, a ewentualne odejście od władzy przychylnych Wall Street (nie mylić z przychylnością realnej gospodarce) Demokratów potęguje lęki o końcu polityki taniego pieniądza.

Dodatkowo wypowiedzi członków Fed w sprawie gospodarki wskazują, że prawdopodobieństwo scenariusza podwyżkowego rośnie. A tu jeszcze okazało się, że EBC chwilowo nie będzie drukować więcej pieniędzy.

W sytuacji gdy wszystko zależy od decyzji urzędników banków centralnych trudno właściwie prognozować dalsze wydarzenia na giełdach. Jedno jest pewne - ceny są napompowane tanim pieniądzem i prędzej czy później musi dojść do weryfikacji. Od tempa ograniczania luźnej polityki pieniężnej zależeć będzie również skala i siła korekty. Powrót do normalności może być bolesny, więc i banki centralne nie będą chciały działać pochopnie. Lata dodruku i superniskich stóp procentowych doprowadziły do trudnej sytuacji.

W Warszawie rozpoczęło się od spadku 0,6-procentowego WIG20, by po godzinie sesji przekroczyć próg 1 proc. Największe zmiany indeksu zależą obecnie od akcji Pekao (-0,2 proc.), które przeżywają silne wahania, raz w górę, raz w dół przy dużych obrotach.

Kwotowania indeksu WIG20

Najbardziej w dół indeksy ciągną akcje PKO BP (-1,1 proc.), PKN Orlen (-1,2 proc.) i KGHM (-1,7 proc.). Przekrój sektorowy jest jak widać dość szeroki. Kombinat miedziowy traci po spadku kursu podstawowego produktu o 1 proc. Wzbudzone w ubiegłym tygodniu nadzieje na wzrost cen miedzi okazały się płonne, a decydują tu zwiększone szanse na podwyżkę stóp procentowych Fed po wypowiedziach członków Fed.

Korektę ostatnich wzrostów notuje JSW (-2,8 proc.), bynajmniej nie z powodu spadków kursu węgla koksowego.

W Europie największym wydarzeniem jest 13-procentowy spadek kursu niemieckiego E.ON. Zależny Linde przerwał rozmowy o gigantycznej 60-miliardowej (w dolarach) fuzji z amerykańskim Praxair, która miała stworzyć światowego lidera na rynku gazów przemysłowych.

Tracą też akcje banków: hiszpańskiego Santander (-3,5 proc.), Deutsche Bank (-3,5 proc.) i Unicredit (-3,3 proc.). W rezultacie indeksy powiększyły straty od rana: niemiecki DAX do 2,2 proc., brytyjski FTSE100 do 1,7 proc., francuski CAC40 do 2,3 proc., a włoski FTSE MIB do 2,6 proc.

_ _Aktualizacja: 8:36 Giełdy bez kolejnych dawek dopalaczy

Jacek Frączyk

Piątkowa sesja pokazała jak świat giełdowy boi się odstawienia dopalaczy od banków centralnych. Nawet brak zwiększenia dodruku w czwartek przez EBC został potraktowany tak, jakby to była polityka zaostrzania kursu, a słowa członków Fed, ignorujące słabsze dane z gospodarki tylko zaogniły sytuację.

Wszystko to pokazuje jak ryzykowna była w ostatnich ponad dziesięciu latach polityka dodruku i super niskich stóp procentowych. Skoro słowa członków Fed powodują ponad 2-procentowe spadki indeksów akcji, a brak decyzji o zwiększeniu dodruku przez EBC jest sygnałem ,,jastrzębim", no to naprawdę nie jest dobrze.

- Utrzymywanie stóp na niskim poziomie niesie ze sobą koszty, wprowadza nierównowagę i zaburza alokację kapitału, zatrudnienie i inne decyzje - powiedział w piątek prezes Fed z Dallas, Rober Kaplan. Nic dodać, nic ująć.

Ceny akcji wybite zostały na rekordowe poziomy przecież nie dlatego, że spółki dawały ponadprzeciętne wyniki (choć tu sytuację poprawiały rekordowo niskie stopy procentowe i niski koszt kapitału), ale głównie dlatego, że kapitał nie miał się gdzie podziać, odganiany od rynku obligacji przez doprowadzenie do rentowności ujemnych, lub bliskich zeru. Oby ewentualne spadki na giełdach nie był wydarzeniem na miarę Wielkiego Kryzysu, notabene również dzieła dopiero co powstałej Rezerwy Federalnej.

Pocieszeniem może być to, że podwyżki Fed mają być dość powolne i płaskie a dochodzenie do normalnych stóp zajmie dłuższy czas. Z obniżaniem i dodrukiem nie było oczywiście takich problemów, bo to przecież dla ratowania gospodarki przed kryzysem.

Giełdy zostają więc bez nowych dopalaczy, a już zdążyły przywyknąć do łatwego pieniądza. Czas nastawiać się powoli na powrót normalności, czyli że pieniądz nie jest darmowy.

Prawdopodobieństwo podwyżki stóp Fed we wrześniu wynosi co prawda zaledwie 24 proc., jak wskazują notowania kontraktów na giełdzie towarowej w Chicago, ale jeszcze w czwartek wyceniano je na 18 proc.

Gorsze dane pojawiły się ze strefy euro. Niemiecki handel zagraniczny kuleje. Eksport spadł w lipcu o 2,6 proc. w porównaniu z czerwcem gdy oczekiwano wzrostu o 0,3 proc., podobnie źle było z importem. Utrzymuje się też słabość przemysłu drugiej gospodarki strefy euro - Francji (produkcja spadła o 0,6 proc. w lipcu, przy prognozie wzrostu o 0,2 proc.).

Dla polskiej giełdy pocieszeniem był brak decyzji Moody's. Oczekiwano zweryfikowania ratingu Polski w dół, a okazało się, że agencja potrzebuje więcej czasu, żeby ocenić czy coś się dzieje źle w naszej gospodarce i finansach publicznych, żeby potwierdzić albo zaprzeczyć perspektywie negatywnej ratingu.

To dobra wiadomość dla polskiego długu państwowego i dla naszej waluty. Złoty w ciągu tygodnia umocnił się już do dolara prawie 1 proc., a do euro 0,1 proc. Po porannych notowaniach walut w poniedziałek nie widać jednak silnych ruchów na złotym. Sytuację komplikować może niepewność, jaka pojawiła się na giełdach akcji.

Lawina danych makro

Tydzień zaczynamy z dość ubogim zestawem istotnych danych makroekonomicznych. GUS opublikuje wskaźnik cen konsumpcyjnych CPI za sierpień. Szybki szacunek z końca sierpnia wskazywał na deflację 0,8 proc., niższą niż miesiąc wcześniej o 0,1 punktu procentowego. Spadki cen stopniowo powinny hamować, w miarę wyrównywania rocznego kursu paliw.

Wtorek zacznie się danymi z chińskiego przemysłu i rynku detalicznego (04:00). Produkcja według prognoz miała w sierpniu wzrosnąć o 6,1 proc. rok do roku (miesiąc wcześniej o 6,0 proc.), a sprzedaż detaliczna o 10,3 proc. (miesiąc wcześniej o 10,2 proc.). Zobaczymy czy można liczyć na nieznaczne przyśpieszenie drugiej gospodarki globu.

Potem mamy serie wskaźników inflacji za sierpień (a ostatnio właściwie trzeba by mówić o deflacji) z dwóch krajów strefy euro: Niemiec (08:00, prognoza mówi o inflacji HICP 0,3 proc. rok do roku) i Hiszpanii (09:00), a o 10:30 podobne dane (CPI) poda Wielka Brytania razem z inflacja producencką (PPI).

We wtorek danymi z przemysłu za lipiec pochwalą się Włochy (10:00), co może być interesujące po słabych danych z ubiegłego tygodnia z Niemiec i Francji. Prognoza mówi o spadku rocznym o 1,2 proc.

Informacją dnia będzie jednak indeks nastrojów ekonomicznych instytutu ZEW (11:00). Mogą potwierdzić, lub zaprzeczyć złej w ostatnim czasie passie w europejskiej gospodarce.

Środa oznacza kontynuację publikowania indeksów cen z sierpnia z: Francji (08:45, prognoza HICP 0,3 proc.), Włoszech (10:00). Dostaniemy też informację o dynamice przemysłu w strefie euro w lipcu (11:00, prognoza mówi o spadku o 0,9 proc.). O 16:30 natomiast z USA przyjdą cotygodniowe dane o zapasach paliw.

Czwartek będzie obfitował w mnóstwo danych makroekonomicznych, które można uznać za ważne, lub bardzo ważne. Na początek trochę informacji z antypodów: PKB Nowej Zelandii za drugi kwartał (00:45) i zatrudnienie w Australii (03:30). Dla nas istotniejsza będzie decyzja Narodowego Banku Szwajcarii w sprawie stóp procentowych (09:30). Ewentualny ruch w górę, choć analitycy go nie przewidują, umocniłby franka i unieszczęśliwił naszych frankowiczów.

O 10:30 dane o sprzedaży detalicznej za sierpień poda Wielka Brytania - prognozy mówią o wzroście o 5,4 proc. rok do roku (miesiąc wcześniej był wzrost o 5,9 proc.). Pół godziny później sierpniowy wskaźnik cen CPI poda Eurostat dla strefy euro (prognoza 0,1 proc.).

O 13:00 natomiast chyba wydarzenie dnia, czyli decyzja w sprawie stóp procentowych w Wielkiej Brytanii. Nie oczekuje się obniżki stóp procentowych z poziomu 0,25 proc. na stopie głównej, ani wzrostu dodruku z 435 mld funtów rocznie. Tak czy inaczej jakiś ruch ,,luzujący" politykę pieniężną może dać zastrzyk stymulujący dla rynków.

O 14:30 seria danych z USA: cotygodniowe wnioski o zasiłki, sprzedaż detaliczna za sierpień (prognoza dynamiki 0,1 proc. miesiąc do miesiąca) i wskaźnik przemysłowy Fed z Filadelfii (prognoza spadku do 1,7 pkt. we wrześniu z 2,0 pkt. w sierpniu). O 15:15 światło dnia ujrzą jeszcze dane o produkcji przemysłowej największej gospodarki świata za sierpień - prognoza mówi o spadku o 0,3 proc. miesiąc do miesiąca.

Wreszcie piątek - zaczniemy od raportu o płacach w strefie euro w drugim kwartale (11:00), potem o 14:00 GUS poda informacje o zatrudnieniu i płacach w Polsce za sierpień (prognozowany wzrost zatrudnienia o 3,2 proc. i wynagrodzeń o 5 proc.). O 14:30 natomiast dane o inflacji CPI podadzą Stany Zjednoczone (prognoza 1 proc. inflacji). Na zamknięcie tygodnia (16:00) dostaniemy jeszcze indeks nastrojów konsumentów Uniwersystetu Michigan za wrzesień (prognozowany wzrost do 91,3 pkt. z 89,8 pkt. miesiąc wcześniej) oraz dane o napływie (odpływie) kapitału do USA (22:00).

Dywidendy z polskich spółek

W tym tygodniu zwrócić uwagę trzeba jeszcze m.in. na wypłatę 86 mln zł dywidendy z CCC (2,24 zł brutto na akcję) we wtorek, 58 mln zł z Sopharma (16 gr. na akcję) i 22,5 mln zł z Newagu (50 gr. na akcję). Ustalane będzie też prawo do 17 mln zł dywidendy z Action (1,0 zł na akcję), choć spółka jest w dość trudnej sytuacji po sporach z urzędem skarbowym i posunięciach banków - trzeba mieć akcje 16 września. Prawo do udziale w zysku 15 września (trzeba mieć akcje 13 września) ustala Stalprodukt w kwocie 17 mln zł (3 zł na akcję) oraz Krynica Vitamin (akcje trzeba mieć 14 września) - 9 mln zł (74 gr. na akcję).

Poza dywidendami mamy w środę walne zgromadzenie w Lotosie w sprawie wymiany rady nadzorczej, w czwartek początek zapisów na akcje Graal w wezwaniu (cena wezwania 26 zł). W piątek weryfikacje składu indeksów mWIG40 (wchodzi Stalprodukt i Alumetal a wychodzi Hawe i PCM) oraz sWIG80, ale to dopiero po sesji.

Tagi: sesja na gpw, giełda, komenatrze giełdowe, dziś w money, wiadomości, komentarze gieldowe, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-09-2016

Etermit z walkmana[QUOTE] Giełdy bez kolejnych dawek dopalaczy [/QUOTE] Pan też niech je odstawi to mniej popelin będzie w artykułach :)

12-09-2016

ZTWidzę, że wszyscy ogłosili koniec krachu, oj naiwni.

12-09-2016

bitcoiniarzDecyzja modysa pomogła gpw jak umarłemu kadzidło. A nie mówiłem?

Rozwiń komentarze (47)