Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
gospodarka
05.10.2020 16:53

Ropa naftowa zdrożała blisko 5 procent. Efekt Trumpa i strajków

Jeszcze w piątek baryłka ropy na giełdzie w Londynie kosztowała 39 dolarów. Teraz cena przekracza 41 dolarów. Eksperci tłumaczą to lepszymi informacjami dotyczącymi zdrowia prezydenta USA. Nie bez znaczenia są też informacje o zamknięciu kilku pól naftowych w Norwegii.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)
Donald Trump ma COVID-19, ale czuje się dobrze. Inwestorzy też w związku z tym poczuli się pewniej. (Fot: PAP/EPA/CHRIS KLEPONIS / POOL, CHRIS KLEPONIS / POOL)

Końcówka ubiegłego tygodnia na rynku ropy naftowej była nerwowa. W piątek cena baryłki na giełdzie w Londynie spadła z 41 do 39 dolarów. Tłumaczono to m.in. informacjami o zakażeniu prezydenta USA koronawirusem.

W poniedziałek od rana widać było przeciwny ruch. Ceny ropy z godziny na godzinę szły w górę, a po godzinie 16:00 straty z piątku zostały odrobione i to z nawiązką. Baryłka jest obecnie wyceniana na około 41,3 dolara. To oznacza bardzo mocny dzienny wzrost notowań - o ponad 5 proc.

- Na razie ten ruch należy traktować bardziej jako odreagowanie po zniżkach niż jako zapowiedź trwalszego odbicia - ocenia Dorota Sierakowska, analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

Żółte i czerwone strefy. Firmy mają problem

Polepszenie nastrojów na rynku ropy naftowej tłumaczy w dużej mierze wzrostem akceptacji ryzyka wśród globalnych inwestorów na początku tego tygodnia. Dlaczego? Donald Trump ma COVID-19, ale czuje się dobrze. Inwestorzy też w związku z tym poczuli się pewniej.

- Informacje o stabilnym stanie zdrowia Donalda Trumpa przełożyły się na ruchy wzrostowe na wielu indeksach, co jednak nie zmienia faktu, że ten czynnik prawdopodobnie pozostanie ważny także w kolejnych dniach w kontekście podejścia inwestorów do ryzyka na światowych rynkach - wskazuje.

Warto też zwrócić uwagę na dużego europejskiego gracza na rynku ropy. Z Norwegii płyną informacje na temat strajku pracowników platform naftowych. 30 września rozpoczął się protest, który na początku nie wpływał istotnie na produkcję ropy w Norwegii, jednak już teraz pojawiły się informacje o zamknięciu wydobycia na czterech polach naftowych przez firmę Equinor.

Jak przekładają się tego typu informacje na cenę ropy? Im mniej produkcji, tym mniej surowca, a to pretekst do podwyżki notowań.

Strajk pracowników sektora naftowego w Norwegii może doprowadzić do cięcia produkcji ropy w tym kraju o 330 tysięcy baryłek dziennie. A to 8 proc. krajowej produkcji.

- To sporo, ale nie na tyle dużo, aby realnie wpłynąć na sytuację na globalnym rynku ropy, gdzie w ostatnim czasie produkcja ropy naftowej rosła. O ile więc strajk nie będzie się znacząco przedłużał, jego wpływ na ceny ropy naftowej będzie znikomy - uspokaja Sierakowska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: gospodarka, wiadomości, surowce, ropa naftowa, baryłka ropy, Donald Trump, koronawirus, norwegia, strajk
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
06-10-2020

antyklerykal/... Prezydent Syrii Baszar ell-Asad oskarżył amerykańskie siły o kradzież ropę naftowej z jego kraju i współpracę z terrorystami w celu trzymania ich … Czytaj całość

06-10-2020

lobCo ma zdrowie Trumpa do cen ropy przecież to jest chore

06-10-2020

wiertacz41 za barylke to smieszna cena. 80 to juz ma jakis sens.

Rozwiń komentarze (10)