Powrót inflacji w Europie. Konflikty windują ceny ropy
Napięta sytuacja geopolityczna zaczyna coraz mocniej rzutować na europejską gospodarkę i domowe budżety. Jak informuje Business Insider Germany, eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie budzi poważne obawy o stabilność cen surowców. To z kolei zwiastuje wyższe koszty życia dla konsumentów. Federalny Urząd Statystyczny odnotował już pierwsze sygnały tego zjawiska. W marcu wskaźnik inflacji zauważalnie przyspieszył, osiągając poziom 2,7 proc., podczas gdy miesiąc wcześniej wynosił 1,9 proc.
Podobne, niepokojące sygnały płyną nie tylko z Europy. Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy, że w związku ze skokowym wzrostem cen paliw, inflacja w USA zaliczyła najmocniejsze przyspieszenie od inwazji Rosji na Ukrainę, co stanowi wyraźną zmianę w stosunku do niższych odczytów obserwowanych w poprzednich miesiącach. To dobitny dowód na to, że powracający problem drożyzny ponownie przyjmuje charakter globalny.
Prognozy dla europejskiej gospodarki
Sytuację tę wnikliwie analizują rynkowi eksperci, którzy nie mają dobrych wiadomości dla naszych portfeli. Carsten Brzeski, pełniący funkcję głównego ekonomisty banku ING, w podcaście "Invest" przygotowanym przez dziennik Handelsblatt przedstawił swoje przewidywania dotyczące nadchodzących miesięcy.
– Musimy przygotować się na niewielką falę inflacji – mówi ekspert. W jego ocenie w okresie letnim dynamika wzrostu cen może sięgnąć poziomu od trzech do czterech proc. W skali całego roku analityk spodziewa się wyniku oscylującego wokół trzech proc.
W co inwestować w 2026? Doradca odpowiada
Groźba blokady Cieśniny Ormuz
Kluczowym czynnikiem ryzyka dla rynków finansowych pozostaje kwestia bezpieczeństwa szlaków handlowych. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział zamknięcie strategicznie ważnej Cieśniny Ormuz dla irańskich jednostek. Choć dziennikarze śledczy z brytyjskiego serwisu BBC Verify donosili o trwającym tam wciąż ruchu statków, sama niepewność co do ciągłości dostaw wywołuje nerwowość na giełdach. Paliwa to podstawowy składnik kosztów w niemal każdej branży, co oznacza, że ewentualne zawirowania szybko odczujemy podczas codziennych zakupów.
Carsten Brzeski odniósł się również do najbardziej pesymistycznego scenariusza, czyli całkowitej blokady wspomnianego szlaku wodnego. W takiej sytuacji ceny ropy naftowej mogłyby poszybować do poziomu 150 dolarów za baryłkę. Mimo to główny ekonomista ING zachowuje w tej kwestii pewien optymizm. – Konsekwencje dla gospodarki byłyby do opanowania w takim scenariuszu – stwierdził w podcaście.
Dylemat banków centralnych
Zawirowania na rynkach surowcowych zmuszają wiodące instytuty do weryfikacji wcześniejszych założeń makroekonomicznych. Oczekiwania dotyczące wzrostu gospodarczego na najbliższe lata zostały przez ekspertów wyraźnie obniżone. Timo Wollmershäuser, kierujący prognozami w Instytucie Ifo, ocenia, że sam szok związany z cenami energii zauważalnie spowolni rozwój produktu krajowego brutto w najbliższym czasie.
Temat wpływu bliskowschodniego konfliktu na ceny surowców był zresztą szczególnie gorący na rynkach w ostatnich miesiącach. Kiedy na przełomie lutego i marca gwałtownie rosło napięcie militarne, analitycy ostrzegali, że ewentualny bezpośredni atak na irańską infrastrukturę wstrząśnie globalnymi cenami ropy. Iran, jako potęga naftowa, odgrywa bowiem kluczową rolę w stabilizowaniu światowej podaży. Już wtedy kreślono scenariusze, w których zbrojna konfrontacja w tym regionie błyskawicznie wywinduje ceny benzyny na stacjach paliw, krzyżując plany amerykańskiej i europejskiej administracji w kwestii poprawy nastrojów konsumenckich.
Krajowe podwórko również boleśnie odczuwa te zawirowania. Rosnące na światowych rynkach koszty surowców sprawiają, że oficjalne prognozy dotyczące spadku inflacji w Polsce muszą być weryfikowane na bieżąco. Ostatnio, przy okazji posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, ekonomiści zwracali uwagę, że z powodu powrotu wyższych cen energii marcowa projekcja przygotowana przez NBP jest już w dużej mierze nieaktualna. To doskonale pokazuje, jak szybko geopolityczne wstrząsy weryfikują również nasze lokalne założenia gospodarcze.
Europejski Bank Centralny w potrzasku
To wszystko tworzy niezwykle skomplikowane środowisko dla instytucji finansowych odpowiedzialnych za politykę pieniężną. Europejski Bank Centralny staje przed poważnym wyzwaniem, które bezpośrednio dotknie posiadaczy kredytów i oszczędności. Z jednej strony rosnące koszty energii i widmo powracającej inflacji mogłyby skłaniać decydentów do utrzymania wysokich stóp procentowych.
Z drugiej strony taki ruch stanowiłby dodatkowe, potężne obciążenie dla już i tak osłabionej europejskiej gospodarki. Rynki finansowe jednak już reagują na te doniesienia, co widać po rosnących rentownościach długoterminowych obligacji skarbowych.