"W grudniu sprzedaż detaliczna spadła o 0,8% r/r, co jest wynikiem zbliżonym do oczekiwań rynku, ale nieco gorszym od naszej prognozy, opiewającej na +1,8% r/r. Odbiciu sprzedaży detalicznej w grudniu sprzyjały przedświąteczne zakupy, większa liczba dni handlowych (trzy niedziele handlowe!) oraz uwolnienie handlu po listopadowym mrożeniu gospodarki. Tym niemniej, sprzedaż detaliczna nie nadrobiła jeszcze wszystkich strat z II fali i jej poziom jest niższy niż latem, nie mówiąc już o ostatnim odczycie sprzed pandemii. W styczniu, z uwagi na wprowadzenie ponownych restrykcji w handlu detalicznym oraz niską mobilność obywateli, należy spodziewać się pogłębienia spadków sprzedaży detalicznej. Jej trajektorię w kolejnych miesiącach będzie wyznaczał harmonogram otwierania gospodarki i realizacja popytu odroczonego. Ta ostatnia będzie prawdopodobnie w miesiącach wiosennych i letnich w większym stopniu niż w 2020 r. skoncentrowana na usługach. Powrót sprzedaży do stanu sprzed pandemii zajmie zatem jeszcze wiele
miesięcy. Struktura grudniowej sprzedaży detalicznej jest zasadniczo zgodna z oczekiwaniami, aczkolwiek w większości kategorii skala odbicia okazała się mniejsza od naszych przewidywań. Po pierwsze, kategorie najsilniej dotknięte w drugiej fali pandemii przez obostrzenia epidemiczne i zmiany zachowań konsumentów, plasują się wciąż w ogonie stawki. Sprzedaż na stacjach benzynowych spadła o 10,3% r/r, potwierdzając tym samym sygnały niskiej mobilności obywateli płynące z danych o ruchu drogowym, wypadkach i lokalizacjach telefonów komórkowych. Sprzedaż tekstyliów, odzieży i obuwia spadła o 10,9% r/r, wieńcząc najgorszy rok dla tej branży w historii. Na głębokich minusach znajdowała się sprzedaż w kategorii Pozostałe, a także sprzedaż samochodów i części. Na drugim końcu spektrum, tradycyjnie już w tym roku, znalazła się sprzedaż mebli i sprzętu RTV i AGD, świadcząc po raz kolejny o sile sprzedaży dóbr trwałych i przesunięciu strumienia wydatków dyskrecjonalnych z usług na dobra trwałego użytku. Dynamiki
pozostałych kategorii oscylowały wokół zera. Drugą z publikacji, na którą warto zwrócić uwagę, są dane o produkcji budowlano-montażowej. Aktywność w budownictwie zaskoczyła bowiem solidnie na plus w grudniu, rosnąc o 3,4% r/r (konsensus i nasza prognoza zakładały spadki o ok. 2,5% r/r). Dobremu wynikowi budownictwa pomogły sprzyjające warunki pogodowe i układ kalendarza, ale dostrzegamy tam też bardziej fundamentalne sygnały. W ujęciu miesięcznym i po wyłączeniu czynników sezonowych i kalendarzowych produkcja wzrosła o 1,9% m/m, a poziom produkcji od kilku miesięcy systematycznie rośnie. W konsekwencji, jest jasne, że najgorsze w budownictwie mamy już za sobą. Perspektywy sektora budowlanego w kolejnych miesiącach będą mocno zależeć od segmentu. Spadkowi dużych inwestycji infrastrukturalnych (kolej i drogi) towarzyszyć będzie systematyczna (aczkolwiek nierówna) odbudowa inwestycji prywatnych, zwłaszcza w segmencie przemysłowym i kubaturowym, a w II połowie roku wyraźnego wkładu do aktywności całego sektora
będą dostarczać wydatki samorządów, które wchodzą w przedwyborczy cykl inwestycyjny.Dane za grudzień wspierają naszą optymistyczną prognozę wzrostu gospodarczego w IV kwartale. Na podstawie dostępnych danych zakładamy, ze PKB skurczył się w ostatnich miesiącach roku o 2,2% r/r, a więc jedynie nieznacznie bardziej niż w III kwartale. Po pauzie w I kwartale b.r. rok 2021 przyniesie powrót na ścieżkę wzrostu i spodziewamy się wzrostu PKB średniorocznie o 4,5%" - ekspert Banku Pekao Piotr Bartkiewicz