Wstrząs na rynkach dopiero nadejdzie? "To może zająć kilka tygodni"
Dyrektor generalny Goldman Sachs David Solomon przyznał, że zaskoczyła go "łagodna" reakcja rynków finansowych na konflikt na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem inwestorom może zająć kilka tygodni, aby w pełni przyswoić jego skutki.
Podczas wystąpienia na szczycie biznesowym w Sydney Solomon podkreślał, że rynki często reagują stonowanie na wydarzenia geopolityczne, o ile nie ma bezpośredniego i wyraźnego wpływu na wzrost gospodarczy.
Jego zdaniem, choć do tej pory nie pojawił się silny skumulowany efekt, sytuacja wciąż obarczona jest niepewnością. Główną obawą inwestorów jest to, czy konflikt przerodzi się w długotrwałe zdarzenie, które zacznie wpływać na zachowania konsumentów i szerszą aktywność gospodarczą.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Mimo oceny Solomona o łagodnej reakcji konflikt wywołał zauważalne ruchy rynkowe. Ceny ropy poszybowały w górę, a Brent zyskał ponad 4,7 proc. i osiągnął najwyższy poziom zamknięcia od stycznia 2025 roku z powodu obaw o zakłócenia dostaw przez kluczową Cieśninę Ormuz.
To wywołało obawy inwestorów o inflację. W reakcji na to globalne rynki akcji przyjęły postawę risk-off: główne indeksy w Europie i Azji spadły, choć straty na Wall Street były stosunkowo łagodne.
Analitycy sugerują, że rynek wycenia obecnie konflikt ograniczony i krótkotrwały, a nie scenariusz najgorszy z możliwych. Kluczowe będzie to, czy Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy, zostanie zablokowana na dłużej. Według Goldman Sachs miesięczne zamknięcie tej cieśniny mogłoby podnieść ceny ropy o 10 do 15 dolarów za baryłkę, w zależności od wykorzystania rezerw strategicznych i wolnych mocy przesyłowych rurociągów.
Przed wybuchem konfliktu Solomon z optymizmem oceniał gospodarkę Stanów Zjednoczonych w 2026 roku, wskazując silny bodziec fiskalny, trend deregulacyjny oraz duże inwestycje kapitałowe między innymi w sztuczną inteligencję jako kluczowe wsparcie.
Przyznał, że niestabilność geopolityczna tworzy ryzyko, lecz uważał, że podstawowa trajektoria gospodarcza USA pozostaje przekonująca, pogląd ten zostanie teraz zweryfikowany przez rozwijającą się sytuację na Bliskim Wschodzie.