Wraz z nasilającą się suszą kolejne samorządy wprowadzają ograniczenia dotyczące korzystania z wody z sieci wodociągowej- czytamy. Najczęściej zakazy obejmują podlewanie ogrodów i trawników, napełnianie basenów czy mycie samochodów. Ich celem jest utrzymanie odpowiedniego ciśnienia w sieci i zapewnienie dostępu do wody wszystkim mieszkańcom.
Jak z kolei przypomina "Dziennik Gazeta Prawna", podobne ograniczenia pojawiały się w ostatnich latach w blisko 500 gminach. Obecnie obowiązują w około 100 samorządach. Informacje o lokalnych zakazach publikowane są na stronach internetowych urzędów oraz przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych.
Czy można dostać mandat?
Niektóre gminy w swoich zarządzeniach odwołują się do art. 54 Kodeksu wykroczeń. Przepis przewiduje karę grzywny do 500 zł albo naganę za naruszenie przepisów porządkowych.
Gawkowski uderza w Pełczyńską: gdyby przeczytała ustawę, nie napisałaby tak
Eksperci zwracają jednak uwagę, że możliwość ukarania mieszkańca za podlewanie ogródka na własnej posesji nie jest jednoznaczna. Ich zdaniem art. 54 odnosi się do zachowania w miejscach publicznych, a prywatna nieruchomość co do zasady takim miejscem nie jest.
Obecnie brak jest oczywistej podstawy prawnej karania grzywną za naruszenie zakazu. Gminy powinny w związku z tym prowadzić akcje informacyjne wskazujące na konsekwencje dbania o zieleń na własnej posesji kosztem braków wody w sieci gminnej dla innych celów – wyjaśnia w rozmowie z "DGP" mec. Aleksandra Urbanowska-Bohun z kancelarii Ziemski & Partners.
Gminy apelują o oszczędzanie wody
Samorządy podkreślają, że ograniczenia mają przede wszystkim zapewnić wodę na podstawowe potrzeby, takie jak picie, przygotowywanie posiłków czy codzienna higiena. Dlatego coraz częściej, zamiast skupiać się na egzekwowaniu zakazów, prowadzą akcje informacyjne zachęcające do rozsądnego korzystania z wody.
Eksperci przypominają, że ogród najlepiej podlewać wcześnie rano lub późnym wieczorem, gdy parowanie jest mniejsze. W oszczędzaniu wody pomaga także wykorzystywanie deszczówki, korzystanie z własnych studni oraz ściółkowanie gleby, które ogranicza utratę wilgoci. Dzięki takim rozwiązaniom można zmniejszyć zużycie wody z sieci, nie rezygnując z pielęgnacji roślin.