Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
MWL
|
aktualizacja

Nowy akt oskarżenia ws. afery GetBack. "Oszukańcze techniki sprzedażowe"

14
Podziel się:

Akt oskarżenia przeciwko 15 byłym pracownikom Idea Bank SA, którym zarzucono popełnienie 23 przestępstw związanych z bezpośrednią sprzedażą obligacji GetBack SA skierowała do katowickiego sądu warszawska prokuratura regionalna.

Nowy akt oskarżenia ws. afery GetBack. "Oszukańcze techniki sprzedażowe"
Szósty akt oskarżenia w aferze GetBack (Adobe Stock, Mateusz Szymanski)

To szósty akt oskarżenia w sprawie GetBack - przypomniała Rzecznik Prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz. Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała go do Sądu Okręgowego w Katowicach 11 sierpnia - podała.

- W wyniku nabycia oferowanych przez oskarżonych obligacji GetBack SA 301 klientów banku poniosło szkodę w wysokości niemal 58,9 mln złotych. Aktem oskarżenia objęte zostały również osoby ułatwiające jednemu z oskarżonych ukrycie majątku objętego prokuratorskim postanowieniem o zabezpieczeniu majątkowym - poinformowała Aleksandra Skrzyniarz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: PiS chce modernizować bloki. "Te pieniądze rozpływały się"

Akt oskarżenia w aferze GetBack. Kolejny wątek

Prokurator zaznaczyła, że przesłany do sądu akt oskarżenia to efekt zakończonego kolejnego wątku śledztwa prowadzonego przez zespół prokuratorów ds. GetBack. Dotyczył on grupy sprzedawców z woj. śląskiego, którzy mieli bezpośrednio nawiązywać kontakt z pokrzywdzonymi klientami banku oraz namawiać ich - stosując techniki manipulacyjne - do nabycia produktu finansowego, którego specyfiki klienci nie byli świadomi.

Prokuratorzy zarzucają 15 oskarżonym pokrzywdzenie 301 osób na łączną kwotę 58 mln 859 tys. zł poprzez "oszustwa, w tym względem mienia znacznej wartości po uprzednim podrobieniu dokumentów elektronicznych, świadczenia doradztwa inwestycyjnego, ofertowania i sprzedaży obligacji bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego oraz ujawnienia tajemnicy bankowej".

Rzeczniczka zaznaczyła, że w bardzo wielu przypadkach działania oskarżonych wiązały się z dramatem utraty oszczędności zbieranych w ciągu całego życia i nierzadko skutkowało pogorszeniem stanu zdrowia oszukanych osób.

Prok. Skrzyniarz podała, że śledztwo obejmowało pracowników Idea Banku SA, którzy bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego prowadzili doradztwo inwestycyjne i w jego toku, stosując oszukańcze techniki sprzedażowe, oferowali i sprzedawali obligacje GetBack SA z siedzibą we Wrocławiu oraz certyfikaty inwestycyjne funduszy Trigon TFI SA z siedzibą w Warszawie, wprowadzając nabywców w błąd w przedmiocie bezpieczeństwa zainwestowanych pieniędzy.

Działania te oskarżeni podejmowali w oddziałach Idea Banku SA mieszczących się w Katowicach, Gliwicach, Rybniku, Częstochowie oraz Bielsku–Białej - wskazała.

- Niekorzystne rozporządzenie mieniem polegało na doprowadzeniu pokrzywdzonych do zakupu obligacji lub certyfikatów inwestycyjnych w błędnym przekonaniu, że nabywają oni w pełni bezpieczny produkt Idea Banku SA z gwarantowaną ochroną zainwestowanego kapitału"- podkreśliła.

- W toku oferowania i sprzedaży instrumentów finansowych oskarżeni, bez wiedzy i zgody pokrzywdzonych, przekazywali do podmiotu zewnętrznego – Polskiego Domu Maklerskiego SA z siedzibą w Warszawie, ich dane w postaci: imienia i nazwiska, adresu zamieszkania, numeru PESEL, numeru i serii dowodu osobistego, adresu poczty elektronicznej oraz numeru rachunku bankowego, które są chronione ustawą Prawą bankowe i w jej rozumieniu stanowią tajemnicę bankową. W świetle ustaleń śledztwa oskarżeni pracownicy banku nadto fałszowali dokumenty podrabiając formularze Przyjęcia Propozycji Nabycia Obligacji - wyjaśniła.

Rzeczniczka podała, że obligacje GetBack SA oferowano często ludziom starszym i osobom, które były zainteresowane wyłącznie bezpiecznym lokowaniem swoich pieniędzy.

- W toku śledztwa ustalono, że przedstawiciele banku wbrew woli i dobrze pojętemu interesowi tak sprofilowanych osób, namawiali je na zakup produktu finansowego w postaci obligacji, na który ci klienci, będąc poinformowani o ryzyku utraty kapitału, nigdy by się nie zdecydowali - oceniła.

- Wskazywano również nierzadko, wbrew warunkom emisji obligacji, że mogą być one w każdym czasie wykupione. Analiza dotychczas uzyskanych w toku postępowania przygotowawczego dowodów prowadzi do wniosku, że tego rodzaju oszukańcze manipulacje w procesie oferowania i nabywania obligacji GetBack SA za pośrednictwem Idea Banku SA miały charakter odgórnie sterowany i masowy - dodała.

Przypomniała, że wobec na mieniu podejrzanych dokonano zabezpieczenia majątkowego w łącznej kwocie ponad 5 mln złotych. Wobec oskarżonych stosowane były podczas śledztwa poręczenia majątkowe, zakazy opuszczania kraju oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami.

Jeden z oskarżonych – Mateusz F. pozostaje w areszcie.

Zatrzymań w całej sprawie dokonywało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Łącznie w śledztwie dotyczącym GetBack skierowano wcześniej pięć aktów oskarżenia przeciwko ponad 50 osobom, m.in. sprzedawcom z woj. łódzkiego, świętokrzyskiego i lubelskiego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(14)
OSZUKANA
3 miesiące temu
CZEKAM NA SPRAWIEDLIWOŚĆ
Krzysztof
3 miesiące temu
Prokurator widać rozmywa śledztwo ludźmi na etacie.... "Oszukali" żeby było oszustwo to doradca musiałby znać negatywny wynik sprawy a nawet KNF go nie znał bo dopuścił do sprzedaży obligacji i nawet KNF kontrolował ideabank podczas sprzedaży wiec jakie oszustwo ? Przekazanie danych klienta do PDM wynika z narzuconej doradcy procedury bankowej więc czemu doradca ma odpowiadać? Sprzedaż bez uprawnień KNF tutaj Prokurator chyba nie zna prawa bo: zezwolenie na prowadzenie działalności maklerskiej może posiadać tylko osoba prawna a nie osoba fizyczna - doradca na etacie. Nawet jakby doradca chciał mieć takie zezwolenie to nie może. Więc tu prokurator powinien się doedukiwać.... Misseling....znowu prokurator nie zna prawa: Samo pojęcie missellingu jest neologizmem z języka angielskiego pochodzącym od słów „miss” – czyli chybiony i „sell” czyli sprzedaż. Chybiona sprzedaż występuje wtedy, gdy klientowi proponuje się nieadekwatne i niedostosowane do jego potrzeb produkty finansowe. Polski ustawodawca uznał misselling za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów na gruncie Ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Za stosowanie misselingu Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów może nałożyć karę. Problem w tym, że kara UOKiKu może być nałożona na przedsiębiorcę, a nie na jego pracownika – zwłaszcza tego szeregowego. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów nie przewiduje ani odpowiedzialności cywilnej, ani karnej wobec pracowników, którzy w ramach zatrudnienia proponowali klientom produkty finansowe nieadekwatne do potrzeb klientów. Więc ewidentnie prokurator szuka kozłów ofiarnych zamiast odzyskiwać pieniądze ze spółki Abris - zwanej juz nietyklaną...
Krzysztof
3 miesiące temu
Krzysztof
Damian
4 miesiące temu
Bardzo czekam na rozwiązanie tej sprawy jak tysiące poszkodowanych. Chce doczekać dnia aż poszkodowani będą mogli otrzymać zwrot oszczędności życia, a aresztowani… No cóż, jeśli są winni to sad zdecyduje o wymiarze kary. Ciekawy jestem jak będzie.
Tak
4 miesiące temu
Serio byście kradli jakby wam szef kazał??? Głupie tłumaczenia. Aresztowani teraz próbują się bronić, mówią ze nie chcieli, ale jakoś kase przygarnęli za te przekręty. Rodzinki zarobiły miliony na biednych ludziach! Wstyd by mi było mieć w rodzinie złodziei!