Afera ws. Zondacrypto. Jest reakcja prokuratury
Prokuratura zbada doniesienia money.pl i Wirtualnej Polski dotyczące funkcjonowania giełdy Zondacrypto. Decyzja zapadła po publikacjach medialnych o możliwych nieprawidłowościach i problemach z wypłatami środków.
"Prokuratorzy zbadają pojawiające się w mediach informacje dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy kryptowalutowej Zondacrypto" – przekazano w komunikacie. Chodzi m.in. o kwestie wskazywane w publikacjach dotyczących spadku rezerw i problemów z wypłatami. Jest to reakcja na tekst money.pl i Wirtualnej Polski o niewypłacalności Zondacrypto opublikowany w poniedziełek.
Sprawa będzie analizowana w ramach prowadzonego już postępowania przez śląski wydział Prokuratury Krajowej. Dotyczy ono zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay – poprzednika Zondacrypto.
"Błagam, dogadajcie się". Apel milionera do polityków
Poprosiliśmy o komentarz biuro prasowe Zondacrypto, który opublikujemy niezwłocznie po jego otrzymaniu.
Spółka odpowiada
W odpowiedzi na pytania money.pl Zondacrypto deklaruje współpracę z organami państwa w celu wyjaśnienia wątpliwości.
"Jako licencjonowana instytucja finansowa, podlegająca rygorystycznym audytom i nadzorowi w wielu europejskich jurysdykcjach, traktujemy zainteresowanie organów państwowych jako standardowy mechanizm weryfikacji nieprawdziwych informacji pojawiających się w przestrzeni medialnej" - czytamy w komentarzu spółki.
"Podkreślamy, że Zondacrypto jest podmiotem stabilnym i w pełni wypłacalnym, posiadającym ponad 100-procentowe pokrycie zobowiązań wobec użytkowników. Działalność giełdy jest całkowicie odrębna od spraw historycznych związanych z poprzednimi podmiotami lub osobami trzecimi, a my sami dążymy do pełnej instytucjonalizacji rynku zgodnie z rozporządzeniem MiCA" - dodano.
Wielki problem Zondacrypto?
Zondacrypto stanowczo odrzuciła doniesienia money.pl i Wirtualnej Polski, zapewniając, że nie ma problemów z płynnością. W opublikowanym oświadczeniu spółka podkreśla, że jest stabilna, w pełni wypłacalna i bezpieczna, a medialne informacje określa jako spekulacje.
Giełda przekonuje, że źródłem nieporozumień jest błędna interpretacja danych dotyczących tzw. gorących portfeli. Jak wskazano, nie odzwierciedlają one całości aktywów, ponieważ większość środków przechowywana jest w portfelach typu cold wallet, odłączonych od internetu. Według spółki na 1 kwietnia rezerwy w bitcoinie przekraczały 4,5 tys. BTC, co ma zapewniać pełne pokrycie zobowiązań wobec klientów.
Firma przyznaje jednocześnie, że w ostatnim czasie część wypłat mogła być realizowana wolniej. Tłumaczy to wdrażaniem nowych systemów bezpieczeństwa i koniecznością ręcznej weryfikacji części transakcji. Zapowiada jednak powrót do standardowego czasu realizacji – do 48 godzin – w ciągu 10 dni.
Zondacrypto odnosi się również do informacji o transferach środków między platformami, podkreślając, że są to standardowe operacje związane z zarządzaniem płynnością oraz obsługą klientów instytucjonalnych. Jak zaznacza, w 2025 r. obsłużyła ponad 1,1 mld euro wpłat i ponad 1 mld euro wypłat.
Wcześniej money.pl informował, że – według analizy firmy Recoveris – rezerwy bitcoinów giełdy mogły spaść o ok. 99 proc., a użytkownicy zgłaszali problemy z wypłatami. Z ustaleń portalu wynikało również, że stan tzw. hot wallet miał się skurczyć do ułamka bitcoina, co przy dużej liczbie klientów mogłoby rodzić ryzyko niewypłacalności w przypadku większej skali wypłat.
Źródło: money.pl, Prokuratura Krajowa