"Akt terroru państwowego". Sikorski mówi o sabotażu na kolei
Obce państwo wysłało dobrze przygotowanych dywersantów, tylko cudem nie osiągnęli oni swojego celu; tym razem był to akt nie tylko dywersji jak poprzednio, lecz akt terroru państwowego - powiedział w środę w Sejmie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski odnosząc się do aktów dywersji na kolei.
Sikorski podkreślił, że "doszło w ostatnich dniach do działań obcych służb, które mogły spowodować katastrofę kolejową i śmierć wielu osób". - Obce państwo wysłało dobrze przygotowanych dywersantów, tylko cudem nie osiągnęli oni swojego celu - powiedział szef MSZ.
Dodał, że "rosyjskie GRU rutynowo do swojej brudnej roboty wynajmuje podwykonawców pod fałszywą flagą".
Tym razem był to akt nie tylko dywersji jak poprzednio, lecz akt terroru państwowego, gdyż jasną intencją było spowodowanie ofiar w ludziach. Spotka się to z naszą odpowiedzią, nie tylko dyplomatyczną, o czym będziemy informować w najbliższych dniach - zapowiedział Sikorski.
Sabotaż na kolei
Premier Donald Tusk kilka dni temu oświadczył, że na trasie Warszawa-Lublin (wieś Mika) doszło do aktu dywersji. Eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. Kolejną sprawą, która zajmują się służby, jest nagłe zatrzymanie osobowego pociągu relacji Świnoujście-Rzeszów, którym podróżowało 475 pasażerów. W jednym z wagonów doszło do wybicia szyb, najprawdopodobniej na skutek uszkodzenia trakcji.