Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

Ankieta NBP. Prawie 20 ekspertów kreśli "mapę drogową" polskiej gospodarki do 2021 roku

344
Podziel się:

Eksperci nie mają wątpliwości - polska gospodarka będzie słabnąć. Wzrost PKB w 2020 i 2021 roku powinien spaść poniżej 4 proc. Wierzą też, że uda się utrzymać w ryzach podwyżki cen. A to pozwoli przez 2 lata utrzymać rekordowo niskie oprocentowanie kredytów.

Premier Mateusz Morawiecki musi zmierzyć się z nadchodzącym spowolnieniem.
Premier Mateusz Morawiecki musi zmierzyć się z nadchodzącym spowolnieniem. (East News)

W czerwcu, jak co kwartał, Narodowy Bank Polski przeprowadził ankietę wśród 19 ekspertów reprezentujących instytucje finansowe, ośrodki analityczno-badawcze oraz organizacje przedsiębiorców. Prognozowali oni sytuację polskiej gospodarki w latach 2019-2021.

Z opublikowanego w czwartek raportu wynika, że nieuniknione jest spowolnienie, choć będzie stosunkowo łagodne. Podwyżki cen zostaną opanowane, a droższych kredytów można oczekiwać dopiero za dwa lata.

Zobacz także: Polska gospodarka spowalnia. Czy będzie "miękkie lądowanie"?

Zgodnie z oczekiwaniami blisko 20 ekspertów w 2019 roku można spodziewać się tempa wyhamowania wzrostu gospodarczego z blisko 5 proc. do 4-4,8 proc. Podstawowy scenariusz zakłada 4,5 proc. To dokładnie tyle, ile wcześniej szacował sam NBP oraz o 0,1 pkt proc. wyższa prognoza niż daje Komisja Europejska.

W kolejnych dwóch latach ma być niestety tylko gorzej. PKB osłabnie i powinno kształtować się w przedziale 3-4,3 proc. w 2020 roku i 2,5-3,9 proc. w 2021. Średnio można oczekiwać odpowiednio 3,7 proc. i 3,2 proc.

Co z cenami?

Mimo gigantycznych podwyżek cen niektórych produktów, szczególnie żywności, inflacja wyliczana przez GUS dla całego koszyka dóbr i usług kupowanych przez statystycznego Polaka, powinna zostać utrzymana w ryzach. Średnia dla całego roku ma być poniżej celu NBP (2,5 proc.). Z prognoz ekspertów wynika, że znajdzie się w przedziale 1,9-2,5 proc. przy średniej na poziomie 2,2 proc.

Warto zauważyć, że to mniej optymistyczny scenariusz niż kreślił ostatnio sam NBP, prognozując średni wzrost cen na ten rok rzędu 2 proc. Z kolei dla dwóch kolejnych lat szacunki ekspertów są bardziej łaskawe. Zakładają podwyżki cen o 2,7 proc. w przyszłym roku i 2,5 proc. w 2021.

Trzeba dodać, że rozstrzał prognoz poszczególnych ekspertów jest spory. Na przyszły rok typowania wahają się od 2,1 do 3,1 proc. Z kolei na 2021 szacunki inflacji mieszczą się w przedziale 1,7-3,3 proc.

Przypomnijmy, że celem NBP jest utrzymywanie w długim okresie czasu stabilnego poziomu cen. Za taki uważa się inflację między 1,5-3,5 proc., gdzie pożądane dla szybkiego rozwoju gospodarczego jest 2,5 proc. Eksperci ankietowani przez bank oceniają, że w tym roku na akceptowanym przez NBP poziomie inflacja będzie z prawdopodobieństwem 93 proc. Będzie ono maleć w kolejnych latach do 72 proc. (2020) i 60 proc. (2021).

Do 2021 roku kredyty pozostaną tanie

Eksperci ankietowani przez NBP zgodnie twierdzą, że w tym i przyszłym roku nie należy spodziewać się zmian stóp procentowych w Polsce. To ważna informacja z punktu widzenia kredytobiorców. Wysokość płaconych przez nich rat zależy pośrednio od stawek ustalanych przez bank centralny. Tym samym nie należy spodziewać się wyższych płatności.

Należy jednak dodać, że prognozom na 2020 rok towarzyszy pewna doza niepewności. Dopiero w 2021 roku zakładana jest niewielka podwyżka oprocentowania. Z obecnych rekordowo niskich 1,5 proc. możliwa jest jedna podwyżka. Najpewniej do 1,75 proc.

Pojedyncza podwyżka poziomu stóp procentowych o 0,25 pkt. proc. oznacza wzrost raty typowego kredytu o około 45 zł (15 zł na każde 100 tys. zł pożyczone na 30 lat).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(344)
fgngn
3 lata temu
poki mozna byc ministrem w polskim rzadzie i miec podwojne obywatelstwo czyli szansa na bycie agentura obca, dopoki bedziemy montownia i dostarczycielem sily roboczej
talar
3 lata temu
Z tymi podwyżkami cen to propaganda (wraża). Przecież prezes już nas straszył, że jak wprowadzimy Euro, to ceny wzrosną.
Aldona
3 lata temu
czy mi się wydaje ,że któryś z ekspertów obecnego rządu mówił że Polacy będą pracować za miskę ryżu ? a może to w chinach było ? nie pamiętam
Zdenek
3 lata temu
w czasach największej koniunktury , rząd polski trąbi sukces że ZADŁUŻMY KRAJ MNIEJ od wielu lat Czesi, sa na + ,mając nadwyżki budżetowe . Kiedy zaczniemy spłacać długi skoro w najlepszej koniunkturze dalej robimy długi. Polski rząd jest dnem gospodarczym nie tylko do Europy zachodniej ale do Czeskiej Republiki która potrafi się wspaniale gospodarzyć ( brak kolejek do lekarzy, najniższe bezrobocie w Europie, nie zlikwidowano ani jednej linii kolejowej, , zamiast podnosić opłaty Czesi darmowo udostępniają coraz więcej odcinków autostrad, w Polsce płacimy za przejazd autostrada niż Szwajcarzy - no ale kto bogatemu zabroni
UROKI
3 lata temu
Wynagrodzenia najnizsze w EUROPIE A CENY ZACHODNIE . " DLA WZROSTU CEN MOWIMY NIE " ," PODNIESIEMY POZIOM ZYCIA JAK NA ZACHODZIE " ....KRZYCZAL KIEDYS NASZ MIN. FIN. KACZYNSKI. OBDAROWYWAL ZA GLOSY BARDZO HOJNIE .....I CO DAL;EJ Z TA POLSKA ?????
...
Następna strona