Biały Dom traci cierpliwość do Rosji? Ekspert mówi o "drastycznym ruchu"

W Waszyngtonie rośnie zniecierpliwienie brakiem postępów w negocjacjach z Rosją, a nałożenie sankcji na Moskwę to kwestia czasu - powiedział PAP Glen Howard, prezes think tanku Saratoga Foundation. Dodał, że w Białym Domu do głosu dochodzą "jastrzębie" i rozważany jest ekonomiczny, drastyczny ruch.

W Białym Domu rośnie poirytowanie postawą Rosji - ekspert think W Białym Domu rośnie poirytowanie postawą Rosji - uważa ekspert think-thanku z Waszyngtonu
Źródło zdjęć: © East News | Alexander Kazakov, Associated Press
Bartłomiej Chudy

Rosja nie została ujęta w grupie państw objętych amerykańskimi cłami, co wzbudziło sporo podejrzeń w kontekście odmrażania relacji obu państw. Jak powiedział PAP Glen Howard, prezes waszyngtońskiego think-tanku Saratoga Foundation, Trump coraz mocniej irytuje się jednak postawą Putina, który w sprawie wojny na Ukrainie "gra na czas".

USA zirytowane Rosją. W grze twarde sankcje

Na zarzuty europejskich polityków, że USA dążą do odprężenia z Rosją odwracając się równocześnie od sojuszników z NATO Howard odparł, że taka "wizja zagłady Sojuszu i wschodniej flanki" jest nieprawdziwa. Podkreślił, że to "pochopne wyciąganie wniosków".

Ekspert mówił, że w Białym Domu rośnie w siłę głos frakcji "jastrzębi", a więc optującej za ostrzejszymi relacjami z Rosją. Do tych "jastrzębi" ekspert zalicza m.in. doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Waltza, sekretarza stanu Marco Rubio, sekretarza obrony Pete’a Hegsetha. - Oni byli dotąd cierpliwi i czekali na to, co przyniosą negocjacje, bo wiedzieli, że prezydent (Donald Trump) chce rozmawiać (z Rosją) - ocenił ekspert.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rosjanie wpadli podczas akcji. Decyzja mogła być tylko jedna

Na początku tego tygodnia prezydent USA Donald Trump zaostrzył retorykę wobec Rosji. W poniedziałek powiedział dziennikarzom, że nie podoba mu się to, że Rosjanie "bombardują jak szaleni" Ukrainę. Już wcześniej, w niedzielę 30 marca zagroził Rosji nowymi sankcjami gospodarczymi "jeśli porozumienie (o zawieszeniu broni w Ukrainie - red.) nie zostanie zawarte" i "uzna, że to wina Rosji".

Na razie wciąż trwa etap dyplomatycznych zabiegów, a strategia Trumpa polega na tym, że mówi Rosjanom "jestem neutralny i chcę zakończyć tę wojnę, nie faworyzuję ani Ukrainy ani Rosji, ale jak wszyscy uważam, że ta walka jest bezcelowa". Jednak jak sam ostrzegał, rozmowy nie będą trwać wiecznie - powiedział prezes waszyngtońskiego think-tanku.

USA grają na tanią ropę?

W jego opinii Waszyngton mógł postawić sobie za cel, aby doprowadzić do zawieszenia broni na Ukrainie do Wielkanocy. Jeśli nie da się Rosjan przekonać do zakończenia wojny, Waszyngton - w opinii Howarda - użyje twardych sankcji gospodarczych i dostarczy Ukrainie więcej broni. Zniesie np. ograniczenia z czasów administracji Joe Bidena co do liczby ukraińskich pilotów F-16 szkolonych w USA. Na amerykańskim celowniku znajdzie się także rosyjska "flota cieni" na Bałtyku, która omija sankcje zapewniając Kremlowi ciągłość eksportu rosyjskich surowców.

Celem tej administracji jest obniżenie ceny za baryłkę ropy do poziomu poniżej 45 dol., bo jeśli nastąpi tak drastyczny spadek, to Rosja zostanie zmuszona do zakończenia wojny na Ukrainie. To z tego powodu Waszyngton uczynił z Arabii Saudyjskiej kluczowego partnera - ocenił Howard.

Jak podkreślił amerykański ekspert, administracja Trumpa egzekwuje także już istniejące sankcje, które zostały nałożone na Rosję przez prezydenta Bidena, ale "były dziurawe". - I podkreśla, że odkąd administracja Trumpa uszczelniła obecne sankcje, Indie przestały kupować ropę od Rosji.

Howard przypomniał także, że mimo żądań Kremla wysuwanych przy okazji rozmów o zawieszeniu broni na Morzu Czarnym, USA nie zniosły sankcji nałożonych na niektóre rosyjskie instytucje finansowe, w tym na państwowy bank rolny Rosselkhozbank. Zapewnia, że Amerykanie nie dadzą się "wodzić za nos", czego dowodem jest obietnica dostaw na Ukrainę nowych zestawów Patriotów po ataku Rosjan na plac zabaw w Krzywym Rogu, w którym zginęło m.in. dziewięcioro dzieci.

W opinii amerykańskiego eksperta Waszyngton postraszył Rosjan niszczącymi sankcjami poprzez zakomunikowanie tego wysłannikowi Putina, Kiryłowi Dmitriewowi. - Dmitriew miał być świadkiem potęgi gospodarczej USA i tego, jak Trump posługuje się cłami, żeby wymierzać karę reszcie świata - ocenił Howard. - Jeśli ktoś miał zrozumieć, czym będą "twardsze sankcje", to tą osobą jest właśnie Dmitriew. Myślę, że Trumpowi udało się nakreślić mu dramatyczny obraz - uznał Howard.

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"