Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Blackout w Kalifornii - co naprawdę wydarzyło się z prądem?

Największy stan USA przez trzy tygodnie borykał się z przerwami w dostawach energii elektrycznej. Jak to zwykle bywa, zawiniła kombinacja kilku zdarzeń. I jak zwykle, dorobiono do tego wiele rozmaitych teorii.

Podziel się
Dodaj komentarz
Blackout w Kalifornii trwał przez trzy tygodnie

To co stało się w Kalifornii w sierpniu można interpretować wedle wyznawanych od dawna poglądów.

Zwolennicy energii jądrowej będą dowodzić, że bez atomuwszystko rozsypałoby się w proch i planowane wyłączenie atomówek w Kalifornii to szaleństwo.

Przeciwnicy OZE będą wskazywać, że źródła odnawialne zawiodły w krytycznym momencie, dowodząc swojej nieprzydatności.

Zwolennicy OZE mogą za to argumentować, że największe problemy zaczęły się od awarii w elektrowniach gazowych, które dowiodły w ten sposób swojej zawodności.

Brakuje nauczycieli. ZNP: 10 tys. odeszło we wrześniu

Sympatycy "samowystarczalności energetycznej" będą z kolei alarmować, że liczenie na import może się źle skończyć, gdy zabraknie go w najczarniejszej godzinie.

I tak dalej, i tak dalej…

Upały rozwalają system

Zanim spróbujemy odtworzyć sekwencję wydarzeń, podkreślmy jedno: do planowych wyłączeń prądu mieszkańcom z powodu niewydolności systemu doszło dwa razy, w dwóch kolejnych dniach sierpnia i trwały one po kilka godzin. Natomiast intencjonalny blackout z września był wywołany pożarami.

Do połowy sierpnia w Kalifornii nic specjalnie się nie działo. No, może poza rozrostem magazynów energii. 13 lipca do sieci przesyłowej, zarządzanej przez California Independent System Operator (CAISO) podłączono największą w USA baterię akumulatorów, o mocy 62,5 MW i pojemności 62,5 MWh, podnosząc moc magazynów w tym systemie do prawie 280 MW. Tak na marginesie, do końca roku moc magazynów ma sięgnąć 923 MW. Przyrost imponujący, bo 6-krotny w ciągu roku. 1 stycznia w systemie CAISO było bowiem "jedynie" 136 MW.

Sprawy zaczęły się komplikować 13 sierpnia, kiedy prognozy pogody jednoznacznie przepowiedziały dwa zjawiska. Pierwszym była wielodniowa falę upałów, z temperaturami przekraczającymi średnie o wielkość rzędu 10 stopni Celsjusza. Ponieważ podstawową instalacją domową w Kalifornii jest klimatyzacja, to prognoza zapowiadała znaczący wzrost obciążenia sieci. Dopiero od tego roku na mocy California solar mandate, każdy nowy dom mieszkalny ma mieć panele fotowoltaiczne.

Jakie okoliczności sprawiły że mieszkańcy Kalifornii zostali bez prądu? Czy odnawialne źródła energii przyczyniły się do blackoutu? Czy podobny scenariusz może mieć miejsce w Polsce? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
18-09-2020

DomTo proste.Dostawy polskiego węgla nie dotarły ha ha .Pozdrawiam

18-09-2020

kwardianW każdym państwie Trzeciego Świata występuje taki problem, a Californię dawno określa się Ludową Republiką..

19-09-2020

EmmaWNO coz. Dwudziesty stopien zasilania dotarl do Kalifornii. Nieudolne rzady demokratow niby w PRL.

Rozwiń komentarze (7)