Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. MZUG
|
aktualizacja

Kryzys polskiej budowlanki. Oto co się dzieje na rynku

221
Podziel się:

- Firmy budowlane w Polsce odczuwają narastający dyskomfort związany z brakiem nowych zleceń - donosi członek zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Damian Kaźmierczak.

Kryzys polskiej budowlanki. Oto co się dzieje na rynku
Sektor budowlany odczuwa narastający dyskomfort (Adobe Stock)

"Alarmuję, że firmy budowlane w naszym kraju odczuwają narastający dyskomfort związany z brakiem nowych zleceń. (...) W segmencie prywatnym wciąż panuje silna dekoniunktura. Trochę ruszyła się jedynie mieszkaniówka, ale możliwe, że był to zryw krótkotrwały. W nieruchomościach komercyjnych trwa mocne spowolnienie, firmy niechętnie inwestują też w nowe fabryki, bo klimat inwestycyjny jest po prostu niedobry" - napisał Kaźmierczak w serwisie X.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Otwarcie Shein w Polsce. Kolejki przed kontrowersyjnym sklepem

Skąd się wzięła stagnacja

Jego zdaniem w segmencie publicznym (który odpowiada za około połowę polskiej budowlanki) sytuacja jest zła, a luka inwestycyjna niebezpiecznie się pogłębia i wydłuża. Podał trzy powody, dlaczego sytuacja branży budowlanej jest w złej kondycji.

Jako pierwszy wskazał spóźnione o kilkanaście miesięcy środki unijne (KPO + budżet UE 2021-2027). Według Kaźmierczaka trafiają na rynek zbyt wolno i "upłyną jeszcze długie tygodnie, zanim inwestycje współfinansowane z nowych funduszy UE wejdą w fazę realizacji".

Kolejnym powodem jest to, że koalicja rządowa dokonuje rewizji wszystkich programów infrastrukturalnych i w wielu obszarach proces inwestycyjny po prostu zamarł, a firmy nie wiedzą, na czym stoją. Trzecim powodem jest natomiast fakt, że wiele ambitnych programów infrastrukturalnych jeszcze nie ruszyło, bo są one w fazie niekończących się ustaleń np. energetyka - wskazał Kaźmierczak.

Dodał, że w średnim i długim terminie perspektywy dla budownictwa niezmiennie są bardzo dobre, ale luki inwestycyjne powtarzające się w Polsce regularnie od wielu lat wpływają na funkcjonowanie branży budowlanej bardzo negatywnie.

Jego zdaniem dużą winę za taki stan rzeczy ponosi państwo, które kształtuje ramy funkcjonowania rynku budowlanego i zleca realizację strategicznych inwestycji infrastrukturalnych.

Zawodzą przede wszystkim: słaba komunikacja z rynkiem oraz brak planowania i brak patrzenia w przód w oderwaniu od kalendarza wyborczego, które skutkują nieumiejętnym rozłożeniem inwestycji w czasie. W polskich warunkach inwestycje publiczne albo drastycznie wyhamowują i na rynku nie ma zleceń, albo projektów jest nadmiar i jedziemy na zderzenie ze ścianą, czyli w kierunku niebezpiecznej kumulacji inwestycji z brakiem ludzi, materiałów i rosnącymi cenami - konkluduje przedstawiciel branży.

W okresie styczeń-kwiecień 2024 r. produkcja budowlano montażowa spadła 8,9 proc. rdr.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(221)
Adam
miesiąc temu
Nie narzekać tak wybraliście,macie klątwę Donaldino, będzie w przyszłości tylko gorzej.Takie dostał zadanie.
dużo czy mało...
miesiąc temu
Przegrodzenie pokoju ścianką z karton gipsu na dwa mniejsze ,oprawienie drzwi w tejże ściance i wyszpachlowanie pod farbę .Wycena firmy 11 tys .plus materiały ....
Pawel
miesiąc temu
Buduję dom i robię to sam..... pracuję za granicą i nie mam życia rodzinnego żeby na niego zarobić i ..... wiecie co ? Byle chłystek murarz czy inny fachowiec pracując w Polsce po 8 czy 10 godzin dziennie rzucał takimi stawkami że ja tyle nie zarobię za granicą pracując po 12 do 15 godzin dziennie . Dlatego buduję sam a branża budowlana niech zejdzie na ziemię ze stawkami bo dużo szumu robią że roboty nie ma ale kosmiczne stawki trzymają . Teraz już kończę ten dom i nawet jakby chcieli robić za pół stawki co rzucali rok czy dwa lata temu to u mnie nie mają czego szukać . Sami sobie są winni . Posiedzą w domu to zmądrzeją .
Rgg
miesiąc temu
Czas murarza i manikiurzystki się kończy....mam nadzieję że ten sektor zderzy się z tą ścianą, i wróci na ziemię bo jak na razie wszystko stoi a oni dalej ceny robocizny podnoszą, w Chinach też taki booom był i już otrzeźwienie jest.
Bruce Lee
miesiąc temu
Ja niewiem co jest grane w artykule siejecie propagandę. Chciałem wynająć firmę do postawienia płotu w koło działki 1000m2 dzwoniłem do sześciu firm to jedna zgodziła się na oględziny i wycenę reszta brak terminów itp. Ale po spotkaniu z przedstawicielem firmy i omówieniu zakresu prac słuch zaginął. I tak działają firmy na Pomorzu brak czasu terminu panie to za daleko abo nie mam sprzętu. Po prostu dobrobyt jest i ludzie nie zawracają sobie głowy. Pozdrawiam
...
Następna strona