Budżet 2026. Jest decyzja prezydenta Nawrockiego
Karol Nawrocki zdecydował o podpisaniu ustawy budżetowej na 2026 rok i skierowaniu jej do TK. Decyzja, jak przekonuje prezydent na nagraniu zamieszczonym w sieci, podyktowana jest troską o stabilność państwa. - Brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów, przed którymi stoimy - stwierdził.
- Podpisuję budżet - by chronić stabilność państwa - i kieruję go do Trybunału Konstytucyjnego - by chronić przyszłość Polski. Podpisuję, dlatego, że brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów, przed którymi stoimy. Byłoby to natomiast ryzykiem dla stabilności i przewidywalności spraw państwa - powiedział na ponad 8-minutowym nagraniu na platformie X prezydent Nawrocki. Przekazał, że zdecydował o podpisie pod ustawą budżetową, jednocześnie kierując ją w ramach kontroli do Trybunału Konstytucyjnego.
Budżet z podpisem prezydenta trafi do TK
- Nie chcę, by brak mojego podpisu stał się alibi dla bezczynności rządu, bo tak jak zapowiadałem, każdego dnia będę motywował go do pracy. Dziś nie wolno pozwolić na jeszcze większe straty. Trzeba osłabiać złe procesy, a tam, gdzie to możliwe zatrzymać. Ta decyzja jest odpowiedzialną realizacją tego zobowiązania - dodał.
Zaczął w kawalerce po babci. Dziś pracuje u niego 10 tys. osób
Zauważył, że nie ma podwyższenia kwoty wolnej od podatku, podwójnej waloryzacji emerytur, a ta planowana będzie jedną z najniższych od lat. Ponadto przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki, choć "obiecywano im coś dokładnie przeciwnego, a sfera budżetowa otrzyma waloryzację na poziomie minimalnym - 3 proc. - wyliczał.
Według niego budżet "pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska" i jest oparty na gigantycznym zadłużeniu, które nie przekłada się na lepsze życie obywateli. Jest też drugim budżetem z rzędu, w którym deficyt stanowi blisko 1/3 całkowitych wydatków w państwie - powiedział, co - jak zobrazował - oznacza, że co trzecia wydawana złotówka pochodzi z długu, czyli jest na kredyt.
Nawrocki wyliczył, że "to, co dzieje się w ciągu ostatnich trzech lat" oznacza (po przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza) zadłużenie dwukrotnie większe od tego, które zaciągnął Edward Gierek przez dekadę. Jak wskazał, od 2024 r. radykalnie wzrósł deficyt budżetowy, a w ciągu trzech lat rząd w samym budżecie generuje blisko 800 mld zł zadłużenia, czyli więcej, niż całe roczne dochody państwa.
Ponadto w 2026 r. po raz pierwszy rok w historii, Ministerstwo Finansów otwarcie zakłada przekroczenie 60 proc. zadłużenia w stosunku do Produktu Krajowego Brutto, obliczanego według przyjętych międzynarodowych standardów obejmujących wszystkie kategorie długu - dodał, zaznaczając, że 60 procent zadłużenia to próg ostrożnościowy wpisany w art. 216 polskiej Konstytucji.
- Rząd próbuje uciec od odpowiedzialności, nie wliczając części zobowiązań i posługując się prawnymi trikami przy wyliczaniu tego alarmowego, konstytucyjnego progu. Polacy będą musieli spłacić cały dług – także ten, który obecnie chowa się w wirtualnych budżetowych skrytkach. Ta "kreatywna budżetowa księgowość" to jest igranie z ogniem - mówił Nawrocki.
Zwrócił też uwagę, że ustawa budżetowa "nie realizuje gwarancji bezpieczeństwa", tj. - mimo wielu deklaracji - nie zapewnia 5 proc. PKB na obronność (w budżecie zapisano 4,81 proc. - PAP). Jego zdaniem, "w czasie największych zagrożeń" Polska nie może pozwolić sobie "na takie półśrodki". - Jeśli nie będziemy płacić na własną armię, będziemy płacić na cudzą. Historia już nam to pokazała. I była to lekcja bardzo kosztowna - mówił Nawrocki.
W ocenie głowy państwa budżet na ten rok to "stagnacja, a nie rozwój". - Następuje spadek realnego finansowania nauki. Rektorzy wyższych uczelni zwrócili na to uwagę wskazując na najniższy poziom finansowania nauki od lat; wielokrotnie niższy od średniej wydatków państw OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) - stwierdził. Dodał, że jego zdaniem niewystarczająco dofinansowane są też kultura czy sport, a ustawa "nie uwzględnia głosu partnerów dialogu społecznego czy związków zawodowych".
Mimo krytycznej postawy prezydent podpisał jednak ustawę budżetową, bo - jak wytłumaczył - konstytucja nie daje mu prawa weta w tej sprawie, a brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów, przed którymi stoimy. Taka sytuacja byłaby natomiast ryzykiem dla stabilności i przewidywalności spraw państwa - powiedział Nawrocki. Dodał też, że nie chce, by brak podpisu pod budżetem "stał się alibi dla bezczynności rządu" oraz pretekstem do "kolejnej fałszywej narracji o blokowaniu pieniędzy".
Zaznaczył jednak, że oczekuje od rządu zmian w budżecie zapewniających stabilne finansowanie ochrony zdrowia. Ocenił, że następuje pogorszenie warunków leczenia i żywienia w szpitalach. Jego zdaniem to realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, dłuższe kolejki, brak świadczeń oraz zamykane oddziały.
Dodał, że w tej sytuacji "oczekuję od rządu natychmiastowych zmian w budżecie zapewniających stabilne finansowanie ochrony zdrowia" oraz zaznaczył, że - zgodnie z konstytucją - tylko rząd ma prawo inicjatywy w procedurze budżetowej.
Budżet 2026. Co zakłada?
Projekt ustawy budżetowej na 2026 rok wpłynął z Sejmu do Kancelarii Prezydenta RP we wtorek 13 stycznia. Jest to jedyna ustawa, której głowa państwa nie może zawetować. W przypadku wątpliwości i uwag może zdecydować o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego.
Premier Donald Tusk przyznał wcześniej, że nawet jeśli prezydent odesłałby projekt do Trybunału, to "sytuacja w praktyce się nie zmieni". – Jeśli prezydent podpisze budżet, uznam to nawet nie za dobry gest, tylko coś normalnego. Jeśli nie podpisze, uznam to za złośliwą, niepotrzebną fanaberię, ale to niczego nie zmieni – powiedział szef rządu.
Ustawa budżetowa na ten rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dochody budżetu państwa zaplanowano na 647,2 mld zł. Wpływy z podatku VAT mają wynieść 341,5 mld zł, z akcyzy 103,3 mld zł, a z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) 80,4 mld zł. Do tego ma dojść 32 mld zł z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT).
W budżecie zaplanowano wydatki na obronę narodową przekraczające 200 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB. Środki te mają być przeznaczone na modernizację armii i wsparcie systemu bezpieczeństwa. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc. PKB, a priorytetem z tej puli mają być inwestycje w infrastrukturę medyczną i kadry. Nakłady na drogi i kolej wyniosą 53,9 mld zł, w tym 20,1 mld zł z budżetu państwa.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreślał, że prezydent nie ma żadnych merytorycznych podstaw, aby kwestionować konstytucyjność budżetu na 2026 rok. - Jeśli tak by się stało, rząd będzie rządził na podstawie projektu budżetu złożonego do Sejmu - dodał szef MFiG.
Sam Nawrocki mówił, że jest dużo wątpliwości wokół polskiego budżetu i ocenił, że "za sprawą niedoskonałej pracy ministra Domańskiego stan finansów publicznych jest dzisiaj w nie takim stanie, jak wypadałoby go przygotować państwu, które jest w grupie G20".