Chcą części Kanady jako 51. stanu USA? Tak mogłyby wyglądać wyniki referendum
Amerykańscy urzędnicy spotkali się już trzykrotnie z separatystami z Alberty. To wsparcie ma pomóc przekonać mieszkańców do udziału w potencjalnym referendum na rzecz odłączenia się tej kanadyjskiej prowincji Alberta od reszty kraju. W sieci można znaleźć pierwsze prognozy dotyczące wyników głosowania.
Kanadyjska prowincja Alberta położona jest na zachodzie kraju i graniczy z amerykańskim stanem Montana. Jest istotnym źródłem ropy naftowej dla rynku USA. Surowiec z Kanady trafia do rafinerii głównie na północy Stanów Zjednoczonych w Houston. USA są największym odbiorcą kanadyjskiej ropy (96-98 proc. eksportu ogółem).
Administracja Donalda Trumpa co prawda wycofała się ze skrajnych wypowiedzi dotyczących przyłączenia Kanady jako 51. stanu USA, a sam prezydent stwierdził, że był to jedynie żart, ale pomysł w pełni nie umarł. W Albercie rośnie bowiem znaczenie organizacji wspierających secesję prowincji. Przedstawiciele ruchów separatystycznych zbierają podpisy pod własną inicjatywą referendalną dotyczącą opuszczenia Kanady i ogłoszenia niepodległości Alberty.
Pomimo nastrojów, realna perspektywa uzyskania suwerenności przez Albertę wydaje się wciąż odległa. Nawet jeśli kampania separatystów się powiedzie, a większość wyborców poprze odłączenie Alberty w referendum, pozostaje żmudny proces negocjacyjny z rządem w Ottawie oraz władzamy pozostałych prowincji.
Tymczasem jednak platforma predykcyjna Polymarket pokazała wykres, zgodnie z którym szanse dla idei separatystycznej i przyłączenia Alberty do USA wynoszą 55 proc.
Na Polymarkecie użytkownicy mogą kupować i sprzedawać swoje udziały w wyniku danego wydarzenia. Wyceniają przyszłość, stawiając pieniądze na to, co się wydarzy. Korzystanie z platformy w Polsce traktowane jako nielegalne. Oferuje bowiem zakłady wzajemne, co w Polsce wymaga specjalnej licencji, której Polymarket nie posiada.
Amerykańskie wpływy
Amerykański Departament Stanu na początku roku zaangażował się w tajne rozmowy z przedstawicielami skrajnie prawicowej grupy separatystów z Alberty. Spotkania, które odbywały się w Waszyngtonie od kwietnia 2025 r., miały na celu omówienie możliwości finansowania ewentualnego referendum dotyczącego niepodległości tej kanadyjskiej prowincji.
Rzecznik Departamentu Stanu USA podkreślił, że choć regularnie spotykają się z różnymi grupami społecznymi, żadne formalne zobowiązania nie zostały podjęte. Nieoficjalnie wiadomo, że propozycja finansowego wsparcia nie jest obecnie rozważana przez amerykańskie władze.
Doradca prawny grupy separatystycznej APP, Jeff Rath, wyraził jednak entuzjazm amerykańskiej administracji Donalda Trumpa wobec idei niepodległej Alberty. Rzekomo znacznie silniejsze relacje z USA miałyby dać przewagę nad premierem Kanady, Markiem Carneyem.
Źródło: Reuters, Forsal, money.pl