Na Kubie tak źle nie było od upadku ZSRR. Trump mówi o "zaszczycie przejęcia" wyspy
- To upadły kraj. Nie mają pieniędzy, nie mają ropy, nie mają niczego. Wierzę, że będę miał zaszczyt przejęcia Kuby - powiedział Donald Trump, dla którego wyspa od dawna jest celem strategicznym. Na Kubie znajdują się m.in. zasoby niklu używanego do produkcji baterii do aut elektrycznych. Ale to nie wszystko.
- Wierzę, że będę miał zaszczyt przejęcia Kuby - oświadczył prezydent Stanów Zjednoczonych w rozmowie z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. - To wielki zaszczyt. (...) Czy to poprzez jej wyzwolenie, czy przejęcie. Myślę, że mogę zrobić z nią, co chcę - dodał. Trump przekazał, że władze Kuby rozmawiają z USA. - To upadły kraj. Nie mają pieniędzy, nie mają ropy, nie mają niczego. Mają ładne tereny. Mają ładny krajobraz, to piękna wyspa. Myślę, że to wspaniali ludzie - wymieniał Trump.
Tymczasem na Kubie pogłębia się kryzys. W poniedziałek na liczącej 11 mln mieszkańców wyspie doszło tam awarii sieci elektroenergetycznej, która dotknęła 10 mln osób. To efekt trudnej sytuacji gospodarczej i interwencji USA w Wenezueli, gdy porwano prezydenta Nicolasa Maduro. Od tego czasu wenezuelska ropa nie trafia na Kubę. System energetyczny wyspy opiera się na gazie ziemnym oraz energii słonecznej.
- Po dekrecie Trumpa o ukaraniu krajów dostarczających Kubie ropę naftową, Kuba przeznaczyła pozostałe rezerwy energii na podstawowe funkcje państwa: opiekę zdrowotną, żywność, wodę, bezpieczeństwo, a także edukację. Szkoły działają, dopóki nauczyciele i studenci mają do nich dostęp. Uniwersytety przeszły na nauczanie online, podobnie jak miało to miejsce podczas pandemii COVID-19 - powiedział mieszkający na wyspie niemiecki historyk Rainer Schultz, cytowany przez "Berliner Zeitung".
Trump zaskoczył w Białym Domu. Słowa prezydenta USA poszły w świat
Z powodu braku paliwa drastycznie wzrosły ceny, a rząd stara się utrzymać połączenia autobusowe dla pracowników i lekarzy. Na stacjach paliw cena za 1 l benzyny sięga 1,20 dol., ale paliwo jest reglamentowanae - można kupić maksymalnie 20 l, jeśli uda się ją dostać po godzinach stania w kolejce.
- Na czarnym rynku benzyna kosztuje 7 dol. (ok. 26 zł) - dodał Niemiec. Wyspa zaczyna tonąć w śmieciach, a w sprzątaniu ulic uczestniczy wojsko.
Wielki kryzys
Dr Joanna Gocłowska-Bolek, latynoamerykanistka z Uniwersytetu Warszawskiego, zaznacza w rozmowie z money.pl, że Kuba posiada znaczący, lecz w dużej mierze niezrealizowany potencjał gospodarczy, silnie tłumiony przez niewydolny system zarządzania, nieefektywność strukturalną i surowe sankcje USA.
Wyspa przechodzi przez najgłębszy kryzys gospodarczy od lat 90. XX wieku, gdy przeżywała tzw. "okres specjalny" po upadku Związku Radzieckiego. Od początku XXI w. patronat nad gospodarką Kuby sprawowała Wenezuela pod rządami Hugo Chaveza, następnie Nicolasa Maduro, ale kryzys w Wenezueli również to wsparcie znacząco ograniczył, co pogłębiło istniejące wcześniej nierównowagi strukturalne. Dziś kryzys gospodarczy, potęgowany przez sankcje USA, zwłaszcza brak ropy naftowej, przekłada się na tragiczną sytuację ludności. Od 2021 r. z wyspy uciekło ponad milion mieszkańców, którzy nie widzieli dla siebie żadnej szansy w rozpadającej się gospodarce pod rządami autokratycznymi - mówi nam dr Gocłowska-Bolek.
Usługi i surowce
Jeszcze w 2024 r. PKB per capita Kuby wyniosło 9,8 tys. dol. - więcej od Bośni i Hercegowiny czy Gruzji. Inflacja sięgała blisko 25 proc. przy długu publicznym wynoszącym 118 proc. PKB. Za 70 proc. PKB odpowiadały usługi, za 28 proc. przemysł, a za 2 proc. rolnictwo.
Największą obecnie rolę w gospodarce Kuby odgrywają usługi, zwłaszcza turystyka i usługi medyczne. W kontekście przemysłu najważniejsze są surowce naturalne (głównie nikiel, a w mniejszym stopniu złoto, kobalt, chrom, miedź, ropa naftowa i gaz), przemysł tytoniowy (cygara), spirytusowy (rum), chemiczny, farmaceutyczny i cementowy. Nikiel jest kluczowy do rozwoju elektromobilności.
Jeszcze w 1958 r. Kuba zajmowała trzecie miejsce na świecie pod względem produkcji niklu, ale pięć lat później spadła na szóste miejsce, a w 2013 r. znalazła się na dziesiątym miejscu. W 1959 r. Kuba odpowiadała za 4 proc. światowej produkcji miedzi, ale od 2001 r. nie odnotowano na Kubie żadnej produkcji - podkreśla US Geological Survey.
Ropa na Kubie w 99 proc. wydobywana jest w pasie Franja Norte de Crudos Pesados między Hawaną i kurortem Varadero. Jeszcze w 2024 r. Kuba produkowała dziennie ponad 32 tys. baryłek ropy i ropopochodnych, co lokowało ją między Papuą Nową Gwineą i Nigrem. Dwa razy więcej wydobywano na początku XXI w. Największa krajowa rafineria Camilo Cienfuegos w latach 2020-21 przerabiała 23,7 mln baryłek rocznie.
Jak podaje dziennik "El Pais", na Kubie brakuje 60 tys. baryłek ropy dziennie, żeby zaspokoić potrzeby kraju. Paliwo to pochodziło wcześniej z Wenezueli lub Meksyku, a rząd opłacał je za pomocą pożyczek lub w ramach wymiany lekarzy, nauczycieli, sportowców czy agentów wywiadu wojskowego. Pozostałe 40 tys. baryłek zapotrzebowania jest produkowanych przez samą Kubę. Jest to ciężka ropa naftowa o wysokiej zawartości siarki i innych metali, silnie korozyjna i wykorzystywana wyłącznie w elektrociepłowniach.
"El Pais" przypomina, że z powodu trwającego od dziesięcioleci embarga handlowego nałożonego przez Stany Zjednoczone Kuba nie może eksportować ropy naftowej do rafinerii o "wysokim stopniu przetworzenia". "Trzy rafinerie znajdujące się na terytorium kraju – Ñico López w Hawanie, Camilo Cienfuegos w Cienfuegos oraz Hermanos Díaz w Santiago de Cuba – nie są w stanie przetwarzać tak ciężkiej i lepkiej ropy, a jedynie jej lżejsze odmiany" - czytamy.
Szansa w medycynie?
Eksperci ostrzegają, że istniejące na wyspie elektrownie są przestarzałe. Wyspa potrzebuje na modernizację energetyczną ok. 10 mld dol.
Kuba ma spore możliwości rozwoju, które mogą być wykorzystane pod warunkiem odpowiednio ukierunkowanych inwestycji i przyjaznego systemu prawa. Najważniejszą branżą jest turystyka. Istnieje dobra baza hotelowa, którą można rozbudować, a warunki klimatyczne i liczne dodatkowe atrakcje zachęcają do odwiedzenia wyspy - uważa dr Gocłowska-Bolek.
Nasza rozmówczyni zwraca też uwagę na biotechnologię i farmaceutykę.
- Na wyspie istnieją niezłe ośrodki badawcze i wykwalifikowany personel, co przy odpowiednim dofinansowaniu można wykorzystać dla dalszej produkcji lekarstw i szczepionek, już cieszących się uznaniem w wielu regionach świata. Kubańscy lekarze od wielu lat byli emblematycznym, choć mocno upolitycznionym "towarem eksportowym", zatem również tu - po odpowiednim doinwestowaniu i wyposażeniu w nowoczesne technologie - potencjał rozwoju jest ogromny. W ogóle Kuba ma wysoki poziom kapitału ludzkiego: społeczeństwo jest wykształcone i zna języki obce, posiada wysokie kwalifikacje do pracy w branżach usługowych, zwłaszcza w turystyce, edukacji i opiece nad osobami starszymi. Można to odpowiednio wykorzystać właściwie od razu, przy otwarciu gospodarki na usługi prywatne - kontynuuje ekspertka.
Na Kubie działa jedna specjalna strefa ekonomiczna - w Mariel. Przedsiębiorstwa prowadzące działalność gospodarczą w tej strefie korzystają ze szczególnych zwolnień podatkowych i celnych.
- Kuba posiada też znaczne, w dużej mierze niewykorzystane grunty orne. Wietnam sprawnie z nią współpracuje, uprawiając tu ryż na dzierżawionych terenach, przy zachowaniu kubańskiej własności gruntów. Na wyspie są także jedne z największych na świecie rezerwy niklu i kobaltu, minerałów poszukiwanych przez światowych producentów. Przy (już zapowiadanym przez kubański rząd) otwarciu prywatnego sektora MŚP można będzie przeprowadzić reformę rynkową i osiągnąć wzrost gospodarczy. Można też oczekiwać, że wtedy na wyspę wrócą młodzi Kubańczycy, którzy znajdą dla siebie szanse na rynku pracy i będą kreować wewnętrzny popyt, a zatem i stopniowy rozwój produkcji dóbr przemysłowych - zaznacza Gocłowska-Bolek.
Wyspa jest kluczowa dla Białego Domu w kontekście wzmocnienia zachodniej strefy wpływów. "Z tej geopolitycznej perspektywy położenie kresu antyamerykańskiej destabilizacji reżimów w regionie, takich jak te na Kubie i w Wenezueli, nie jest jedynie kwestią walki o demokrację i prawa człowieka w tych krajach – choć jest to również jeden z celów – ale wynika ze strategicznej wizji konieczności przywrócenia globalnej hegemonii USA" - uważa think tank Cuba Siglo 21.
Piotr Bera, dziennikarz money.pl