Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Konrad Niedźwiecki
|
aktualizacja

Chcesz legalnie pracować w Stanach? Rzuć okiem na oferty "sponsorów"

58
Podziel się:

Jeśli podczas szukania pracy – szczególnie za granicą – natkniesz się na frazę "wyjazd sponsorowany", nie przewijaj jej z obrzydzeniem. Nazwa nie brzmi może szczególnie przyjemnie i trafnie, ale może być niezłą okazją na spędzenie kilku lat za oceanem i złapanie dobrze płatnej pracy.

Wiele ofert pracy "sponsorowanej" dotyczy kierowców ciężarówek
Wiele ofert pracy "sponsorowanej" dotyczy kierowców ciężarówek (media.defense.gov)

Jeszcze kilka lat temu wyjazd sponsorowany do Stanów był dość skomplikowaną sprawą. Same procedury mogły trwać kilka lat. Dziś nadal nie dostaniesz pozwolenia na pracę w USA w tydzień, ale jest zdecydowanie łatwiej. Całość procesu może potrwać od kilku miesięcy do roku, ale jeśli komuś się nie spieszy – może warto spróbować?

Na czym polega wyjazd sponsorowany?

To forma uzyskania wizy z pozwoleniem na pracę w Stanach Zjednoczonych. Zaczyna się od tego, że firma w Stanach rozpoczyna proces rekrutacyjny Polki lub Polaka. Jest to rozwiązanie stosowane przez wiele firm, są to zarówno koncerny technologiczne, jak i na przykład firmy transportowe. W Stanach pracuje w ten sposób całkiem spora grupa polskich kierowców ciężarówek.

– To niezła opcja, ale pod pewnymi warunkami. Po pierwsze musisz naprawdę chcieć pracować właśnie w Stanach. Dla mnie to było marzenie i wiedziałem, że je spełnię. I to raczej zajęcie dla młodych ludzi, bez zobowiązań. Po prostu wyjeżdżasz na kilka lat do ciężkiej roboty na innym kontynencie. Jeśli ktoś ma w Polsce dom, rodzinę, dzieci – można, ale ja nie radzę – mówi nam Marek, kierowca ciężarówki.

Zobacz: Ukraińcy bez pensji. "Fatalny sygnał. Będziemy zwalczać"

Nasz rozmówca pracuje w Stanach od półtora roku jeżdżąc po całym kraju. Mówi, że jego praca jest ciężka, wymagająca, ale marzenie zostało spełnione.

– Zawsze chciałem zwiedzić Stany, trochę tam pożyć. I udało się. Oczywiście zwiedzam zza kierownicy, nie mam czasu, żeby się wszędzie zatrzymać. Poznaję przede wszystkim trasy, bazy transportowe i parkingi, ale i tak nie zamieniłbym tego na coś innego. Nie wiem jeszcze, co będę robił później. Mam 25 lat, mam czas na myślenie – mówi.

Nie znalazłem Amerykanina, poproszę o Polaka

Jak działa sponsoring? Pracodawca musi zacząć od udowodnienia miejscowemu urzędowi pracy, że na to stanowisko potrzebuje osoby o konkretnych kompetencjach i nie znajdzie takowej w Stanach. Musi więc rozpocząć kampanię rekrutacyjną na miejscu. Pojęcie szczególnych umiejętności jest dość płynne, ale pracodawca na ogół wie, jak to zrobić. Może na przykład ogłosić, że potrzebuje osób mówiących po polsku. To możliwe, jeśli w zespole ma już kilka osób z Polski i chce, by jego team dobrze się ze sobą dogadywał. W wielu rejonach jest też po prostu zapotrzebowanie na osoby o konkretnych umiejętnościach do prac, których nie chcą się podjąć Amerykanie.

Chodzi o to, by na dobrze skonstruowane ogłoszenie nie odpowiedzieli mieszkańcy USA. Bo jeśli to zrobią, to oni będą mieli pierwszeństwo w zatrudnieniu. Zadaniem sponsora jest przekonanie urzędów, że zatrudnienie Polaka (lub osoby o innej narodowości) nie wpłynie negatywnie na amerykański rynek pracy. Czytaj: Polak nie zabierze pracy Amerykaninowi.

Firma musi też udowodnić, że stać ją na zatrudnienie Polaka. Pomocą w tym zajmują się często wyspecjalizowane kancelarie prawne podpowiadające, jakie dokumenty trzeba złożyć. Chodzi przede wszystkim o wykazanie odpowiednich przepływów finansowych i dochodów. Amerykańskie urzędy zabezpieczają się po prostu przed sytuacją, gdy firma padnie, pracownicy zostaną na lodzie i zasilą szeregi osób pracujących w Stanach na czarno.

Sponsor musi więc pokazać, że przez cały okres zatrudnienia będzie w stanie płacić średnią stawkę na podobnym stanowisku. Urzędy podchodzą do tego dość bezlitośnie.

– Dla firmy dobrze umocowanej na amerykańskim rynku nie jest to problem. Ale to nie jest tak, że jak szwagier ma budkę z hamburgerami na Greenpoincie, to cię ściągnie do roboty. Firmy potrafią też potrącać ci kilkadziesiąt dolarów z miesięcznej pensji na pokrycie wydatków, które musiały ponieść, żeby dać ci pracę. Spokojnie, i tak jesteś sporo do przodu – mówi nam Marek.

Jeśli firma przejdzie ten etap pozytywnie, sprawa wędruje do urzędu imigracyjnego. Ten ponownie sprawdza możliwości finansowe sponsora i kwalifikacje zawodowe sponsorowanego. Następnie wydaje dokumenty – dla doświadczonych firm i prawników ten etap też jest w miarę szybki. Wtedy osoba sponsorowana dostaje oficjalnie dokumenty pozwalające na legalną pracę w Stanach Zjednoczonych. Może też bezwizowo przekraczać granicę.

A jeśli ta osoba już znajduje się w USA na podstawie wizy turystycznej, pracę może podjąć praktycznie od razu po otrzymaniu papierów. Jeśli jest jeszcze w Polsce, musi poczekać, aż dokumenty dotrą do ambasady i dopiero tam je odebrać.

Uwaga – szansy na sponsoring nie mają osoby, które samowolnie przedłużyły sobie pobyt na wizie turystycznej, czyli przebywają na terenie USA nielegalnie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

praca
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(58)
ja z USA*
3 lata temu
z Polski to tacy fachowcy przyjeżdzają c młotka nie umieją trzymać....
Arek
3 lata temu
Czy artykuł powstał jedynie na bazie rozmowy z Panem Markiem czy są też inne źródła potwierdzające te informacje?
WIKING
3 lata temu
MIESZKAM 20 LAT W STANACH I WIEKSZEGO BULL SHITS NIE SLYSZALEM KTOS KTO TO NAPISAL NIE MA POJECIA NA JAKIEJ ZASADZIE MOZNA UZYSKAC CDL [ COMMERCIAL DRIVE LICENSE [ SAM ROBILEM MAJAC OBYWATELSWO USA
siwydarek
3 lata temu
...................... a komentarze jednostronne ,,,,,,,,,,,, luzeru i leniuchy ktorzy wrocili z aneryki z podkrazonym ogonem beda opowiadali tylko i wylacznie o "strasznej , bezdusznej " ameryce , natomiast ludzi ktorym zyje sie bardzo dobrze o raju .............. A PRAWDA JEST TAK AZE AMERYKA BYLA , JEST I BEDZIE NAJLEPSZYM KRAJEM DLA LUDZI NIE BOJACYCH SIE CIEZKIEJ PRACY........
bin
3 lata temu
Tam za drobiazg wsadzają do więzienia kraj policyjny jak w hitlerowskim obozie
...
Następna strona