Wakacje mogą mocno podrożeć. Oto efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie
Wojna w Iranie wywoła chaos w branży lotniczej i w turystyce. W perspektywie czekają nas podwyżki cen biletów i wycieczek – pisze w środę "Dziennik Gazeta Prawna".
Jak podkreślił we wtorek na konferencji w Warszawie szef linii Ryanair Michael O’Leary, nawet jeśli wojna w Iranie zakończy się za kilkanaście dni, to można się spodziewać, że przez wiele tygodni będziemy mieli do czynienia z dużym spadkiem zainteresowania podróżami do krajów Zatoki Perskiej. W przypadku przeciągającego się konfliktu konsekwencje dla latania i turystyki mogą być już dalej idące.
Jednego dnia odwołali 3,5 tys. lotów. Co dalej z podróżami?
Wzrost cen ropy z czasem przełoży się na ceny biletów lotniczych – podaje "DGP". Konflikt najmocniej uderzy w przewoźników z rejonu Zatoki Perskiej, takich jak: Emirates, Etihad, Qatar Airways czy Air Arabię. W ostatnich latach linie te bardzo urosły za sprawą rozwoju hubów przesiadkowych takich jak w Dubaju, Abu Zabi, Ad-Dauha czy Rijad, które stały się miejscem transferu tysięcy podróżnych – w dużej mierze z Europy i Azji. Sprzyjać temu miało, jak czytamy w "DGP", zamknięcie nieba nad Ukrainą.
Na konflikcie mogą zyckać Chiny
Z kolei – jak ocenia cytowany przez "DGP" Mariusz Piotrowski, ekspert portalu Fly4free, beneficjentem tej sytuacji mogą się okazać chińskie linie lotnicze, które mogą korzystać z rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Zwraca też uwagę, że przewagę zyskają ci przewoźnicy, którzy mają zmówione duże ilości paliwa po ustalonej cenie. Tu wskazuje na linie Ryanair.
Jak czytamy w "DGP", bez względu na to, jak długo potrwa wojna, ceny wycieczek wzrosną. Skala podwyżek nie jest znana. Zdaniem Piotrowskiego, nastąpi wzrost zainteresowania lataniem po Europie, co również może wpłynąć na wzrost cen biletów lotniczych i wycieczek.