Kontrole na granicy z Niemcami wbrew prawu? KE naciska na Berlin
Komisja Europejska krytycznie ocenia działania rządu w Berlinie. Z najnowszego raportu wynika, że Niemcy powinny stopniowo wycofywać się z kontroli na granicach wewnętrznych, w tym z Polską. Unijni urzędnicy punktują brak dowodów na skuteczność tych działań.
Swoboda przemieszczania się to jeden z fundamentów Unii Europejskiej, a przywracanie kontroli na wewnętrznych granicach Wspólnoty powinno być traktowane jako środek ostateczny, wprowadzany wyłącznie tymczasowo. Takie stanowisko, jak wynika z informacji przekazanych przez korespondentkę Polskiego Radia w Brukseli, Beatę Płomecką, zajęła Komisja Europejska w swoim najnowszym raporcie poświęconym sytuacji na niemieckich granicach.
Unijny dokument wprost wzywa naszych zachodnich sąsiadów do zmiany dotychczasowej polityki. Według analizy Komisji ogólny poziom migracji w państwach UE obecnie spada, co stanowi wyraźny sygnał dla Berlina, aby rozpocząć proces stopniowego znoszenia obostrzeń granicznych.
Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00
Bruksela odrzuca argumenty Berlina
Niemiecki rząd od dłuższego czasu tłumaczył konieczność utrzymywania kontroli szeregiem zagrożeń. Wśród głównych powodów wymieniano między innymi rosnącą presję na krajowy system azylowy, dużą liczbę nielegalnych przekroczeń granicy, a także szeroko pojęte kwestie bezpieczeństwa, w tym obawy przed terroryzmem, przestępczością zorganizowaną oraz echem globalnych konfliktów.
Komisja Europejska poddała te argumenty surowej ocenie. Z ustaleń Polskiego Radia wynika, że unijni urzędnicy zarzucają Berlinowi przede wszystkim brak szczegółowych analiz ryzyka oraz niedostarczenie twardych danych, które realnie uzasadniałyby skalę deklarowanego zagrożenia. Co więcej, Bruksela wskazuje na zbyt późne zgłaszanie faktu przedłużania kontroli oraz brak przestrzegania fundamentalnej zasady proporcjonalności.
W raporcie podkreślono również, że strona niemiecka nie przedstawiła przekonujących dowodów na to, iż wprowadzone procedury faktycznie rozwiązują problemy migracyjne. Wątpliwości budzi także fakt objęcia restrykcjami wszystkich granic państwowych, a nie tylko wybranych, najbardziej newralgicznych odcinków.
Koszty dla biznesu i pracowników
Przedłużające się kontrole graniczne to nie tylko kwestia polityki migracyjnej, ale również wymierne utrudnienia dla gospodarki. Jak zauważa Komisja Europejska, decyzje niemieckich władz wywołały falę niezadowolenia wśród obywateli oraz przedsiębiorców. Skargi płynące do Brukseli pokazują, że sytuacja jest szczególnie uciążliwa dla regionów przygranicznych.
Największe koszty obecnego stanu rzeczy ponoszą pracownicy transgraniczni, w tym obywatele Polski regularnie dojeżdżający do pracy na terytorium Niemiec, oraz firmy transportowe i logistyczne, dla których płynność ruchu w strefie Schengen jest kluczowa do prowadzenia działalności biznesowej.
Przypomnijmy, że Berlin zdecydował się na wprowadzenie kontroli na swoich granicach jesienią 2024 r. Od tamtego czasu mechanizm ten był regularnie przedłużany co sześć miesięcy. Ostatnia taka decyzja zapadła w marcu bieżącego roku i zakładała utrzymanie obostrzeń do września. Krok ten wielokrotnie spotykał się z krytyką ze strony państw sąsiadujących, w tym również władz w Warszawie.