Źródło wideo: © money.pl
Łukasz Kijek

Chiny mają "zdalne wyłączniki"? Prezes polskiej spółki wyjaśnia

Adam Piotrowski, prezes wpisanej na chińską listę sankcyjną spółki Vigo Photonics, powiedział w „Biznes Klasie", że chińscy producenci wbudowują w eksportowane urządzenia zdalne wyłączniki, czyli tzw. kill switche. Jako przykład wskazał autobusy sprzedane do Norwegii. Zobacz całą rozmowę.

- To był przykład autobusów w Norwegii, które zostały kupione z takim zdalnym wyłącznikiem w fabryce chińskiej - powiedział Adam Piotrowski. Zdaniem prezesa Vigo mechanizm kill switch w praktyce może oznaczać coś dużo bardziej prozaicznego niż na przykład zdalne wyłączenie kamery czy czujnika w urządzeniu, które w kluczowym momencie przestaje działać, mimo że formalnie należy do polskiego czy europejskiego właściciela.

"Kill switch" w urządzeniach. Jakie to zagrożenie?

Piotrowski mówił o tym w kontekście szerszego problemu: uzależnienia Europy od chińskich komponentów w łańcuchach dostaw, czyli od półprzewodników, przez elektronikę w samochodach, po fotowoltaikę i oświetlenie LED. Jako przykład podał sprawę holenderskiej firmy Nexperia, przejętej wcześniej od koncernu Philips, a dziś w pełni kontrolowanej przez chiński kapitał. Spór wokół niej doprowadził do przerw w produkcji samochodów w Europie, bez chińskich komponentów nie dało się uruchomić m.in. sterowania lusterkami czy wyświetlaczy LCD.

Prezes ostrzegał też, że nowoczesne samochody, w tym chińskie modele, rejestrują otoczenie kamerami, a nagrania trafiają na serwery przetwarzane zgodnie z prawem Chińskiej Republiki Ludowej. To, jak tłumaczył, powód, dla którego tego typu pojazdy nie mogą wjeżdżać na teren polskich baz wojskowych.

Vigo uderzone chińskimi sankcjami

Sama Vigo Photonics, dostawca detektorów optoelektronicznych m.in. dla energetyki, kolei i wojska (w tym polskich Rosomaków), trafiła na chińską listę sankcyjną razem z Politechniką Wrocławską. Na liście znalazło się w sumie 14 firm i instytucji z Europy. Pekin nie podał oficjalnego uzasadnienia decyzji.

- Jeżeli 14 firm z Europy zostało wybranych, żeby w nie strzelić, i my jesteśmy na tej liście - jesteśmy dumni - mówił Piotrowski, podkreślając, że spółka jest jedynym dostawcą niektórych komponentów w Europie, a same sankcje nie zagrażają jej działalności, bo w produktach wojskowych nie korzysta z chińskich podzespołów.

Vigo w 2025 roku odnotowało 93 mln zł przychodów (wzrost o 19 proc. rok do roku) przy 15 mln zł straty netto, co tłumaczy inwestycjami w rozwój technologii. Portfel zamówień spółki wynosi obecnie ok. 90 mln zł, a jej giełdowa kapitalizacja przekracza 400 mln zł.

Więcej wideo
Jak w kasynie. Ostrzega przed ekstremalnymi inwestycjamiJak w kasynie. Ostrzega przed ekstremalnymi inwestycjami
Afera Zondacrypto. W PiS przypominają słowa prezesaAfera Zondacrypto. W PiS przypominają słowa prezesa
Zatrzymanie Piesiewicza pokazuje duży problem PKOL-u. Jest jedno rozwiązanieZatrzymanie Piesiewicza pokazuje duży problem PKOL-u. Jest jedno rozwiązanie
Rozwój Plus kolejnym "rzecznikiem najbogatszych"? Schreiber odpowiadaRozwój Plus kolejnym "rzecznikiem najbogatszych"? Schreiber odpowiada
Pomysł PiS na imigrantów z Ukrainy. Rozwój Plus: nie podpisujemy sięPomysł PiS na imigrantów z Ukrainy. Rozwój Plus: nie podpisujemy się
Polacy kupują mieszkania. Wpadają w pułapkę. Ekspert przestrzegaPolacy kupują mieszkania. Wpadają w pułapkę. Ekspert przestrzega
Teraz to złoty biznes. "Sto urodzin miesięcznie. Rodzice nie żałują pieniędzy"Teraz to złoty biznes. "Sto urodzin miesięcznie. Rodzice nie żałują pieniędzy"
Wybrane dla Ciebie