Teraz to złoty biznes. "Sto urodzin miesięcznie. Rodzice nie żałują pieniędzy"
Sale zabaw dla dzieci to segment, który w Polsce rośnie w ostatnich latach wyjątkowo szybko, a jednym z jego motorów napędowych wcale nie są rodzice szukający miejsca na godzinę zabawy, tylko organizacja przyjęć urodzinowych. O tym, jak wygląda ten biznes od strony liczb, opowiedział w podcaście "Biznes Klasie" Łukasz Dojka, współtwórca sieci Extreme Fitness, która obok klubów fitness rozwija też sale zabaw Extreme Kids. Zobacz całą rozmowę.
- Robimy tam średnio ponad 100 urodzin miesięcznie – mówi Dojka, pytany o to, co napędza sprzedaż w tym formacie. To liczba, która dobrze pokazuje skalę zjawiska: w jednej lokalizacji odbywa się średnio ponad trzy przyjęcia urodzinowe dziennie. Jak tłumaczy, każda z sal zabaw dysponuje zwykle czterema, pięcioma odrębnymi salami urodzinowymi, a cały proces rezerwacji jest zorganizowany jak w każdym innym biznesie usługowym – z harmonogramem i możliwością bukowania terminów z wyprzedzeniem.
Ile kosztuje taka impreza?
- Od 400 do 1000 zł, w zależności jaki pakiet – wylicza Dojka. Rozstrzał cenowy wynika z liczby dostępnych opcji: rodzice mogą wybrać wariant podstawowy albo rozbudowany pakiet z dodatkowymi atrakcjami, cateringiem czy dłuższym czasem trwania przyjęcia.
Sam Dojka przyznaje, że to właśnie ta wielość linii sprzedażowych odróżnia sale zabaw od klasycznego klubu fitness i tłumaczy, dlaczego marże w tym segmencie mogą być wysokie. - Ogromny potencjał, bo tam tych linii sprzedażowych i możliwości sprzedaży jest dużo, dużo więcej – mówi. Poza samymi urodzinami, na przychód składają się klasyczne wejścia jednorazowe, programy zakupione na dłuższy okres, a coraz częściej także gastronomia i produkty sprzedawane na miejscu – bo, jak zaznacza Dojka, w Extreme Kids robi się je również samodzielnie, na miejscu w lokalu.
Nowością, którą sieć wprowadza właśnie teraz w salach Extreme Kids, są subskrypcje – model dobrze znany z klubów fitness, gdzie klient płaci stały, powtarzalny abonament zamiast kupować pojedyncze wejścia. "To jest tak jak w klubie fitness powtarzalny przychód. Czyli jeżeli ja kupię karnet, mam tam możliwość wejścia czy to w godzinach pozaszczytowych" – tłumaczy Dojka, zaznaczając, że firma dopiero dopracowuje ten model i widzi w nim duży potencjał na przyszłość.
Extreme Kids jako uzupełnienie sieci siłowni
Extreme Kids to obecnie mniejsza z dwóch marek rozwijanych przez sieć – na ponad 200 wszystkich lokalizacji Extreme Fitness około 20 to właśnie sale zabaw połączone z elementami fitnessu. W rozmowie Dojka opisuje strategię tego konceptu jako budowanie relacji z klientem od najmłodszych lat: dziecko korzystające z sali zabaw i zajęć sportowych może z czasem, jako nastolatek, przejść do klubu fitness tej samej sieci, najpierw jeszcze z rodzicem lub opiekunem, a później już samodzielnie.
Jak podkreśla twórca Extreme Fitness, popyt na tego typu usługi rośnie wraz z liczbą dzieci gotowych korzystać z oferty i rodzicami, którzy chętnie wydają na tego typu rozrywkę. - Potencjał ogromny, dzieciaków coraz więcej, rodzice nie żałują pieniędzy – podsumowuje Dojka, wskazując, że to właśnie ten segment ma być jednym z filarów dalszego wzrostu grupy, obok klubów fitness i nowo wprowadzanego konceptu Strong Pilates.
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.