Chiny zmieniły sposób liczenia emisji CO2. Eksperci alarmują

Zmiana sposobu liczenia emisji CO2 przez Chiny mogła "wymazać" nawet połowę wzrostu emisji z ostatnich pięciu lat — wynika z analizy think tanku CREA. Eksperci ostrzegają, że nowe wyliczenia mogą utrudnić ocenę rzeczywistych postępów klimatycznych największego emitenta świata - opisuje "Financial Times".

Xi JinpingXi Jinping
Źródło zdjęć: © GETTY | China Pool
Magda Żugier

Analitycy zaczęli podważać wiarygodność danych klimatycznych publikowanych przez Pekin po zmianie metodologii liczenia emisji - opisuje "FT". Według analizy Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA) zmiana sposobu liczenia mogła zmniejszyć oficjalny wzrost poziomu emisji w latach 2020–2025 nawet o połowę.

Think tank wskazuje, że według zmienionych wyliczeń intensywność emisyjna Chin, czyli ilość CO2 przypadająca na jednostkę PKB, wzrosła w tym okresie o 7 proc. To około dwa razy mniej niż wynikało z wcześniejszych danych.

Różnica odpowiada około 700 mln ton emisji CO2 rocznie. To poziom porównywalny z całkowitymi emisjami dużych gospodarek przemysłowych, takich jak Niemcy czy Korea Południowa.

Tak wygląda codzienność w biznesie. "Częściej się nie udaje, niż udaje"

Eksperci: cele klimatyczne stały się łatwiejsze do osiągnięcia

CREA zwraca uwagę, że Chiny nigdy oficjalnie nie wyjaśniły dokładnie sposobu obliczania intensywności emisyjnej. Zdaniem analityków obecna zmiana wygląda jednak na retrospektywną korektę metodologii.

Choć Chiny nigdy oficjalnie nie zdefiniowały sposobu mierzenia intensywności emisyjnej, wydaje się, że dokonano teraz retrospektywnej zmiany, której efektem jest ułatwienie osiągania wyznaczonych celów — ocenili autorzy analizy.

Według CREA zmiana osłabia znaczenie chińskich celów klimatycznych i utrudnia śledzenie rzeczywistych postępów. Dotyczy to m.in. deklaracji Xi Jinpinga o obniżeniu intensywności emisyjnej o 65 proc. względem poziomu z 2005 r. do końca tej dekady.

Dotychczas analitycy byli w stanie odtworzyć oficjalne dane Chin, łącząc szacunki emisji z paliw kopalnych z danymi dotyczącymi wzrostu PKB. Według wcześniejszej metodologii intensywność emisyjna Chin spadła w latach 2020–2025 o 12,4 proc., co oznaczałoby ryzyko niewypełnienia wcześniejszego celu redukcyjnego wynoszącego 18 proc.

Wątpliwości wokół danych z Chin

Sposób liczenia Chin nie został ujawniony. CREA wskazuje jednak, że Pekin może obecnie uwzględniać emisje z procesów przemysłowych oraz wyłączać z obliczeń nieenergetyczne wykorzystanie paliw kopalnych.

Eksperci zwracają uwagę, że to nie pierwszy raz, kiedy Chiny nie publikują oficjalnych informacji. W ostatnich latach Pekin wielokrotnie ograniczał zakres publikowanych danych. W 2018 r. zaprzestano publikowania szczegółowych danych dotyczących inwestycji w środki trwałe. Trzy lata później zniknęły serie cenowe wykorzystywane przez ekonomistów do analiz inflacji.

W 2023 r. Chiny przestały publikować dane dotyczące bezrobocia wśród młodych. Po powrocie statystyk prezentowane wskaźniki były już wyraźnie korzystniejsze.

Źródło: Financial Times

Wybrane dla Ciebie