"100-proc. cła". Trump grozi Kanadzie natychmiastową decyzją. Za umowę z Chinami
Prezydent USA zagroził w sobotę, że nałoży cła w wysokości 100 proc. na wszystkie importowane towary z Kanady, jeśli kraj ten zawrze umowę handlową z Chinami. "Chiny zjedzą Kanadę żywcem, całkowicie ją pochłoną" – napisał na własnej platformie społecznościowej Truth Social.
"Jeśli gubernator Carney myśli, że zamierza uczynić Kanadę »portem przeładunkowym« dla Chin, z którego będą wysyłać towary i produkty do Stanów Zjednoczonych, to jest w błędzie" – napisał Donald Trump, nazywając – prawdopodobnie celowo – Marka Carneya "gubernatorem", a nie jak powinien – premierem.
Ocenił, że "Chiny zjedzą Kanadę żywcem, całkowicie ją pochłoną, włącznie ze zniszczeniem jej przedsiębiorstw, tkanki społecznej i ogólnego stylu życia". Zagroził natychmiastowym wprowadzeniem 100-procentowych ceł na kanadyjskie towary w przypadku podpisania porozumienia handlowego.
"Wskoczyliśmy na rollercoaster". Ekspert mówi, co czeka świat
Przełomowa umowa Kanada-Chiny. Co zawiera?
Jak pisaliśmy w money.pl, Kanada, która ma dość działań Amerykanów, zbliża się do Chin. 16 stycznia Kanada i Chiny podpisały wstępną umowę handlową zakładającą m.in. drastyczną obniżkę ceł na chińskie auta elektryczne oraz kanadyjski rzepak. Ottawa oraz Pekin chcą znieść bariery we wzajemnym handlu i nawiązać strategiczną relację.
Początkowo Kanada ma zezwolić Chinom na eksport 49 tys. aut elektrycznych przy cłach sięgających 6,1 proc. Jeszcze w 2024 r., gdy premierem był Justin Trudeau, cła te wynosiły 100 proc.
– Aby Kanada mogła stworzyć własny, konkurencyjny sektor pojazdów elektrycznych, będziemy musieli uczyć się od innowacyjnych partnerów, uzyskać dostęp do ich łańcuchów dostaw i zwiększyć lokalny popyt – ogłosił premier Carney.
Media zwracają uwagę, że w ten sposób premier Kanady odchodzi od polityki swojego poprzednika, który poprzez taryfy celne chciał chronić lokalnych producentów przed napływem chińskich samochodów. Decyzja Carneya najwyraźniej nie spodobała się Donaldowi Trumpowi, który zdecydowanie nie darzy sympatią kanadyjskiego premiera.
Podczas zakończonego w piątek Światowego Forum Ekonomicznego w Davos premier Kanady wygłosił krytyczne w stosunku do polityki USA przemówienie, szeroko komentowane w światowych mediach. Choć nie wymienił przy tym Stanów Zjednoczonych, mówił za to o mocarstwach, którzy wykorzystują swoją pozycję, burzą porządek ekonomiczny i wykorzystują do polityki cła.
Niedługo potem Trump wycofał zaproszenie dla premiera Kanady do powołanej przez siebie Rady Pokoju.
Źródło: PAP