Zamiast USA będą Chiny. Kanada odpowiada na szantaż Trumpa
Premier Kanady Mark Carney ocenił w Davos, że załamuje się dawny porządek świata, a dla silnych państw integracja stała się narzędziem podporządkowywania sobie słabszych krajów. Kanada, która ma dość działań Amerykanów, zbliża się do Chin. Rozpoczyna dużą współpracę handlową.
- Dawny porządek świata się załamuje, a mocarstwa używają ekonomicznej integracji jako broni. Jednak państwa średniej wielkości nie są bezsilne - mówił we wtorek w wystąpieniu na Forum Ekonomicznym w Davos premier Kanady Mark Carney, który kilka dni wcześniej udał się do Chin. To była pierwsza wizyta w Pekinie kanadyjskiego szefa rządu od 2017 r.
16 stycznia Kanada i Chiny podpisały wstępną umowę handlową zakładającą m.in. drastyczną obniżkę ceł na chińskie auta elektryczne oraz kanadyjski rzepak. Ottawa oraz Pekin chcą znieść bariery we wzajemnym handlu i nawiązać strategiczną relację.
Szef kultowego serwisu bije na alarm. “Skala oszustw jest gigantyczna”
Jak podaje CNBC, początkowo Kanada zezwoli Chinom na eksport 49 tys. aut elektrycznych przy cłach sięgających 6,1 proc. Jeszcze w 2024 r., gdy premierem był Justin Trudeau, cła te wynosiły 100 proc.
Aby Kanada mogła stworzyć własny, konkurencyjny sektor pojazdów elektrycznych, będziemy musieli uczyć się od innowacyjnych partnerów, uzyskać dostęp do ich łańcuchów dostaw i zwiększyć lokalny popyt - ogłosił Carney, cytowany przez CNBC.
Wiatr zmian w Kanadzie
Media zwracają uwagę, że w ten sposób premier Kanady odchodzi od polityki swojego poprzednika, który poprzez taryfy celne chciał chronić lokalnych producentów przed napływem chińskich samochodów. Decyzja Carneya nie spodobała się premierowi Dougowi Fordowi z Ontario, gdzie znajduje się centrum kanadyjskiej elektromobilności.
Polityk ostrzegł na platformie X, że może na zaproszenie rządu federalnego dojść do "zalewu tanich pojazdów elektrycznych wyprodukowanych w Chinach, nie zapewniając żadnych realnych gwarancji równoważnych lub natychmiastowych inwestycji w kanadyjską gospodarkę, sektor motoryzacyjny lub łańcuch dostaw".
Podkreślmy, że w odwecie za cła nałożone przez Trudeau, Chiny nałożyły taryfy celne na kanadyjskie produkty rolne i spożywcze o wartości 2,6 mld dol. - przede wszystkim olej rzepakowy, mączkę rzepakową i nasiona rzepaku. W efekcie import kanadyjskich towarów do Chin spadł w ubiegłym roku o blisko 10,5 proc.
Teraz rząd w Ottawie oczekuje, że Pekin obniży cła na produkty rolne z 84 do 15 proc., a do końca roku zniesione zostaną taryfy celne na homary, kraby, groszek czy śrutę rzepakową. Carney ocenia, że kanadyjscy farmerzy i rybacy dzięki tej umowie otrzymają zamówienia o wartości 3 mld dol. Chińskie Ministerstwo Handlu już oświadczyło, że pracuje nad dostosowaniem ceł do kanadyjskich oczekiwań.
Kanada zwiększy też eksport LNG do Azji i zakłada, że do 2030 r. produkcja wzrośnie do 50 mln to LNG rocznie. Chińczycy mają też współpracować z nią nad rozwojem morskiej energetyki wiatrowej.
Premier Kanady próbuje balansować w trudnej sytuacji międzynarodowej. Jeśli Pekin będzie kupował kanadyjski rzepak i LNG, Kanada staje się mniej podatna na szantaż ze strony Białego Domu, którego należy się dalej spodziewać. Chińskie media dużo miejsca poświęciły wizycie premiera Kanady i była ona przedstawiona pozytywnie i jako nowe otwarcie. Carney wybrał Chiny, jako głównego rywala dla USA, żeby pokazać, że mimo, że są średnim państwem, to potrafią się przeciwstawić Waszyngtonowi. Dziwi mnie, że nie zaczął najpierw szukać większego porozumienia z UE, ale może to jeszcze nastąpi - ocenia Łukasz Kobierski, prezes Instytutu Nowej Europy.
Kanada odpowiada Trumpowi
Trump od początku swojej drugiej kadencji mówi o aneksji Kanady. Na początku zeszłego roku amerykański przywódca stwierdził, że Kanada "nie przetrwałaby" bez pieniędzy od Stanów Zjednoczonych.
Minął rok i Kanada odwraca się od USA. Carney podczas przemówienia w Davos dodał, że konieczne jest budowanie silnej gospodarki krajowej. Podkreślił, że "Kanada ma to, czego chce świat" i przedstawił kraj jako partnera, na którym można polegać, jako "energetyczne mocarstwo" z bogatymi zasobami naturalnymi, "najlepiej na świecie wykształconymi" mieszkańcami, przywiązaniem do wartości i "pluralistycznym społeczeństwem, które działa".
Carney, ogłaszając koniec dominacji USA, nie mówi tylko o gospodarce, ale o wiarygodności. Jeśli sąsiad, z którym masz najdłuższą niebronioną granicę świata, zaczyna mówić o 'aneksji', fundamenty zachodniego sojuszu kruszeją i poszukuje się partnerów w innych miejscach na świecie - dodaje Kobierski.
Jego zdaniem kanadyjsko-chińska współpraca w elektromobilności nie jest przypadkiem, a Carney "dokonał brutalnej kalkulacji" w kontekście sektora motoryzacyjnego.
- Prawdopodobnie Pekin za kupowanie rzepaku i LNG chciał, aby znacznie zmniejszyć cła na chińskie samochody elektryczne. Oczywiście uderzy to długoterminowo w przedsiębiorstwa kanadyjskie z sektora samochodowego. Podejrzewam, że Carney czeka na odpowiedź administracji USA i będziemy obserwować kolejne próby balansowania w relacjach międzynarodowych - uważa Kobierski.
Trump podczas środowego wystąpienia w Davos powtórzył, że "Kanada żyje dzięki Stanom Zjednoczonym". W odpowiedzi Ottawa szuka alternatyw. W listopadzie 2025 r. Carney ogłosił, że Kanada zainwestuje 70 mld dol. kanadyjskich w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Piotr Bera, dziennikarz money.pl