Nadchodzi szok naftowy. "Majstersztyk Iranu, Chiny zacierają ręce"

Konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz to gospodarczy wstrząs, który obnaża słabość USA. Czy czeka nas powtórka z kryzysu inflacyjnego, reakcji banków centralnych i końcu petrodolara? Rozmawiamy o tym z Markiem Rogalskim, głównym analitykiem Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

Roppa drożeje na rynku w zawrotnym tempieRoppa drożeje na rynku w zawrotnym tempie
Źródło zdjęć: © BOŚ, PAP | ABEDIN TAHERKENAREH
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Zawirowania geopolityczne na Bliskim Wschodzie, uderzenia w infrastrukturę naftową i rosnąca niepewność na rynkach finansowych budzą uzasadnione obawy inwestorów. Sytuacja, w której kluczowe szlaki handlowe stają pod znakiem zapytania, zmusza do rewizji dotychczasowych prognoz gospodarczych.

Napięcie wokół Iranu i Cieśniny Ormuz narasta już od stycznia, gdy analitycy zwracali uwagę na rosnące ryzyko zakłóceń w dostawach ropy. Obecna eskalacja konfliktu i faktyczna blokada kluczowego szlaku transportowego przebiła jednak najczarniejsze scenariusze, które jeszcze kilka tygodni temu wydawały się mało prawdopodobne.

"Nie wykluczam żadnego scenariusza". Wicepremier o cenie baryłki ropy

Robert Kędzierski, money.pl: Jak ocenia pan obecną sytuację z punktu widzenia analityka, który obserwował już niejeden światowy kryzys? Mamy do czynienia z czymś bezprecedensowym?

Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ: Świat widział już coś podobnego przed czterema laty. Mamy do czynienia z pewnym deja vu, jeśli przypomnimy sobie kwestie surowcowe z początku ataku Rosji na Ukrainę. Rok 2022 był czasem, kiedy mierzyliśmy się z wyższą inflacją, a ostra polityka banków centralnych sprawiła, że był to okres trudniejszy zarówno dla gospodarki światowej, jak i naszej, krajowej.

Jednak to zjawisko miało charakter przejściowy. Nie uważałbym, że należy teraz straszyć nowym kryzysem, który miałby trwać całą dekadę. Oczywiście zawsze znajdą się tacy, którzy będą wieszczyli załamanie, ale ja zalecam zachowanie zdrowego rozsądku.

Światowe mocarstwa wyciągnęły jakiekolwiek wnioski z gospodarczych konsekwencji napaści Rosji na Ukrainę?

Amerykanie zupełnie nie spodziewali się, iż Iran zdecyduje się na uderzenie w swoich sąsiadów. To było dla nich całkowite zaskoczenie, ponieważ zakładali, że ewentualne ataki będą wymierzone w bazy amerykańskie lub w Izrael.

Tymczasem to, co zrobił Teheran, z perspektywy strategicznej okazało się majstersztykiem. Zaczęli grać kartą gospodarczą. Wyszli z założenia, że skoro zniszczono im instalacje przeznaczone do eksportu ropy, to w odwecie wywindują ceny surowca w kosmos.

W pierwszych godzinach konfliktu izraelskie i amerykańskie naloty uderzyły w wyspę Chark, która jest głównym hubem eksportowym irańskiej ropy. W odpowiedzi Iran ogłosił blokadę cieśniny Ormuz. W tym momencie Teheranowi nie zależało już na niczym innym, bo i tak stracił możliwość eksportu. Decyzja o uwolnieniu strategicznych rezerw ropy wystarczy zaledwie na kilka dni, a jeśli konflikt będzie trwał, ceny będą nadal piąć się w górę. Stany Zjednoczone ostatecznie będą musiały usiąść do stołu negocjacyjnego, bo nie mają fizycznej możliwości wygrania tej wojny w obecnym kształcie.

Uderzenie w infrastrukturę naftową i zablokowanie Cieśniny Ormuz stawia Amerykę w trudnej sytuacji wobec innych państw regionu. To kolejny element tej strategii?

Zdecydowanie tak. Do tej pory Stany Zjednoczone rozpościerały nad Bliskim Wschodem swoisty parasol ochronny. Układ był prosty: szejkowie inwestowali w amerykańskie obligacje i giełdę, a w zamian Waszyngton gwarantował im poczucie bezpieczeństwa. Teraz to bezpieczeństwo zniknęło. Okazało się, że Amerykanie nie pomogli w obronie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru czy Kuwejtu. To genialny ruch ze strony Teheranu, ponieważ obnaża słabość całego dotychczasowego układu sił w regionie.

Jak w tej sytuacji zachowają się banki centralne? Czy amerykański FED i nasza Rada Polityki Pieniężnej będą reagować doraźnie, czy raczej przyjmą postawę wyczekującą? Rynki sugerują, że zbytnia ostrożność może zdusić gospodarkę.

Od interwencji werbalnej do fizycznej na rynku walutowym droga jest długa. Obecnie wahania walut, w tym złotego, nie są na tyle drastyczne, by wymagały natychmiastowych działań. Jeśli chodzi o amerykańską Rezerwę Federalną, sytuacja aż prosi o to, by FED nie robił absolutnie nic do końca roku. Jeszcze przed wybuchem konfliktu wielu członków FED-u zwracało uwagę na podwyższoną inflację i związaną z nią niepewność, sugerując wstrzymanie się z obniżkami stóp. Teraz gdy ceny ropy poszybowały w górę, a w tle pojawiają się zapowiedzi nowych ceł, presja inflacyjna tylko rośnie. FED najprawdopodobniej powstrzyma się od jakichkolwiek ruchów.

A co z polskim podwórkiem i decyzjami RPP?

W Polsce mieliśmy niedawno obniżkę stóp procentowych. Została ona wprowadzona, ponieważ istniała podkładka w postaci odpowiednich projekcji inflacyjnych, a rynek był na ten ruch przygotowany. Jednak w obecnych warunkach geopolitycznych uważam, że to koniec obniżek stóp w Polsce na ten rok. Rada Polityki Pieniężnej przyjmie teraz postawę obserwatora i nie zdecyduje się na ruchy ani w górę, ani w dół.

Wielu inwestorów zadaje sobie teraz pytanie: co robić? Sprzedawać aktywa, uciekać z rynków?

Najważniejsza zasada w takich momentach brzmi: nie reagujemy emocjonalnie. Nie wolno wykonywać nerwowych ruchów. Musimy pamiętać, że gospodarki, zwłaszcza amerykańska, były naprawdę mocne przed wybuchem tego konfliktu. Szok naftowy nie oznacza automatycznie głębokiego kryzysu. Spodziewałbym się raczej nieznacznego spowolnienia gospodarczego. Kluczowe będzie to, jak długo potrwa wojna. Należy jednak mieć świadomość, że ceny ropy nie wrócą szybko do poziomów przedwojennych. Zniszczona infrastruktura w państwach regionu wymaga odbudowy, a to potrwa.

Kto w takim razie wyjdzie z tego konfliktu zwycięsko na arenie międzynarodowej?

Paradoksalnie, gdyby konflikt zakończył się teraz, można by powiedzieć, że wygrał go Iran. Żaden z celów postawionych przez Amerykanów nie został zrealizowany, podczas gdy Irańczycy osiągnęli swoje założenia i byli na ten scenariusz doskonale przygotowani. Ten konflikt potężnie naruszył wizerunek USA. Rynki finansowe mogą wkrótce zacząć grać pod scenariusz politycznego osłabienia w Waszyngtonie. Jeśli wysokie ceny paliw uderzą w amerykańskich wyborców, a w Kongresie dojdzie do przetasowań, pozycja Stanów Zjednoczonych na świecie ulegnie dalszemu osłabieniu, co uderzy w wizerunek dolara.

To otwiera drzwi dla innych globalnych graczy.

Zerwanie dotychczasowych relacji z państwami regionu to coś, czego Waszyngton nie naprawi z dnia na dzień. To potężne pole do popisu dla Chin, które już teraz zacierają ręce i wchodzą na Bliski Wschód. Kraje takie jak Kuwejt czy ZEA, widząc, że USA nie gwarantują im bezpieczeństwa przed Iranem, będą szukać nowego protektora. A kto może dać im ochronę przed Teheranem? Tylko Pekin, który jest z Iranem w przyjaznych relacjach. W ten sposób na naszych oczach rozpada się dotychczasowy układ sił, a fundamenty systemu opartego na petrodolarze zostają bardzo poważnie naruszone.

Obecny kryzys jest kulminacją napięć, które narastały przez ostatnie miesiące. Już w styczniu analitycy ostrzegali, że konflikt wisi na włosku i może wstrząsnąć światową gospodarką. Eksperci zwracali również uwagę, że długotrwałe zakłócenia w Cieśninie Ormuz mogą spowodować wzrost cen ropy gorszy niż podczas historycznych kryzysów naftowych. Tymczasem kraje azjatyckie, najbardziej uzależnione od dostaw z Zatoki Perskiej, od tygodni przygotowują się na ewentualne problemy z zaopatrzeniem, uruchamiając alternatywne źródła dostaw i zwiększając rezerwy strategiczne. Pytanie brzmi: jak długo te zabezpieczenia wystarczą, jeśli blokada potrwa dłużej niż kilka tygodni?

Rozmawiał Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Światowy rynek trzeszczy. G7 opóźnia decyzję o uwolnieniu rezerw ropy
Światowy rynek trzeszczy. G7 opóźnia decyzję o uwolnieniu rezerw ropy
Autostrada A4 z dodatkowym pasem. GDDKiA ogłosiła ważny przetarg
Autostrada A4 z dodatkowym pasem. GDDKiA ogłosiła ważny przetarg
Czarnek chce wyjść z systemu ETS. Oto co może zrobić Polska
Czarnek chce wyjść z systemu ETS. Oto co może zrobić Polska
Dostawy ropy do Polski niezagrożone. Orlen ograniczył ryzyko
Dostawy ropy do Polski niezagrożone. Orlen ograniczył ryzyko
Frank za mocny. Była interwencja banku centralnego Szwajcarii?
Frank za mocny. Była interwencja banku centralnego Szwajcarii?
Budują najwyższą estakadę w Polsce. Ważny etap zakończony
Budują najwyższą estakadę w Polsce. Ważny etap zakończony
"To może wpłynąć na niemiecką gospodarkę". Merz zaniepokojony sytuacją
"To może wpłynąć na niemiecką gospodarkę". Merz zaniepokojony sytuacją
Co dalej z cenami paliw? Główny ekonomista Orlenu zabrał głos
Co dalej z cenami paliw? Główny ekonomista Orlenu zabrał głos
Misja otwarcia cieśniny Ormuz. Macron składa deklarację
Misja otwarcia cieśniny Ormuz. Macron składa deklarację
Bolesny wzrost opłat na autostradzie A2. Coraz bliżej złotówki za kilometr
Bolesny wzrost opłat na autostradzie A2. Coraz bliżej złotówki za kilometr
Trump chce lecieć do Pekinu. Przełomu w handlu i inwestycjach nie będzie?
Trump chce lecieć do Pekinu. Przełomu w handlu i inwestycjach nie będzie?
Czerwień na Wall Street. Ropa powyżej 100 dolarów uderza w rynki
Czerwień na Wall Street. Ropa powyżej 100 dolarów uderza w rynki