Ceny ropy się rozpędzają. Napięcie wokół Iranu narasta
Ceny ropy idą w górę. Napędza je niepokój o przyszłość relacji z Iranem oraz sytuacja wokół Cieśniny Ormuz. Pomimo wznowienia eksportu z Kazachstanu, rynek paliwowy pozostaje niestabilny z powodu ryzyka geopolitycznego.
Wzrost cen ropy notowany w ostatnich dniach jest wynikiem stale narastających napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Sytuację podsycają wypowiedzi amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, zwiększają niepewność na rynku surowców energetycznych - podaje Reuters.
Według danych śledzenia i zdjęć satelitarnych wynika, że kilka amerykańskich okrętów wojennych opuściło Morze Chińskie w kierunku Bliskiego Wschodu. Donald Trump ogłosił, że amerykańskie okręty, w tym lotniskowiec i niszczyciele rakietowe, zmierzają w kierunku Iranu.
Jak informuje serwis Euronews, amerykański lotniskowiec o napędzie atomowym minął Singapur krótko przed północą w ostatnią niedzielę z minimalnymi światłami, w towarzystwie niszczycieli USS Frank E. Petersen Jr, USS Spruance i USS Michael Murphy.
Jak pisaliśmy w money.pl, Iran jest jednym z najważniejszych producentów ropy na świecie. Krajowe zasoby szacuje się na 21,8 mld ton dobrego jakościowo surowca. Mimo wieloletnich sankcji, a nawet uderzeń izraelsko-amerykańskich, przemysł naftowy w tym kraju dalej funkcjonuje.
Iran posiada też 18 proc. światowych zasobów gazu ziemnego. Złoża według oficjalnych statystyk skrywają około 33,5 bln metrów sześciennych błękitnego paliwa.
Potencjalne operacje militarne w regionie oraz możliwe zakłócenia w żegludze przez kluczową dla transportu ropy naftowej Cieśninę Ormuz generują obawy o ciągłość dostaw z Bliskiego Wschodu.
Znaczenie tego miejsca dla światowej gospodarki jest trudne do przecenienia, gdyż każde zakłócenie w funkcjonowaniu cieśniny natychmiast odbija się na globalnych cenach ropy. To tędy przepływa 20 proc. transportów ropy.
Jednym z elementów, który chwilowo przyniósł stabilizację na rynku, jest pełne wznowienie eksportu ropy przez Konsorcjum Rurociągu Kaspijskiego (CPC). Terminal na wybrzeżu Morza Czarnego, po uszkodzeniu infrastruktury, odzyskał swoją zdolność operacyjną, co pozwoliło na załadowanie tankowca zgodnie z planem.
Choć działanie to odciążyło popyt na surowce, nie zdołało zniwelować całkowicie obaw związanych z widmem eskalacji konfliktu w regionie.
Pomimo obecnych ruchów wzrostowych, analitycy i instytucje takie jak Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) pozostają sceptyczni. Przewidują potencjalną nadpodaż ropy w 2026 roku, co może doprowadzić do spadku cen w kolejnych miesiącach. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) również przewiduje, że rosnące zapasy światowe mogą wpływać na obniżenie cen surowca.
Źródło: Reuters