W czwartek Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało konferencję programową, na której podzieliło się pomysłami na Polskę pod swoimi rządami. Tobiasz Bocheński, europoseł i wiceprezes partii, zapowiedział stworzenie systemu o nazwie "Nielegalny alert". Zgodnie z jego wizją miałby powstać zintegrowany system obsługi cudzoziemców, w którym po dwóch wykroczeniach lub zaniedbaniach administracyjnych "rozpoczynałby się proces deportacji".
– Jedną z pierwszych, istotniejszych decyzji rządu będzie decyzja o deportacji mężczyzn, Ukraińców w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce. Będą mieli okazję walczyć za swoją ojczyznę, by horror tej wojny się skończył. Państwo polskie w tym zdecydowanie i bezkompromisowo pomoże – stwierdził Bocheński.
WIDEOPiS o deportacji niepracujących Ukraińców. Ministra reaguje
Słowa te padły niedługo po tym, jak ruch w sprawie Ukraińców z nieuregulowanym stosunkiem do służby wojskowej podjęła Unia Europejska. We wtorek 4 sierpnia Rada Unii Europejskiej wdrożyła decyzję wykonawczą, która reguluje kwestię przedłużenia tymczasowej ochrony dla osób wysiedlonych z terytorium Ukrainy. Dokument ten wydłuża okres trwania specjalnego statusu o kolejny pełny rok. Oznacza to w praktyce, że ochrona czasowa będzie obowiązywać do 4 marca 2028 r. Zmiany te mają kluczowe znaczenie dla setek tysięcy osób, które przebywają obecnie na terytorium państw członkowskich.
"Jednocześnie tymczasową ochronę, która trwa obecnie, przyznaje się jedynie tym osobom, które wypełniły swoje obowiązki wojskowe w Ukrainie, po przedstawieniu w stosownych przypadkach, odpowiedniego dowodu. Przepis ten ma zastosowanie już od 31 lipca 2026 r." - czytamy na stronie internetowej Urzędu do Spraw Cudzoziemców.
Urząd podkreśla, że ograniczenia dotyczącego wypełnienia obowiązków wojskowych nie stosuje się do osób korzystających z tymczasowej ochrony w danym państwie członkowskim przed 30 lipca 2026 r. oraz w tym dniu, i nieprzerwanie zachowujących status ochronny w tym państwie członkowskim. W praktyce oznacza to po prostu, że obowiązek udowodnienia uregulowania spraw związanych z obowiązkiem wojskowym dotyczy mężczyzn w wieku poborowym, którzy teraz zechcą zamieszkać na terytorium UE krajów i przyjeżdżają tu po raz pierwszy.
Pomaga Ukraińcom. Podkreśla: prawo nie działa wstecz
O nowych unijnych przepisach i pojawiających się postulatach politycznych rozmawiamy z Artemem Zozulią, prezesem zarządu Fundacji Ukraina, który na co dzień zajmuje się bieżącą pomocą rodakom przebywającym w naszym kraju.
Na podstawie rozmów z prawnikami, którzy pomagają beneficjentom naszej fundacji, mogę stwierdzić, że faktycznie, nowe przepisy wprowadzają ważną zmianę. Od 31 lipca 2026 r. tymczasowa ochrona jest przyznawana nowym wnioskodawcom tylko wtedy, gdy wykażą, że wywiązali się z obowiązków wojskowych w Ukrainie. Tyle że jednocześnie przepisy nie działają wstecz – nie dotyczą osób, które korzystały z ochrony tymczasowej przed 30 lipca 2026 r. i nieprzerwanie zachowały ten status – potwierdza Zozulia w rozmowie z money.pl.
Jak podkreśla, prawnicy fundacji wskazują jasno, że nie można automatycznie deportować obcokrajowca, który już przebywa w Polsce legalnie i nie naruszył prawa. - Aby było to możliwe, należałoby najpierw pozbawić go prawa pobytu na podstawie odpowiednich przepisów i przeprowadzić całą przewidzianą prawem procedurę – podkreśla.
– Warto też postawić pytanie, dlaczego nowe rozwiązania odnoszą się wyłącznie do obywateli Ukrainy, a nie do wszystkich migrantów – dodaje.
Skutki dla polskiego rynku pracy
Czy brak legalnej pracy wśród Ukraińców w wieku poborowym to w Polsce zjawisko o dużej skali? – Skala potencjalnych skutków tych zmian (postulatów Tobiasza Bocheńskiego - przyp. red.) wydaje się ograniczona. Szacuje się, że wskaźnik zatrudnienia obywateli Ukrainy wynosi ok. 90 proc. wśród migrantów przedwojennych i 75 proc. wśród uchodźców. To dane NBP - komentuje Zozulia.
Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że Ukraińcy należą do najbardziej aktywnych zawodowo grup migrantów. Zanim ktoś zacznie mówić o deportacji, warto w ogóle sprawdzić podstawy prawne takiego działania. Przypominam, że kontrola legalności zatrudnienia należy do właściwych organów, przede wszystkim Państwowej Inspekcji Pracy. Należy również pamiętać, że dla cudzoziemców legalność pobytu jest często powiązana z legalnością pracy. Podejmowanie nielegalnego zatrudnienia wiąże się dla nich z istotnym ryzykiem prawnym – podsumowuje Prezes Zarządu Fundacji Ukraina w rozmowie z money.pl.
Ilu cudzoziemców zasila polską gospodarkę?
Główny Urząd Statystyczny regularnie bada skalę zatrudnienia obcokrajowców w Polsce. Z najnowszych dostępnych raportów wynika, że pod koniec stycznia 2026 roku pracę w naszym kraju wykonywało ponad 1 milion 119 tysięcy cudzoziemców. Stanowi to bardzo wyraźny wzrost w ujęciu rocznym. W porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej, liczba ta wzrosła o ponad 7 procent. Jeśli jednak spojrzymy na dane z miesiąca na miesiąc (czyli porównując styczeń 2026 do grudnia 2025), statystyki pokazują delikatny spadek o blisko 2 procent.
Struktura zatrudnienia obcokrajowców w Polsce charakteryzuje się dużym udziałem elastycznych form współpracy. GUS podaje, że wyłącznie umowy zlecenia i pokrewne realizowało ponad 425 tysięcy osób z zagranicy. To 38 procent wszystkich cudzoziemców, którzy wykonują legalną pracę nad Wisłą. W tym konkretnym segmencie również widać wzrost w ujęciu rocznym o blisko 7 procent oraz niewielki spadek w relacji miesięcznej o ponad 3 procent.