Dlaczego 2026 może być rokiem realnych decyzji, a nie wielkich obietnic
Rok 2025 przyniósł polskiej motoryzacji stabilizację po okresie turbulencji, ale prawdziwe pytania dopiero się pojawiają. "Widzieliśmy wyraźne przesunięcia strukturalne: od elektryfikacji po dynamiczny wzrost marek chińskich, które w 2026 roku mogą na trwałe zmienić układ sił na rynku." - wyjaśnia Łukasz Domański, EU Motors New Business Director.
2025: racjonalność zamiast euforii
Rok 2025 nie był dla polskiej motoryzacji ani spektakularny, ani rozczarowujący. Był przede wszystkim racjonalny. Spadek inflacji do poziomu celu NBP oraz obniżki stóp procentowych stworzyły warunki do odbudowy popytu finansowanego, co znalazło bezpośrednie odzwierciedlenie w sprzedaży detalicznej oraz wzroście wolumenu kredytów dla gospodarstw domowych. Klienci wrócili na rynek, ale robili to ostrożnie, analizując całkowity koszt posiadania pojazdu, a nie tylko jego cenę zakupu. Widać to szczególnie w strukturze rejestracji, gdzie segment aut nowych rósł szybciej niż rynek wtórny. "W segmencie napędów alternatywnych zmiana była wolna, ale zauważalna. W grudniu 2025 roku udział samochodów elektrycznych sięgnął około 11%, co potwierdza, że rynek stopniowo, choć bez gwałtownych skoków, przesuwa się w tym kierunku." - mówi Łukasz Domański z OTOMOTO Lease. Firmy odegrały kluczową rolę w utrzymaniu dynamiki rynku, odpowiadając za znaczną część wzrostu rejestracji. To był rok odbudowy zaufania, ale nie powrotu do zakupowej beztroski.
Nowe auta przyspieszają, import hamuje
Dane rejestracyjne z końcówki 2025 roku potwierdzają strukturalną zmianę na rynku. Grudzień przyniósł wyraźne odbicie i bardzo mocne wyniki segmentu nowych samochodów. "Coraz większą rolę w tym wzroście zaczęły odgrywać marki chińskie, które w samym grudniu osiągnęły około 14% udziału w rejestracjach, a w skali całego roku notowały dynamiczny, systematyczny wzrost." - dodaje ekspert OTOMOTO Lease To już nie jest marginalny trend, lecz realna zmiana struktury rynku. Rynek wtórny krajowy utrzymał stabilny wzrost, natomiast import samochodów używanych pozostawał pod presją. "Rosnąca dostępność cenowo konkurencyjnych nowych samochodów - w tym marek chińskich - ogranicza atrakcyjność importu dla klientów najbardziej wrażliwych na cenę." - zdaniem Domańskiego. To sygnał, że dotychczasowy balans między rynkiem nowych i używanych aut zaczyna się przesuwać.
Elektryfikacja pod presją regulacji i infrastruktury
Europejski przemysł motoryzacyjny wszedł w dekadę ogromnych inwestycji w elektryfikację, ale tempo adaptacji rynku nadal rozmija się z ambicjami regulacyjnymi. Producenci stoją przed ryzykiem wysokich kar za przekroczenie limitów emisji, nawet przy niewielkich odchyleniach. W Polsce rosnący udział aut elektrycznych (choć nadal umiarkowany), pokazuje, że barierą nie jest już wyłącznie mentalność klientów, ale przede wszystkim infrastruktura i całkowity koszt użytkowania. Dodatkowo, coraz silniejsza obecność marek chińskich w segmencie aut elektrycznych i spalinowych zwiększa presję konkurencyjną na całym rynku. W 2026 roku elektryfikacja przestanie być wyłącznie tematem regulacyjnym, a stanie się elementem gry cenowej i finansowej.
#CarFinTech jako odpowiedź na presję cenową
Wraz z rosnącą konkurencją cenową rośnie znaczenie rozwiązań z pogranicza motoryzacji i finansów. Klient oczekuje dziś prostoty, nawet jeśli produkt jest skomplikowany. "Presja ze strony marek chińskich sprawia, że producenci i dystrybutorzy nie mają przestrzeni na podnoszenie cen, zamiast tego można spodziewać się utrzymania, a miejscami nawet wzmocnienia polityk rabatowych." - wyjaśnia Łukasz Domański. W tym otoczeniu finansowanie przestaje być dodatkiem do oferty, a staje się kluczowym narzędziem konkurencji. "Modele integrujące wybór samochodu z finansowaniem i usługami będą w 2026 roku jednym z głównych sposobów walki o klienta, szczególnie tego wrażliwego na miesięczny koszt użytkowania." - dodaje Domański.
Ekspercki głos rynku: perspektywa na 2026
"Rok 2026 będzie okresem bardzo dynamicznych zmian strukturalnych" – ocenia Łukasz Domański, EU Motors New Business Director. "Spodziewamy się dalszego, bardzo szybkiego wzrostu udziału marek chińskich, które mogą dojść nawet do 20–25% udziału w rejestracjach pod koniec roku. To będzie wywierało silną presję na pozostałą część rynku: zarówno cenową, jak i produktową. Nie widzę przestrzeni do wzrostu cen, raczej do utrzymania wysokich rabatów i walki o klienta całkowitym kosztem posiadania. Co ważne, ten proces będzie też kontynuował presję na rynek samochodów używanych. Dla wielu klientów indywidualnych nowy, przystępnie wyceniony samochód chińskiej marki staje się realną alternatywą dla kilkuletniego auta z importu. To fundamentalna zmiana zachowań zakupowych."
Finansowanie w centrum decyzji zakupowej
Zmiana sposobu myślenia o finansowaniu to jeden z kluczowych trendów nadchodzącego roku. Jak zauważa Łukasz Domański: "Spodziewamy się w 2026 roku kolejnych obniżek stóp procentowych, łącznie rzędu około 0,5 punktu procentowego. To sprawi, że produkty finansowe staną się jeszcze bardziej atrakcyjne, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i firm. Przy stabilnych cenach samochodów i rosnącej konkurencji, to właśnie finansowanie będzie decydować o wyborze konkretnej oferty. Klienci coraz częściej myślą kategoriami miesięcznej raty i przewidywalności kosztów. To wymusza na rynku większą transparentność i lepsze dopasowanie produktów do realnych potrzeb."
Rok wzrostu, ale bez złudzeń
Patrząc na dane i trendy, 2026 zapowiada się jako kolejny rok umiarkowanego wzrostu. "Zakładamy, że rynek nowych samochodów może urosnąć o około 5–7%, co oznaczałoby przekroczenie poziomu 700 tys. rejestracji w skali roku" - podkreśla Łukasz Domański. "To zdrowy wzrost, bez przegrzania rynku. Kluczowe będzie jednak to, kto ten wzrost zagospodaruje. Wygrają marki i podmioty, które potrafią połączyć atrakcyjną cenę, dostępne finansowanie i realną wartość użytkową. 2026 rok nie będzie czasem deklaracji, lecz twardych decyzji – zarówno po stronie firm, jak i klientów."