Dron nad Belwederem. Premier: zatrzymano obywateli Białorusi

Służba Ochrony Państwa przechwyciła drona latającego nad budynkami rządowymi i Belwederem – poinformował premier Donald Tusk. Zatrzymano dwóch obywateli Białorusi. To kolejny incydent z udziałem dronów po ubiegłotygodniowych naruszeniach polskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję.

Dron nad Belwederem. Premier: zatrzymano obywateli BiałorusiDron nad Belwederem. Premier: zatrzymano obywateli Białorusi
Źródło zdjęć: © GETTY | Bildagentur-online
Magda Żugier

W poniedziałek wieczorem premier Donald Tusk przekazał, że Służba Ochrony Państwa unieszkodliwiła drona, który operował nad budynkami rządowymi przy ul. Parkowej w Warszawie oraz nad Belwederem.

W związku z incydentem zatrzymano dwóch obywateli Białorusi. Jak poinformował szef rządu, sprawą zajmuje się policja, która bada szczegółowe okoliczności zdarzenia.

Przed chwilą Służba Ochrony Państwa zneutralizowała drona operującego nad budynkami rządowymi (Parkowa) i Belwederem – napisał Tusk w mediach społecznościowych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Chińskie auta zalewają Europę. Czy to koniec niemieckiej dominacji? Jakub Faryś w Biznes Klasie

Rosyjskie drony nad Polską

To kolejny niepokojący incydent związany z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej. W ubiegłym tygodniu, w nocy z 9 na 10 września, na teren Polski wtargnęły rosyjskie drony.

Część z nich została zestrzelona przez polskie i sojusznicze lotnictwo, co było pierwszym w historii przypadkiem użycia uzbrojenia przez Siły Powietrzne w obronie przestrzeni powietrznej RP.

Tamte wydarzenia wywołały reakcję sojuszników. Czechy i Holandia zadeklarowały przekazanie dodatkowego sprzętu wojskowego do Polski. Z kolei w Norwegii i Wielkiej Brytanii na rozmowy do MSZ wezwano ambasadorów Federacji Rosyjskiej.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl