Około południa we wtorek nie pracowały bloki 2,3,4 w Elektrowni Kozienice i bloki 5,6,7 w Elektrowni Połaniec. Wskazanym powodem postojów były warunki eksploatacyjne - wynika raportów dotyczących ubytków mocy, publikowanych na podstawie unijnego rozporządzenia REMIT.
Krzysztof Bomba, kierownik Biura Komunikacji i PR Enei Wytwarzanie - spółki Enei, do której należy elektrownia w Kozienicach, poinformował PAP, że spółka na bieżąco monitoruje sytuację hydrologiczną Wisły. Woda z tej rzeki wykorzystywana jest do chłodzenia elektrowni.
WIDEOW wieku 19 lat zarobił pierwszy milion. Zdradza w co dziś inwestuje
Czy Polsce grozi blackout? - To jest bardzo poważna sytuacja związana z sytuacją hydrauliczną - przyznał Miłosz Motyka na antenie TOK FM, dodając, że konieczne było wyłączenie kilkuset megawatów mocy.
- Do tego dochodzą planowane remonty jak w jednym z bloków Elektrowni Bełchatów. I to jest sytuacja, która ma dzisiaj wpływ na nasz system. Robimy wszystko, by żadnych ograniczeń nie było. Mamy moce węglowe, mamy moce w ramach rynku mocy zakontraktowane, które jesteśmy w stanie uruchomić. Nie wykluczamy, że także dzisiaj to przywołanie na rynku mocy byłoby potrzebne - powiedział Motyka.
To wszystko ma wpływ na ceny. Jak zerkniemy na ceny w ciągu ostatnich dni w całej Europie, te ceny energii są naprawdę wysokie - poinformował minister, dodając, że zapotrzebowanie jest wysokie.
Aplikacja, która pomoże ograniczyć zużycie prądu
Szef resortu energii podkreślił, że nie ma potrzeby ograniczania prac fabryk czy firm. Zachęcił jednak, by samemu ograniczać zużycie prądu. - Pomoże w tym aplikacja Energetyczny Kompas, która została opracowana wspólnie z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi - wskazał Motyka.
- Aplikację Energetyczny Kompas, która w przyszłości będzie dedykowana także cenom dynamicznym, żeby można było korzystać wtedy, kiedy jest taniej. Tam jest aspekt, kiedy zalecane jest ograniczenie zużycia energii, a kiedy zalecane jest większe zużycie dla stabilności pracy systemu - dodał minister.