Musk przez lata kłamał o swoim wykształceniu? Mocne oskarżenia pod adresem miliardera

Elon Musk, najbogatszy człowiek świata, który przez wielu uważany jest za genialnego inżyniera i wizjonera, został oskarżony o to, że nie ma – wbrew temu, co sam mówił od lat – wykształcenia w dziedzinie nauk ścisłych. Jego krytycy zwracają uwagę, że – jeśli to prawda – sprawa ma drugie dno, bo posiadanie dyplomu mogło odegrać kluczową rolę w pozyskiwaniu przez niego pieniędzy na kolejnych etapach kariery. Smaczku sprawie dodaje fakt, że oskarżenie wysunął... jeden z użytkowników Twittera – platformy, którą Musk niedawno przejął, kreując się na obrońcę wolności słowa.

Użytkownik Twittera @capitolhunters twierdzi, że Elon Musk od lat kłamie o swoim wykształceniuUżytkownik Twittera @capitolhunters twierdzi, że Elon Musk od lat kłamie o swoim wykształceniu
Źródło zdjęć: © Getty Images, Twitter | @capitolhunters, NurPhoto

"Elon Musk kłamał przez 27 lat na temat swojego wykształcenia. Nie ma dyplomu z fizyki ani nie jest inżynierem z wykształcenia. Zrezygnował ze studiów w 1995 r. i przez pewien czas był w USA nielegalnym imigrantem" – twierdzi @capitolhunters w tweecie, który po niecałych dwóch tygodniach od publikacji zbliża się do 200 tys. polubień i blisko 10 tys. udostępnień:

Anonimowe konto na Twitterze opublikowało m.in. materiały ze sprawy Musk vs. Eberhard z 2009 r., gdzie Eberhard zarzuca mu, że nigdy nie otrzymał dyplomu z fizyki, w szczególności nie ma dyplomu z Uniwersytetu w Pensylwanii z 1995 r.

Musk nie jest założycielem Tesli? "Stworzyłem firmę od podstaw"

Tamta sprawa, w której były wspólnik Muska z Tesli oskarżył go o różnego rodzaju nielegalne działania łamiące przede wszystkim prawo korporacyjne, zakończyła się ugodą. Mogło to wiązać się z wypłaceniem przez Muska pozywającemu go Eberhardowi konkretnej kwoty pieniędzy. Szczegóły nie zostały jednak ujawnione. Tego typu rozwiązanie pozwala uniknąć obu stronom rozprawy sądowej. Przyjęcie ugody nie decyduje też o winie oskarżonego.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jasne i ciemne strony Elona Muska. Czemu wzbudza mieszane uczucia?

Sam Musk nazwał Eberharda "najgorszym swoim współpracownikiem w historii". Ten z kolei wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że Musk nie jest prawdziwym założycielem Tesli. Musk zainwestował w założoną przez Eberharda firmę, kupując za 6,5 mln dol. większościowy pakiet akcji w 2003 r.

Sam Musk w 2022 r. odniósł się bezpośrednio do twierdzeń, że to nie on założył Teslę. Jak stwierdził, de facto sam stworzył firmę od postaw, bo gdy ją kupował, była tylko wydmuszką. Faktem jest, że jeszcze w 2004 r. Tesla zatrudniała oficjalnie zaledwie pięć osób.

Pierwsze sukcesy Musk ma zawdzięczać opinii, że ukończył kierunek ścisły

2003 r. to było już parę lat po pierwszych sukcesach biznesowych Muska, w których miała mu pomagać opinia, że ukończył studia z fizyki. Zdaniem @capitolhunters to "Wielkie Kłamstwo", które ułatwiło mu karierę w branży i pozyskiwanie funduszy na kolejne pomysły, ale stanowi też "wielkie, nieujawnione ryzyko" dla inwestorów, a także dla samego Muska, który w ten sposób może i mógł być podatny np. na szantaże.

Pierwsze projekty biznesowe Muska, czyli późne lata dziewięćdziesiąte, to czasy tzw. internetowej bańki, gdy inwestorzy w USA skłonni byli wykładać olbrzymie sumy na praktycznie każdy pomysł, który miał cokolwiek wspólnego z internetem i nowymi technologiami.

Zakładane w piwnicy przez świeżych absolwentów czy nawet osoby będące jeszcze na studiach spółki otrzymywały od rynku kosmiczne, absurdalne z perspektywy czasu wyceny, a furtką otwierającą drzwi na Wall Street mógł być czasem nawet tylko dobry angielski akcent i dyplom ukończenia technicznego kierunku.

Elon Musk czy Twitter? Ktoś musi mijać się z prawdą

Tymczasem – jak sugeruje @capitolhunters – jedyny dyplom, jaki miał uzyskać Musk, to (w przybliżeniu) odpowiednik naszego licencjatu z ekonomii, który uzyskał w 1998 r. I to w Wharton School, gdzie uzyskanie dyplomu, jeśli płaci się czesne, "ma nie być wielkim problemem". Wśród innych słynnych absolwentów tej szkoły jest m.in. były prezydent USA Donald Trump. Ta szkoła zresztą regularnie chwali się, że ukończył ją Musk. Tymczasem departament fizyki – jak zauważa wiralowy post na Twitterze – milczy na ten temat.

Elon Musk, syn właściciela kopalni diamentów i popularnej w latach siedemdziesiątych modelki, przyjechał do Kanady w 1989 r. (miał wtedy 20 lat), a stamtąd trafił jako student do USA.

Jego biografia stwierdza, że unikał zajęć, jak tylko było to możliwe, godzinami grał w gry wideo i mieszkał w domu, w którym nieustannie odbywały się imprezy na setki sposób. Oprócz tego co najmniej kilka jego wypowiedzi dotyczących własnych studiów ma rozmijać się ze stanem faktycznym.

Oczywiście nie są to niezbite dowody, że Elon Musk nie ma ścisłego wykształcenia. Sam Musk nie odniósł się bezpośrednio do formułowanych obecnie zarzutów. Co jednak ciekawe, konto na Twitterze, które je rozpowszechnia, nie zostało zablokowane na Twitterze. Sama treść nie została usunięta.

Na Twittera spadła lawina krytyki ze względu na kontrowersyjne posunięcia... samego Elona Muska

Jeśli jednak zarzucanie mu braku dyplomu nie ma realnych podstaw, źle może to świadczyć o... samym Musku, który niedawno kupił Twittera i teraz zarządza spółką w charakterystyczny dla siebie, ekscentryczny i skupiający uwagę na jego osobie sposób.

W ostatnim czasie Musk próbował m.in. wprowadzić płatną weryfikację dostępną dla każdego, a także ogłosił "amnestię" dla prawie wszystkich zablokowanych wcześniej kont, także tych blokowanych za rozpowszechnianie fałszywych informacji czy prowadzenie kampanii oczerniających konkretne osoby.

Wielu komentatorów alarmowało, że może to wprowadzić na Twittera prawdziwy informacyjny chaos, a także być w bezpośredni sposób krzywdzące np. dla ofiar prześladowania, którym wcześniej udało się doprowadzić do blokady atakujących je kont.

Tesla traci po przejęciu przez Muska Twittera

Tesla traci po przejęciu Twittera, ale nie jest to jedyna "ofiara" tego przejęcia. I tak na przykład miliardy dolarów giełdowej wartości tuż po wprowadzeniu płatnej weryfikacji miał stracić koncern farmaceutyczny produkujący insulinę, gdy podszywająca się pod tę firmę osoba, która zapłaciła 8 dolarów za weryfikację konta na Twitterze, napisała: "cieszymy się, aby poinformować, że odtąd produkowana przez nas insulina będzie dostępna za darmo". Po publikacji akcje Eli Lilly momentalnie straciły 5 proc. swojej wartości.

Od dłuższego czasu, a szczególnie po przejęciu przez Muska Twittera, tracą też akcje Tesli. Nie wiadomo, jaki wpływ na to zdarzenie mogły mieć sformułowane na Twitterze zarzuty, że Musk nie ma technicznego wykształcenia. W tym samym okresie problemy mają właściwie wszyscy giganci z branży nowych technologii. Krytycy kontrowersyjnego miliardera wskazują jednak, że szczególnie giełdowa wycena Tesli już dawno mogła rozminąć się z jakimkolwiek trzeźwym szacunkiem dotyczącym jej rzeczywistej wartości.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł