Francuska potęga rośnie w siłę. Nowy raport
Aktywność francuskiego sektora prywatnego w czerwcu bieżącego roku nadal spadała, jednak w zauważalnie wolniejszym tempie niż w poprzednich miesiącach. Z opublikowanych właśnie wstępnych danych wskaźnika PMI, opracowywanych przez S&P Global, wyłania się obraz gospodarki, która wciąż boryka się z problemami, ale powoli łapie oddech po trudnym początku roku.
Zarówno w sektorze usług, jak i w przemyśle przetwórczym odnotowano złagodzenie tempa spadków. To istotna informacja dla rynków finansowych, które z niepokojem obserwowały przedłużającą się słabość nad Sekwaną. Warto przypomnieć, że francuska gospodarka ma za sobą trudny pierwszy kwartał, a zmagania z wysokimi kosztami operacyjnymi i osłabionym popytem konsumenckim są stałym elementem europejskiego krajobrazu makroekonomicznego w ostatnich kwartałach.
Nadzieja na opanowanie inflacji
Kluczowym, pozytywnym sygnałem płynącym z czerwcowych badań jest wyhamowanie presji kosztowej w przedsiębiorstwach. Po raz pierwszy od początku roku firmy zasygnalizowały łagodniejszy wzrost cen płaconych za materiały i usługi. Chociaż koszty plastiku, opakowań czy wynagrodzeń pracowniczych nadal rosną szybciej niż przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie, to ogólna dynamika wyraźnie osłabła. To z kolei przełożyło się na wolniejszy wzrost cen dyktowanych klientom końcowym, a część przedsiębiorstw – w desperackiej próbie pobudzenia sprzedaży – zdecydowała się nawet na obniżki.
"Słabo wygląda". Oto jak polska dyplomacja radzi sobie w USA
Oprócz kwestii cenowych, raport S&P Global wskazuje na niemal całkowitą stabilizację zatrudnienia, co jest wyraźną poprawą w stosunku do majowych redukcji etatów. Co więcej, po raz pierwszy od stycznia wzrósł poziom optymizmu biznesowego dotyczącego perspektyw na najbliższe dwanaście miesięcy. Przedsiębiorcy liczą, że nadchodzące miesiące przyniosą ożywienie sprzedaży i pozwolą na powrót do stabilnego wzrostu, choć ten optymizm pozostaje wciąż na stosunkowo niskim poziomie w ujęciu historycznym.
Sytuację na francuskim rynku precyzyjnie podsumowuje Joe Hayes, starszy główny ekonomista w S&P Global Market Intelligence:
– Po rewizji w dół danych o francuskim PKB za pierwszy kwartał, która wykazała kwartalny spadek, odbicie francuskiego wskaźnika PMI, uwidocznione w jego wstępnym szacunku za czerwiec, zostanie przyjęte z ulgą. Wskaźnik ten wciąż jednak sygnalizuje kruchą sytuację gospodarczą w drugiej gospodarce strefy euro, ponieważ wyraźne nasilenie presji inflacyjnej od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie osłabiło siłę nabywczą i zaciążyło na popycie. Spowolnienie inflacji sugerowane przez najnowsze dane PMI dotyczące cen, w połączeniu ze spadkiem światowych cen ropy w ciągu ostatnich czterech tygodni, może oznaczać, że szczyt inflacji mamy już za sobą, a proces dezinflacji właśnie się rozpoczyna. Choć hipoteza ta może być uspokajająca, jest jeszcze zbyt wcześnie, by wyrokować o ewolucji cen, zwłaszcza biorąc pod uwagę niepewność związaną z tranzytem statków przez Cieśninę Ormuz – wyjaśnia ekspert.
Mimo pozytywnych sygnałów dotyczących cen i zatrudnienia, główną barierą powrotu na ścieżkę wzrostu pozostaje bardzo słaby popyt. Portfele nowych zamówień skurczyły się siódmy miesiąc z rzędu, co firmy tłumaczą ogólnym marazmem rynkowym oraz niechęcią klientów do angażowania się w nowe projekty. Sytuacja wygląda szczególnie niekorzystnie w przypadku zamówień eksportowych, gdzie spadek był jednym z najgłębszych w ostatnich latach.
Napięcia na arenie międzynarodowej a inwestycje
Na nastroje francuskiego biznesu nieustannie rzutuje sytuacja na arenie międzynarodowej. Badane przedsiębiorstwa wprost wskazują, że wysokie ceny paliw, zaburzenia w globalnych łańcuchach dostaw spowodowane napięciami na Bliskim Wschodzie oraz ogólny klimat gospodarczej niepewności powstrzymują je przed odważniejszymi decyzjami inwestycyjnymi. Zjawisko to nie jest wyłącznie domeną Francji, ale odzwierciedla szerszy problem europejskiego przemysłu, który musi odnaleźć się w nowej, znacznie trudniejszej rzeczywistości geopolitycznej.
Najbliższe miesiące będą kluczowe dla potwierdzenia, czy czerwcowe wyhamowanie spadków to początek trwałego trendu ożywienia, czy jedynie chwilowa anomalia. Wiele będzie zależeć od tego, czy dezinflacja faktycznie przełoży się na odbudowę siły nabywczej konsumentów i czy globalne szlaki handlowe unikną kolejnych poważnych wstrząsów.