"Nie ma mowy". Minister jasno o finansach na drogi w Ukrainie
- Nie ma mowy o tym, że Polska będzie budowała za własne pieniądze, pieniądze budżetowe drogi w Ukrainie - powiedział we wtorek w Radiu Zet minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Zaznaczył, że odrębną sprawą jest ewentualny udział polskich firm w odbudowie infrastruktury na Ukrainie.
W Polsce od miesięcy przewija się temat udziału naszych firm w odbudowie Ukrainy, mimo braku sygnałów o realnym zawieszeniu broni. 25 i 26 czerwca w Gdańsku organizowana jest konferencja na ten temat, a wydarzenie ma zgromadzić około 2 tys. uczestników z ponad 40 krajów, w tym szefów rządów i liderów instytucji finansowych.
Polska da pieniądze na budowę autostrady do Lwowa? Twarde dementi
W dyskursie publicznym pojawił się też wątek zaangażowania Polski w odbudowę dróg w Ukrainie. Minister infrastruktury został zapytany w Radiu Zet, czy Polska wyłoży środki na budowę autostrady do Lwowa. W jasny sposób zdementował te doniesienia.
Nie ma mowy o tym, że Polska będzie budowała za własne pieniądze, pieniądze budżetowe czy jakiekolwiek inne pozyskane przez Polskę, drogi w Ukrainie - powiedział Dariusz Klimczak.
Dodał, że GDDKiA odpowiada wyłącznie za budowę dróg w Polsce.
Zainwestowali 250 mln zł. Chcą produkować kluczową amunicję dla Europy
Jak dodał, słyszał o takim pomyśle, ale "nigdy nie było mowy, że my z własnych środków będziemy budować tego typu drogi". Inną kategorią jest udział prywatnych polskich firm w odbudowie infrastruktury w Ukrainie.
Jeśli będzie ogłoszenie o przetargu, znajdą się pieniądze w budżecie Ukrainy albo z funduszu międzynarodowego, na podstawie którego polskie firmy mogłyby wystartować i zarobić na kontrakcie, to jest to kwestia decyzji polskich firm - wyjaśnił w Radiu Zet minister.
Z czerwcowego raportu Citi Handlowego i Citi Institute wynika, że koszt odbudowy Ukrainy po rosyjskiej agresji sięgnie niemal 600 miliardów dolarów w ciągu dekady. Eksperci podkreślili, że same rządy nie udźwigną tego ciężaru, a kluczowe okaże się zaangażowanie kapitału prywatnego.
Źródło: Radio Zet