Gazprom się wycofuje z ważnej umowy. Rosja nie dogadała się z Chinami

Straty, sankcje ograniczające dostęp do nowoczesnych technologii i niechęć Chin do zawarcia nowego kontraktu na dostawy rosyjskiego gazu zmusiły koncern Gazprom do odłożenia na później planów zagospodarowania złóż arktycznych - poinformował w środę portal Moscow Times.

Gazprom zrezygnował z planów pozyskiwania złóż arktycznychGazprom zrezygnował z planów pozyskiwania złóż arktycznych
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | BGStock72

Powołując się na dane państwowego rejestru badań geologicznych, portal twierdzi, że Gazprom przesunął plany rozpoczęcia arktycznych odwiertów o trzy-cztery lata. Dotyczy to m.in. działań na Morzu Karskim i Morzu Barentsa.

Zgodnie z szacunkami rosyjskiego resortu energii na szelfie arktycznym znajduje się 20 proc. rosyjskich zasobów ropy naftowej i ponad 70 proc. zasobów gazu ziemnego.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pobór kobiet do wojska? To byłaby rewolucja

Nieudane negocjacje z Chinami

Gazprom został zmuszony do przełożenia inwestycji wskutek znaczącego pogorszenia się swojej sytuacji finansowej i nieudanych negocjacji z Chinami w sprawie budowy nowego gazociągu Siła Syberii 2. Projekt, który pozwoliłby Rosji zwiększyć dostawy gazu do Chin do 100 miliardów metrów sześciennych rocznie, nie uzyskał akceptacji Pekinu.

Jak donosiły branżowe media, Chiny zgodziły się na zakup gazu wyłącznie po krajowych cenach rosyjskich (ok. 60 dolarów za tysiąc m sześc.), co sprawiłoby, że inwestycja stałaby się nieopłacalna.

W 2023 roku Gazprom po raz pierwszy od 25 lat poniósł stratę w wysokości 629 mld rubli (ponad 7 mld USD). Eksport rosyjskiego gazu poprzez gazociągi spadł do 69 mld metrów sześciennych, najniższego poziomu od 1985 r. Eksport do Europy, niegdyś głównego rynku Gazpromu, osiągnęły najniższy poziom od końca lat 70.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl