Giganci zwiększą produkcję ropy. Efekt tylko na papierze
Organizacja Krajów Eksportujących Ropę naftową OPEC+ podjęła w niedzielę decyzję o zwiększeniu limitów produkcji ropy naftowej ze względu na zakłócenia na rynkach energetycznych, wywołane wojną na Bliskim Wschodzie - poinformowała agencja AFP. Problem w tym, że w związku z wojną w Iranie nie wszyscy członkowie organizacji są w stanie zwiększyć wydobycie.
Organizacja, do której należą kluczowi producenci ropy, tacy jak Arabia Saudyjska i Rosja, a także kilka państw Zatoki Perskiej, poinformowała w komunikacie, że zdecydowała o "wdrożeniu korekty" produkcji o 206 000 baryłek dziennie, począwszy od maja.
OPEC+ zwiększy wydobycie ropy. Jest decyzja
Tło geopolityczne spotkania OPEC+ było napięte, ponieważ wojna w Iranie zamknęła cieśninę Ormuz, najważniejszy na świecie wąski punkt dla transportu ropy. Z rynku zniknęło według szacunków od 12 do 15 milionów baryłek dziennie, czyli nawet 15 proc. globalnych dostaw.
Iran wyśmiał Donalda Trumpa. "Przeczytaj Koran, aby to zrozumieć"
W rezultacie ceny ropy znacząco wzrosły, a odmiana Brent zbliża się do 120 dolarów za baryłkę, najwyższego poziomu od czterech lat, co rodzi obawy, że jeśli zakłócenia będą się utrzymywać, ceny przekroczą rekord wszech czasów wynoszący 150 dolarów.
Analitycy uznają proponowany wzrost wydobycia za "akademicki" lub symboliczny, ponieważ główni producenci, tacy jak Arabia Saudyjska, ZEA, Kuwejt i Irak, nie mogą zwiększyć eksportu z powodu zamknięcia Ormuzu i zniszczeń infrastruktury. Nawet gdyby konflikt zakończył się teraz i cieśnina została natychmiast otwarta, uruchomienie normalnych operacji zajęłoby według urzędników miesiące. Każde zatwierdzone zwiększenie byłoby sygnałem gotowości do zasilenia rynku, gdy tylko tranzyt stanie się możliwy, co postrzega się jako konieczną, choć czysto papierową reakcję.
Część członków, których zamknięcie nie dotknęło wprost, na przykład Rosja, dysponuje ograniczonym wolnym potencjałem ze względu na sankcje i problemy infrastrukturalne, a większość łatwo dostępnych dodatkowych mocy OPEC+ znajduje się w Zatoce. Arabia Saudyjska i ZEA próbują przekierować część ropy alternatywnymi rurociągami, jednak te wolumeny nie są w stanie zrekompensować skutków zakłóceń.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna określiła sytuację jako "największe zakłócenie dostaw w historii światowego rynku ropy". Kryzys przywołuje porównania do kryzysu energetycznego z lat siedemdziesiątych, budząc obawy o stagflację i globalną recesję. Przy tak silnym ograniczeniu podaży źródła podkreślają, że rynek potrzebuje teraz każdej wyprodukowanej baryłki, co wywiera ogromną presję na producentów.