Notowania

biznes mówi
04.07.2019 21:43

Giganci technologiczni zbierają nasze dane. Alternatywą jest powrót do czasów sprzed internetu

Coraz popularniejszy trend walki o swoją prywatność z internetowymi gigantami wcale nie musi być pozytywny – przekonywał w programie "Biznes mówi" wiceprezes Wirtualnej Polski Michał Brański.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Biznes Mówi)
Michał Brański w programie "Biznes mówi" (Fot: Screen: Money.pl)

Unia Europejska czy Stany Zjednoczone wciąż dyskutują o tym, w jaki sposób ograniczyć siłę koncernów technologicznych, takich jak Facebook czy Google. UE nie udało się dogadać w sprawie opodatkowania ich działalności, ale zdołała wprowadzić utrudniające im życie przepisy o RODO.

I właśnie wprowadzenie unijnych przepisów o ochronie danych osobowych było dla wielu konsumentów pierwszym momentem, gdy zdali sobie sprawę, jak wiele informacji na ich temat gromadzą właściciele najpopularniejszych wirtualnych przedsiębiorstw.

Szef Google'a spotyka się dzisiaj z premierem Mateuszem Morawieckim
Sundar Pichai dziś trzęsie technologicznym gigantem. Jeszcze niedawno nie było go stać na plecak

Na fali tamtego zainteresowania danymi osobowymi wzmocnił trend "wypisywania" się z mediów społecznościowych czy ograniczania liczby danych, do których dostęp uzyskują technologiczni giganci.

Zdaniem Michała Brańskiego, wiceprezesa Wirtualnej Polski, nie można tego trendu przedstawiać jako wyłącznie pozytywnego. W jego ocenie dane zbierane przez usługodawców mogą służyć konsumentom. – Zbierane dane mogą służyć temu, by lepiej trafić z reklamą i w efekcie emitować ich mniej, czy skierować lepiej dopasowany do klienta produkt – mówił.

Równocześnie przyznał, że powstają już "wirtualni asystenci", którzy mogą wspierać nas w codziennych decyzjach.
- Takie technologie powstają. Wirtualni asystenci za odpowiednią opłatą będą nam podpowiadać, jakie decyzje podejmować i będą stali po naszej stronie, nie stronie koncernu. Z całego gąszczu ofert pozwolą wybrać te, które są najlepiej dopasowane do naszych potrzeb - mówił.

- Miliony zdolnych programistów stworzą takie rozwiązania, o ile pozwolimy im zbierać dane na temat osób, które wyrażą na to zgodę. Choćby ja i inni progresywni konsumenci chcielibyśmy, by taki asystent widział jak najwięcej o moim stanie zdrowia czy o moich dzieciach. Dzięki temu może podpowiadać, czy rozwijają się prawidłowo, czy mają poprawną sylwetkę i jakie umiejętności posiadają, a jakie powinny – przekonywał Brański i dodał, że taki asystent mógłby podpowiadać przy podejmowaniu decyzji konsumenckich.

- Oczywiście przekraczających pewien próg istotności. Chciałbym, żeby taki asystent powiedział mi: "nie kupuj tego auta, na rynku są trzy modele, które są mniej awaryjne i lepiej spełnią twoje potrzeby" – obrazowo wyjaśnił.

W ocenie Michała Brańskiego alternatywą dla takiego scenariusza jest jedynie powrót do czasów sprzed internetu, gdy nie byliśmy w stanie porównać wszystkich dostępnych na rynku ofert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-07-2019

HejI na podstawie tej wiedzy zbudują wokół nas wyimaginowany świat potrzeb i pragnień odpowiadający profilowi ich fabryk i towarów zalegających w … Czytaj całość

04-07-2019

LNDZacznij używać bitcoina ( lub lnd ) do płacenia, Tor do oglądania internetu i geti2p lub Telegradu do przesyłania informacji i po kłopocie z RODO i … Czytaj całość

05-07-2019

ArRozumiem, ze jeśli przykładowo mercedes zapłaci Google kasę to asystent zaproponuje kupuj mercedesa bo toyota ma jakieś wady. Tak to będzie w praktyce … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (8)