Gigantyczny baner na gmachu NBP. Ile kosztował? Ekspert wycenia

Od wtorku na gmachu Narodowego Banku Polskiego wisi baner, który informuje Polaków o przyczynach inflacji. Postanowiliśmy sprawdzić, ile władze centralnego banku, kierowanego przez prezesa Adama Glapińskiego, zapłaciły za tę akcję.

nbpNa gmachu Narodowego Banku Polskiego wisi baner, który informuje Polaków o przyczynach inflacji. Ile kosztował?
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Malecki
Katarzyna Kalus

Na budynku centrali Narodowego Banku Polskiego przy ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie we wtorek zamontowano gigantyczny baner, na którym czytamy: "Obciążanie NBP i rządu winą za wysoką inflację wpisuje się w narrację Kremla".

To jednak nie koniec. Bank centralny postanowił także wytłumaczyć Polakom, dlaczego w naszym kraju jest tak drogo. Wskazał na dwie przyczyny: agresję rosyjską w Ukrainie oraz pandemię COVID-19 i jej skutki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ostre słowa o Adamie Glapińskim. "Szkodnik polskiej gospodarki"

Gigantyczny baner na gmachu NBP. Ile kosztował?

Pojawia się pytanie, jaki jest koszt takich pomysłów NBP. Postanowiliśmy to sprawdzić i zapytać profesjonalistów o koszt wydrukowania i zamontowania tak gigantycznego "ogłoszenia". Wyliczyliśmy orientacyjne wymiary imponującego gmachu w centrum stolicy i poprosiliśmy o wycenę.

- Baner, który wisi na budynku NBP, to tzw. siatka. Koszt druku folii, w zależności od specyfikacji, to 140-180 tys. zł - mówi w rozmowie z money.pl Grzegorz Januszyk, właściciel studia reklamy Create w Warszawie. - Ale trzeba doliczyć jeszcze koszty montażu. To dodatkowe ok. 150 tys. zł - dodaje.

Firma ma doświadczenie w realizacji dużych projektów. Regularnie otrzymuje zlecenia od deweloperów, którzy zawieszają wielkoformatowe banery na swoich inwestycjach.

Prawda jest taka, że każda agencja reklamowa poproszona o wycenę takiego projektu, poda inne kwoty. Jest duża konkurencja i dlatego musimy operować "widełkami" - tłumaczy Januszyk.

Bazując na wycenie firmy, należy założyć, że za nową akcję informacyjną w postaci gigantycznego baneru zawieszonego na gmach Narodowego Banku Polskiego władze mogły zapłacić nawet ponad 300 tys. zł. O dokładne dane już we wtorek poprosiliśmy biuro prasowe banku. Do tej pory jednak nie uzyskaliśmy informacji.

NBP milczy i utrzymuje: inflacja to wina wojny

Na początku maja w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" prezes banku centralnego Adam Glapiński stwierdził, że "w Polsce używa się inflacji do walki politycznej, wmawiając społeczeństwu, że to wina NBP, rządu, Polaków, podczas gdy jej źródła płyną z agresji Rosji". - Jasne jest, że ten, kto używa takiej demagogii, chcąc nie chcąc, wspiera narrację Kremla - ocenił.

Zgodnie z projekcją NBP, na koniec roku inflacja ma znaleźć się w przedziale 7-9 proc. Według danych GUS w kwietniu 2023 r. wyniosła ona 14,7 proc. Miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 0,7 proc.

Nie pierwszy raz władze NBP postanawiają za pośrednictwem banerów komunikować się ze społeczeństwem. W ubiegłym roku podobna akcja miała miejsce w związku z reklamą numizmatów. Wykorzystanie budynku banku centralnego jako słupa reklamowego jest regularną praktyką, odkąd stery w NBP objął Adam Glapiński.

"To niedorzeczne i szokujące"

Jak twierdzi Daniel Kostecki z CMC Markets Polska, samo wydarzenie jest "niedorzeczne i szokujące", a NBP wykazał się też złym timingiem.

- Bardzo trudno jest sobie wyobrazić tego typu banery wywieszone na budynkach Europejskiego Banku Centralnego czy Rezerwy Federalnej w Stanach Zjednoczonych (a przecież tam też odczuwano skutki pandemii i wojny). To już samo w sobie jest niedorzeczne i szokujące, nie mówiąc już o rozdzielności banku centralnego od rządu - podkreśla w komentarzu dla money.pl Kostecki.

Premier Mateusz Morawiecki przekonywał podczas środowej konferencji prasowej, że "w całej Europie główną przyczyną inflacji jest wojna w Ukrainie" oraz "kryzys energetyczny wywołany przez Rosję".

Zarzucił też Platformie Obywatelskiej głoszenie nieprawdziwych - jego zdaniem - teorii w tej sprawie. - W ferworze walki politycznej po stronie PO kłamstwo pojawia się za często. Dlatego pewnie kierownictwo banku centralnego postanowiło temu przeciwdziałać i pokazać, jakie są prawdziwe przyczyny inflacji. Trudno się z tym oczywiście nie zgodzić - oświadczył szef rządu.

Katarzyna Kalus, dziennikarka i wydawczyni money.pl

Wybrane dla Ciebie
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany
Sensacyjny wynik odwiertu na Podhalu. Tego nikt się nie spodziewał
Sensacyjny wynik odwiertu na Podhalu. Tego nikt się nie spodziewał
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?
Emeryci coraz bardziej zadłużeni. Oto nowe dane
Emeryci coraz bardziej zadłużeni. Oto nowe dane
Chiński smok złapał zadyszkę. Eksperci nie mają wątpliwości
Chiński smok złapał zadyszkę. Eksperci nie mają wątpliwości
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026