Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Prezes UOKiK postawił spółkom Bolt, Tchibo i Zara zarzuty dotyczące tzw. greenwashingu, a kary mogą wynieść do 10 proc. obrotu za każdą zakwestionowaną praktykę - poinformował UOKiK w komunikacie.
"Prezes UOKiK sprawdza, czy w przekazach spółek Bolt, Tchibo i Zara nie zabrakło kluczowych informacji, przez co konsumenci mogli podejmować decyzje w oparciu o fałszywie "zielony" obraz. Jeśli zarzuty się potwierdzą, kary mogą sięgnąć do 10 proc. obrotu za każdą zakwestionowaną praktykę" - napisano w komunikacie.
Bolt, Tchibo i Zara z zarzutami UOKiK
Według urzędu, marketingowe przekazy sugerowały pełną proekologiczność usług i produktów, podczas gdy w rzeczywistości dotyczyły one jedynie ich niewielkiego ułamka lub specyficznych rynków zagranicznych.
Brzoska: Za 2 lata AI zastąpi 25 proc. zawodów
W przypadku Bolta zastrzeżenia dotyczą komunikatów o "bezemisyjnych pojazdach" oraz "100 proc. energii odnawialnej". Urząd wskazuje, że przekaz mógł sugerować dominujący udział pojazdów elektrycznych w realizacji usług, podczas gdy w praktyce są one świadczone głównie samochodami spalinowymi. Dodatkowo hasło "bezemisyjne" może być rozumiane jako brak emisji w całym cyklu życia pojazdu, choć w rzeczywistości dotyczy co najwyżej etapu jazdy.
Podobne wątpliwości budzi deklaracja o "100 proc. energii odnawialnej", która może opierać się głównie na certyfikatach, a nie bezpośrednim zakupie energii z OZE.
Wobec Tchibo UOKiK kwestionuje sposób oznaczania produktów jako "eko" lub "zrównoważonych". Według urzędu, kryteria kwalifikacji były niejasne lub bardzo niskie, a część produktów zawierała w dużej mierze materiały syntetyczne. Zastrzeżenia dotyczą również komunikacji na temat recyklingu kapsułek Cafissimo, która mogła sugerować powszechność i bezwarunkowość recyklingu, mimo że w Polsce proces ten w praktyce bywa ograniczony.
Postępowanie wobec Zary dotyczy komunikacji "Join life", w której pojawiały się ogólne hasła o OZE, "zero waste" czy "zerowej emisji netto", bez jasnego wskazania zakresu i skali działań. Zdaniem UOKiK, konsumenci mogli odnieść wrażenie, że deklaracje dotyczą całej działalności firmy lub że zakup produktów realnie wspiera cele środowiskowe, choć faktyczny zakres tych działań bywał ograniczony, np. do niewielkiej liczby sklepów.
UOKiK apeluje do konsumentów o ostrożność wobec ogólnych "zielonych" haseł i zwracanie uwagi na konkretne dane, zakres deklaracji oraz realne znaczenie certyfikatów.