"Gwiazdy" TVP nie mogą być spokojne o swoje fortuny. "Daleko idące konsekwencje"

Likwidator Telewizji Polskiej S.A. ujawnił zarobki części pracowników spółki. Okazało się, że np. wynagrodzenie Michała Adamczyka w 2023 r. wyniosło niemal 1,5 mln zł. Kwestia zatrudnienia "gwiazd" TVP budzi spore wątpliwości prawne. Niewykluczone, że fortuna będzie do zwrotu.

Journalist and protest leader Michal Adamczyk is seen speaking to a crowd of protesters at the TVP Info office in Warsaw, Poland on 27 December, 2023. Management of public media institutions have been dismissed by the newly elected Donald Tusk led government on December 20th leading to protests as well as the occupying of media institutions by opposition MPs. Public media in the last eight years had been used as a government mouthpiece by the Eurosceptic Law and Justice party. (Photo by Jaap Arriens/NurPhoto via Getty Images)Michał Adamczyk, dyrektor TAI, od 25 kwietnia do 31 grudnia miał zarobić łącznie niemal 1,5 mln zł.
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Paweł Gospodarczyk

W czwartek poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński opublikował pismo od likwidatora Telewizji Polskiej S.A., w którym podano wynagrodzenie wybranych pracowników spółki, w tym Michała Adamczyka oraz Samuela Pereiry. W przypadku prezentera "Wiadomości" mowa o zarobkach wyższych niż prof. Adama Glapińskiego, prezesa NBP.

Zarobki pracowników TVP
Zarobki pracowników TVP © X | money.pl

Z pisma opublikowanego przez posła Koalicji Obywatelskiej Dariusza Jońskiego wynika, że część osób w TVP pracowała jednocześnie na etacie i na umowie cywilnoprawnej, niewykluczone, że na kontrakcie B2B.

Po ujawnieniu kwot, które otrzymywali niektórzy pracownicy Telewizji Polskiej, pojawiły się wątpliwości natury prawnej, dotyczące formy zatrudnienia. Jeśli się sprawdzą, to mogą zmusić pracowników spółki do zwrotu części wynagrodzenia. Dokładnie tak, jak zapowiedział we wpisie na platformie X premier Donald Tusk.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Za rolę w "rodzinka.pl" kupiłem sobie mieszkanie - Tomasz Karolak - Biznes Klasa #10

Umowy "gwiazd" TVP. Wątpliwości prawne

- Należy podkreślić, że nie znamy szczegółów, ani umów o pracę, ani kontraktów B2B, o których w piśmie do posła Jońskiego likwidator TVP S.A. pisze "umowy cywilnoprawne". Teoretycznie mogą to być zarówno umowy zlecenia, jak i umowy o dzieło, kontrakty managerskie czy właśnie rozwiązanie typu B2B, czyli de facto umowa między przedsiębiorcami - wskazuje w komentarzu dla money.pl dr Marcin Wojewódka, były wiceprezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Jak podkreśla, obowiązujące przepisy nie zabraniają tym samym stronom zawierania między sobą kilku różnych umów.

Trzeba jednak pamiętać, że przepisy Kodeksu pracy jasno stanowią w art. 22., że przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Zatrudnienie w tak określonych warunkach jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy - zaznacza dr Wojewódka.

Jak dodaje przepisy wprost stanowią, że nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy określonych powyżej.

Ekspert uważa, że konstrukcja zastosowana w TVP mogła mieć na celu obejście prawa i zastąpienie umowy o pracę umową cywilno-prawną i powinny to wyjaśnić odpowiednie urzędy. Takiego ustalenia może dokonać ZUS, Urząd Skarbowy albo Sąd Pracy. - Jeśli tak się stanie, to zaistnieją daleko idące konsekwencje tak dla pracodawcy, ale też dla samej osoby fizycznej - tłumaczy dr Wojewódka.

W przypadku osób z TVP, biorąc pod uwagę wysokość ich zarobków, nie widzę tutaj ryzyka w zakresie ZUS, bo nawet ustalenie, że to były umowy o pracę nie będzie dużo bardziej kosztowne dla pracownika i pracodawcy, a to z powodu tzw. 30-krotności limitu składek na ubezpieczenia społeczne. W 2023 roku to 208 050 złotych. Ale ryzyko ustalenia, że to byłyby stosunki pracy, dla pracownika wiąże się z koniecznością zapłaty wyższego podatku oraz prawdopodobnie tzw. daniny solidarnościowej (4 proc. powyżej przychodu od 1 miliona złotych) - wyjaśnia ekspert w rozmowie z money.pl.

Czy pracownicy TVP oddadzą część fortuny?

Wyższe podatki nie są jedyną możliwą konsekwencją dla "gwiazd" Telewizji Polskiej. Donald Tusk, jak wspomnieliśmy, wskazał, że pracownicy TVP "raczej" będą musieli oddać rekordowo wysokie wynagrodzenie. Dr Wojewódka w opinii dla "Rzeczpospolitej" pisze, że tę zapowiedź należy traktować poważnie. Jak wyjaśnia, samo wypłacenie pensji nie oznacza, że nie było ono nienależne czy bezpodstawne.

Były wiceprezes ZUS zastrzegając, że nie są znane szczegóły dot. zatrudnienia w Telewizji Polskiej, dodaje, że "są podstawy do podawania w wątpliwość tak charakteru tych umów, formy prawnej, a przede wszystkim wysokości i ekwiwalentności świadczeń".

"Musimy też pamiętać, że mówimy cały czas o wydatkowaniu środków publicznych, co oznacza, że każda wydana złotówka powinna mieć bardzo dobre uzasadnienie. A tutaj pewnie wielu będzie miało duże wątpliwości, na co zresztą wskazuje raport NIK. Kłania się słowo postrach w sektorze publicznym, czyli 'dyscyplina finansów publicznych'" - pisze dr Wojewódka w "Rz".

A jeśli dokonany audyt tych wszystkich kwestii, a jak wygląda z zapowiedzi medialnych niektórych polityków możemy się takiego spodziewać, to wcale nie wykluczałbym możliwości skutecznego dochodzenia zwrotu nienależnie czy bezpodstawnie wypłaconych kwot - podkreśla.

Gigantyczne zarobki w TVP

Z pisma, które poseł Joński otrzymał od władz TVP, wynika, że Michał Adamczyk, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, od 25 kwietnia do 31 grudnia w ramach umowy zarobił ponad 372 tys. zł oraz 1,127 mln zł w ramach prowadzonej działalności gospodarczej - łącznie niemal 1,5 mln zł.

Samuel Pereira, zastępca dyrektora TAI od 25 kwietnia zarobił 439 tys. zł. Marcin Tulicki łącznie ponad 713 tys. zł, a Rafał Kwiatkowski - ponad 366 tys. zł. Jarosław Olechowski, były szef TAI, zarobił w 2023 łącznie 1,4 mln zł.

Paweł Gospodarczyk, dziennikarz money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów