Notowania

unia
19.02.2020 14:00

Holenderskie gminy ograniczają imigrację. Media nie mają wątpliwości: to przez Polaków

Mniejsze holenderskie gminy są zmęczone napływem polskich pracowników - donoszą największe lokalne gazety. Samorządy zaczynają więc działać. Niektóre traktują Polaków jak studentów, inne wprowadzają limity dla imigrantów. Eksperci są zdumieni. - To może być złamanie podstawowej zasady UE - mówią money.pl.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Forum/NOS.nl)
Bezpośrednie limity dla imigrantów wprowadziły na razie trzy holenderskie gminy (Fot: Forum)

30-tysięczna gmina Zaltbommel wprowadziła imigracyjny limit - jednocześnie może tam pracować najwyżej 2 tys. osób spoza kraju.

Gminy Maasdriel oraz Deurne wprowadziły inne prawo - pracujący obcokrajowcy nie mogą stanowić więcej niż 10 proc. ogółu populacji. - Faktycznie, zostało u nas wprowadzone takie rozwiązanie w zeszłym roku. Chodzi o dostosowanie imigracji do naszej infrastruktury oraz do liczby mieszkań - słyszymy w urzędzie gminy w Deurne. Dlaczego liczby mieszkań? Bo ludzie mieli trudności ze znalezieniem lokum w gminie - tylu było imigrantów.

Na razie takie rozwiązania to wyjątki. Jednak jak podaje lokalny portal NOS, podobne plany ograniczenia imigracji mają inne gminy - na przykład Barneveld, Goeree-Overflakkee czy Kerkrade.

Ukraińcom wiedzie się coraz lepiej. Część nie chce wracać do Polski. Obejrzyj wideo:

Inną drogą poszło miasto Tiel. Zaczęło traktować imigrantów, przede wszystkim Polaków, jak... studentów. Holenderskie przepisy pozwalają bowiem na narzucenie limitów dotyczących tego, ile osób może mieszkać w jednym domu. Ma to ograniczyć na przykład huczne imprezy. W Tiel jednak nie było problemu z żakami, ale z Polakami - już tak. A przynajmniej tak można przeczytać w holenderskiej prasie.

Jeszcze w 2018 r. władze miasta ustaliły więc, że w jednym domu może mieszkać maksymalnie czterech pracowników zarobkowych. A wynajmujący im lokale muszą dodatkowo zyskać specjalne pozwolenia. Jak czytamy w renomowanej holenderskiej gazecie "Trouw", mieszkańcy są zadowoleni. Nie ma już tylu uciążliwych imprez, a Holendrom łatwiej znaleźć mieszkanie.

- Akurat przykład z Tiel mnie nie dziwi - opowiada nam polska adwokatka, pracująca w Holandii. - Zdarza się, że Polacy mieszkają niczym sardynki, po 25 osób w jednym mieszkaniu. Dobrze, że takie przepisy powstały - dodaje.

"Trudno uwierzyć"

Jednak rozwiązania z innych miejscowości, na przykład Deurne, zaskoczyły ekspertów.

- Aż trudno w to uwierzyć - mówi money.pl Jan Truszczyński, były polski ambasador przy Unii. Dodaje, że takie lokalne przepisy holenderskich gmin, które wprowadzają limity dla emigrantów mogą się kłócić z podstawową zasadą UE, która zapewnia wolny przepływ osób na terenie Wspólnoty.

- Nie chcę jednak tu kategorycznie się wypowiadać, bo trzeba by się przyjrzeć każdej takiej lokalnej decyzji z osobna i ją przeanalizować z prawnikami - dodaje doświadczony dyplomata.

Holenderskie media zresztą zaznaczają, że z legalnością gminnych przepisów może być problem. Jak podkreśla serwis NOS, który przeanalizował sytuację w 140 gminach, w większości z nich limitów nie ma i nikt o nich nie myśli.

NOS jednak zaznacza, że poparcie dla takich zmian w gminach, które zdecydowały się na takie ograniczenia, jest dość spore. Na razie jednak media nie odnotowały, by przez nowe przepisy ktoś dostał zakaz pracy. Na przykład w Zaltbommel liczba imigrantów póki co nawet nie zbliżyła się do dwutysięcznego limitu.

Holenderskie gazety i serwisy podkreślają, że emigracja z Polski do Holandii jest bardzo wysoka od momentu wejścia naszego kraju do UE w 2004 r. Budzi to nieraz skrajne emocje. Na przykład w Tiel dwa lata temu dwa lokalne bary zakazały wstępu tym, którzy nie posługują się językiem niderlandzkim.

Jan Truszczyński natomiast przyznaje, że skrajna prawica w tym kraju w ostatnich latach jest coraz silniejsza.

Co ciekawe, obaw władz samorządowych i mieszkańców gmin nie podzielają pracodawcy z tego kraju.W zeszłym roku holenderskie gazety pisały o... odpływie Polaków z Holandii - i tego, że miejscowe firmy mają z tym coraz więcej problemów.

Szacuje się, że w 17-milionowej Holandii przebywa obecnie ok. 250 tys. Polaków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-02-2020

GffgghhgTo teraz w rewanżu nasze gminy powinny zakazać działania sklepów z więcej niż 10 proc. kapitałem zagranicznym. To by chyba było uczciwe w tej sytuacji

20-02-2020

OchCiekawe czy do limitu wliczają Niemców, Francuzów, Hiszpanów czy Włochów?

21-02-2020

StasekZnaczy się, że Holandia narusza praworządność, czyli KE powinna się tym zająć. W końcu to jest naruszenie prawa unijnego.

Rozwiń komentarze (718)