Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
ANA
|

Inflacja w styczniu. Wynik przebił prognozy

565
Podziel się:

W styczniu ceny w Polscy były średnio o 2,7 proc. wyższe niż rok wcześniej - wynika z najnowszego raportu GUS. To oznacza, że tempo wzrostu cen przebiło prognozy ekonomistów i było wyższe niż w grudniu.

Inflacja w styczniu. Wynik przebił prognozy
Inflacja w styczniu. Ceny w styczniu wzrosły o średnio o 2,7 proc. w skali roku. (money.pl, Rafał Parczewski)

Od nowego roku wyraźnie wzrosły ceny wielu towarów i usług - w życie wszedł m. in. podatek cukrowy, w górę poszły także stawki za prąd.

Teraz Główny Urząd Statystyczny podsumował wstępne dane, z których wynika, że w styczniu ceny wzrosły średnio o 2,7 proc. w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku. Inflacja w styczniu była zatem wyższa niż w grudniu, kiedy wyniosła 2,4 proc.

Styczniowy wynik przebił też średnie prognozy ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu o 2,4 proc. w skali roku. Jednocześnie dość szeroki zakres prognoz ekonomistów wskazywał, że mieli oni problemy z określeniem wpływu niestandardowych czynników, takich jak podatek cukrowy, podatek od małpek, opłata mocowa czy efekt pandemii na tempo zmian cen.

Zobacz także: Waloryzacja emerytur. Ile wyniesie podwyżka? Kiedy emeryci dostaną wyższe świadczenie?

Czy wzrost o 2,7 proc. w skali roku to dużo? To więcej niż w grudniu, jednak mniej niż np. w styczniu 2020 roku, kiedy ceny poszły w górę średnio o 4,4 proc. rok do roku.

Trzeba też pamiętać, że wynik 2,7 proc. odnosi się do średniego wzrostu cen, który dla poszczególnych kategorii towarów czy usług mógł być znacznie większy lub mniejszy. Na razie nie znamy jeszcze szczegółów, co i o ile zdrożało, jednak zdaniem ekonomistów mBanku, za wzrostem cen mogła stać inflacja bazowa (czyli inflacja bez cen żywności i energii).

"Inflacja w Polsce 2,7 proc. To dużo powyżej konsensusu rynkowego i naszej prognozy. Szczegóły są skąpe, ale wygląda na to, że to nie przez żywność, a przez inflację bazową, która powróciła do 4,2 proc. (licząc ze starego koszyka)" - napisali ekonomiści mBanku.

Wpływ na styczniowy wynik miał też wspomniany wzrost cen regulowanych. "Przyczyn jest kilka: wzrost od 1 stycznia br. cen regulowanych (energii cieplnej), wejście w życie opłaty mocowej, opłaty cukrowej i tzw. opłaty od małpek, czy podwyżka płacy minimalnej o 7,8 proc." - napisała Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego.

Jej zdaniem, wpływ na styczniowy wynik miał także podatek od sprzedaży detalicznej. Ponadto drożeje ropa naftowa na świecie, a w ślad za nią paliwa na stacjach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(565)
Wanda
rok temu
Ruina totalna a w TVP propaganda sukcesu trwa w najlepsze
jAcek
rok temu
Historia lubi sie powtarzac ! Byla stowka z L. Warynskim za ktora mozna bylo duzo kupic. Przed denominacja (1995 r) jak taka stowka lezala na ulicy to nikt po nia nie schylil sie. Nie byla warta schylenia sie i podniesienia jej . TAK BYLO. Pamietacie ? To traz wiecie co was czeka , Jagiello tez sobie bedzie lezal i czekal az smieciarka go "podniesie". PIS dziala szybciej, obiecal ze bedziecie wiecej zarabiali ! Nie obiecal ze za zarobione wiecej kupicie. Tego nie obiecal. (przyklad 500+)
Łociec
rok temu
Jo jezdem zadowolniony bo to znaczy ,ze emerty bendom miały duzą waloryzacje
gość
rok temu
Za mała jest świadomość,że cena energii el. jest wymuszana przez haracz CO2, a ten z kolei w całej Unii trafia głównie w Polskę! Przy czym nie wiadomo,gdzie ta kasa idzie! Aha, Etna w ostatnich 3 dniach wyrzuciła w atmosferę więcej CO2 niż cała populacja Europy w tym czasie!
haha
rok temu
2.7? to co oni w tym koszyku trzymają? 6-8% jak nic
...
Następna strona