Iran spotęgował ataki na kluczowe cele. Ceny ropy znów mocno rosną
Ceny ropy naftowej znów mocno rosną po wcześniejszych spadkach - po raz pierwszy od prawie tygodnia. Iran spotęgował ataki na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej, a to mocno niepokoi inwestorów na świecie - informują maklerzy.
Ceny surowca na światowych rynkach gwałtownie wzrosły po okresie spadków, co związane jest z intensyfikacją działań wojennych w regionie.
Ceny ropy znów mocno rosną
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień osiągnęła cenę 97,26 USD, co oznacza wzrost o 4,02 proc. Z kolei Brent na giełdzie ICE w dostawach majowych została wyceniona na 103,74 USD, rosnąc o 3,49 USD. To efekt zaostrzenia się konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Rosyjska ropa bez sankcji. Dlaczego USA na to pozwoliły?
Iran nasilił ataki na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej i podpalił duże złoża gazu ziemnego, co jeszcze bardziej wywiera presję na coraz napiętą sytuację w dostawach paliw na świecie.
Prace na polu gazowym Shah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zostały wstrzymane, a władze badają szkody spowodowane pożarami wywołanymi poniedziałkowymi atakami dronów.
Analitycy wskazują, że w miarę jak wojna na Bliskim Wschodzie wkracza już w 3. tydzień, irackie pola naftowe i główny port z ZEA również stały się celem irańskich dronów i pocisków.
Ataki Teheranu nasilają się w czasie, gdy konsumenci energii - od Indii, przez Chiny, Australię, Japonię, USA i Europę - cierpią z powodu niedoborów paliw.
Ceny ropy wzrosły od początku wojny o ponad 40 proc., ale w poniedziałek notowania surowca spadły - po raz pierwszy od 4 sesji, ponieważ USA przygotowują się do uwolnienia pierwszej transzy ropy ze strategicznych rezerw tego surowca.
- Na podstawie dużej liczby nagłówków gazet można stwierdzić, że każdego dnia na rynkach występują czynniki, które wywołują i wzrosty, i spadki cen - powiedziała w TV Bloomberg Rebecca Babin, starsza traderka energii w CIBC Private Wealth Group LLC.
Tymczasem Siły Obronne Izraela (IDF) poinformowały we wtorek o świcie o rozpoczęciu szerokiej fali ataków na cele w Teheranie oraz w Bejrucie. Operacja jest reakcją na wcześniejszy, skoordynowany ostrzał rakietowy terytorium Izraela przeprowadzony przez Iran i Hezbollah.
Decyzja o jednoczesnym bombardowaniu obu stolic zapadła po zintensyfikowaniu ataków na państwo żydowskie.
Zarówno władze w Teheranie, jak i sponsorowany przez Teheran Hezbollah potwierdziły wcześniej, że ich ostatnie uderzenia rakietowe i działania ofensywne przeciwko Izraelowi były skoordynowane.