Ceny ropy rosną. Trump chce nowej koalicji. Słyszy kolejne odmowy
Konflikt w Zatoce Perskiej przyczynił się do gwałtownego wzrostu cen ropy, które w ciągu ostatnich dwóch tygodni wzrosły o 40 proc. Rynki naftowe reagują nerwowo na napięcia, a sytuację dodatkowo komplikuje możliwa recesja w strefie euro.
Ataki Iranu na terminale naftowe Fudżejra oraz amerykańska reakcja na wyspie Chark wywołały destabilizację rynku. Ceny ropy osiągnęły w poniedziałek poziom 106 dol. za baryłkę i utrzymują się wciąż powyżej psychologicznej granicy 100 dol. za baryłkę.
Iran kontynuuje eksport ropy, co dodatkowo komplikuje sytuację. Według analiz amerykańskiego banku Morgan Stanley, w II kwartale 2026 r. ceny ropy popularnego gatunku Brent mogą osiągnąć nawet 110 dol.
Trump chce nowej koalicji
Donald Trump apeluje do krajów kupujących ropę na Bliskim Wschodzie o udział w nowej koalicji, która miałaby na celu odblokowanie Cieśniny Ormuz.
Problemy z Cieśnią Ormuz. Trump ostrzega NATO. "Słabe przywództwo"
Jednak brak chęci wykazują: Japonia, Australia, Korea Południowa i inne znaczące gospodarki.
Trump wezwał również sojuszników z NATO. Wprost uzależnia przyszłość NATO od wsparcia Europy w Zatoce Perskiej, wyliczając przy tym miliardy wydane na pomoc Ukrainie, która - jak twierdzi - leży "tysiące mil od USA".
Trump zwiększa presję, grożąc nawet odroczeniem planowanego spotkania z prezydentem Chin, co pokazuje, jak ważne dla USA jest rozwiązanie tego konfliktu.
Reakcja rynku na sytuację w Ormuzie
Eksperci z Oxford Economics ostrzegają przed możliwą "łagodną" recesją w strefie euro, jeśli kryzys w Zatoce będzie się przedłużać. Mimo prób ustabilizowania rynku poprzez uwolnienie dodatkowych zasobów ropy przez Międzynarodową Agencję Energii, inwestorzy nadal są zaniepokojeni.
Skomentował sytuację Haris Khurshid z Karobaar Capital LP, mówiąc o ryzyku geopolitycznym wpływającym na dzisiejsze ceny.
Źródło: Reuters, Rzeczpospolita