Koniec L4 na starych zasadach. Nadchodzą rewolucyjne zmiany. Ale już są wątpliwości

Nadchodzi rewolucja w zwolnieniach lekarskich. Pracownik przebywający na L4 będzie mógł - bez groźby utraty pieniędzy z ZUS - np. podpisać fakturę, czy odpisać na e-maila, wyjechać za granicę czy wykonywać inną pracę. "Pole do kolejnych nadużyć" - tak część zmian komentują eksperci.

Minister rodziny i pracy Agnieszka Dziemianowicz-BąkMinistra rodziny i pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Obara
Malwina Gadawa

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szykuje zmiany w zwolnieniach lekarskich. Jest już projekt ustawy, który trafił do konsultacji. Zmiany mają wejść w życie z początkiem 2025 roku.

Zmiany w L4. Oto co planuje rząd

Zgodnie z założeniami projektu pracownicy przebywający na zwolnieniu lekarskim będą mogli sobie pozwolić na więcej. Chory na L4 będzie mógł wykonywać "incydentalne czynności". Ministerstwo tłumaczy, że chodzi o taką pracę, "której zaniechanie mogłoby prowadzić m.in. do znacznych strat finansowych dla pracodawcy czy kontrahenta". Jeżeli zmiany wejdą w życie, to pracownik na L4 - bez groźby, że ZUS nie wypłaci mu pieniędzy - będzie mógł odebrać np. telefon od szefa, podpisać fakturę czy odpisać na służbowego e-maila.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jakie samochody używane opłaca się kupować? - Agnieszka Czajka OTOMOTO w Biznes Klasie

Co ważne, nie każda nieobecność podczas kontroli, będzie stanowiła podstawę do zakwestionowana prawa do zasiłku. Chory będzie mógł wyjść do sklepu po niezbędne zakupy, do apteki, na pocztę i na zabieg medyczny. 

W trakcie przebywania na zwolnieniu lekarskim nadal nie będzie można wyjechać na wakacje, ale dopuszczalny będzie wyjazd za granicę, np. na leczenie czy po to, by skorzystać z opieki ze strony rodziny przebywającej poza Polską. Jednak konieczne będzie uzasadnienie lekarza w tej sprawie.

Kluczową zmianą ma być również dopuszczenie do pracy podczas zwolnienia lekarskiego, gdy składki są odprowadzane przez minimum dwóch pracodawców. Jeśli choroba uniemożliwia nam wykonywanie obowiązków w jednej firmie, ale w innej nie stanowi przeszkody ze względu na specyfikę pracy i potwierdzi to lekarz - wtedy nadal możliwe będzie pobieranie zasiłku chorobowego z jednego źródła, a jednoczesna praca z drugiego. Teraz jest to niemożliwe.

Zmiany w L4. Są już pierwsze wątpliwości

Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, w rozmowie z money.pl zwraca uwagę, że tylko w III kwartale tego roku ZUS przeprowadził 115,4 tys. kontroli osób znajdujących się na zwolnieniu lekarskim i wydano 9,2 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłków chorobowych.

Musimy pamiętać, że za pierwsze 33 dni zwolnienia chorobowe w roku kalendarzowym (14 dni w przypadku osób powyżej 50. roku życia) wynagrodzenie wypłaca pracodawca. Częste, krótkie zwolnienia to wyzwanie dla pracodawcy, który chce zapewnić normalny tok pracy - mówi w rozmowie z money.pl Robert Lisicki.

- W głównej mierze projekt ma poprawić skuteczniejsze działanie orzecznictwa lekarskiego w ZUS, co zasługuje na poparcie. Tylko lekarz orzecznik ZUS może stwierdzić, czy były przesłanki do wystawienia zwolnienia. Ma to znaczenie np. w przypadku coraz częstszych zwolnień od lekarzy psychiatrów, gdy uprawnienia pracodawców do kontroli takiego zwolnienia są ograniczone - dodaje ekspert.

Jego zdaniem reforma systemu kontroli zwolnień powinna objąć również obszary, które nie zostały podjęte w projekcie. - Taką kwestią jest przykładowo wystawianie zwolnień w ramach teleporady, czy skrócenie czasu na wystawienie zwolnień wstecz. Te elementy też są przedmiotem dyskusji w środowisku pracodawców - dodaje przedstawiciel Konfederacji Lewiatan.

Generalnie (kierunek zmian - przyp. red.) oceniamy pozytywnie. Pewna liberalizacja podejścia wydaje się sensowna. Kontrowersyjna może być jedynie część mówiąca, że w wypadku pracy w dwóch miejscach pracownik sam decyduje o tym, którego miejsca pracy dotyczy zwolnienie. Może się to stać okazją do niepotrzebnych nadużyć - mówi w rozmowie z money.pl Rafał Dutkiewicz, prezes Pracodawców RP.

Wątpliwości w tej kwestii ma także Mikołaj Zając, prezes Conperio, największej polskiej firmy doradczej zajmującej się problematyką L4.

- Pozostawienie tego typu furtki pracownikom niesie olbrzymie ryzyko i stwarza pole do kolejnych nadużyć na L4. Z jednej strony dajemy pracodawcom możliwość przeprowadzenia kontroli poprawności wykorzystania zwolnienia wśród pracowników, a z drugiej strony nie mamy de facto takiej możliwości. Ponieważ nie zastaniemy ich pod adresem wskazanym na druku zwolnienia i nieobecność ta będzie mogła zostać wytłumaczona wykonywaniem pracy dla innego podmiotu. Te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczają i powstaje pewnego rodzaju precedens - tak komentuje planowane zmiany Mikołaj Zając.

- Dodatkowo, dochodzi kwestia podejmowania decyzji przez lekarza prowadzącego i brania odpowiedzialności za to, czy dana praca może być wykonywana u innego pracodawcy czy też nie. Zbyt szerokie kompetencje w tym zakresie mogą doprowadzić do dalszego, poważnego zakorkowania systemu na etapie rozstrzygania o poprawności wykorzystywania L4, w tym właśnie m.in. w przypadku nieobecności pracownika pod adresem wskazanym na druku. Niestety dojść może także do pogłębienia szkodliwego procederu wśród niektórych pracowników, polegającego na dodatkowym, fikcyjnym zatrudnieniu, w celu osiągnięcia dodatkowych korzyści, np. w trakcie przebywania na chorobowym - uważa ekspert rynku pracy.

L4 na kilka dni. Coraz więcej takich zwolnień

Według danych ZUS w 2023 r. wydano 23,7 mln zaświadczeń lekarskich na łączną liczbę 273,5 mln dni absencji chorobowej. Przeciętna długość zaświadczenia lekarskiego to 10 dni. W ubiegłym roku ponad połowę (55,7 proc.) zaświadczeń z tytułu choroby własnej wystawiono kobietom.

Porównując z rokiem poprzednim, ZUS zaobserwował wzrost (o 1,6 punktu procentowego) liczby zaświadczeń lekarskich wystawionych na krótki okres (od 1 do 5 dni) i jednoczesny spadek (o 1,2 punktu procentowego) liczby zaświadczeń wystawionych na okres od 6 do 10 dni.

W analizowanym okresie najwyższy odsetek (26,9 proc.) dni nieobecności w pracy z powodu choroby odnotowano w grupie wiekowej między 30. a 39. rokiem życia.

Malwina Gadawa, dziennikarka money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"