Koniec z LPG od Putina. Furtka się domyka. To ostateczne odcięcie dostaw
Furtka się zamyka. Zapada kolejny mechanizm uszczelniający sankcje. Od poniedziałku kończy się możliwość sprowadzania z Rosji wyłączonych dotąd spod sankcji frakcji LPG wykorzystywanych w przemyśle rafineryjnym. To ostateczny koniec rosyjskiego paliwa w Polsce.
Mimo iż 20 grudnia 2024 zaczęło obowiązywać embargo na rosyjski LPG (skroplony gaz petrochemiczny, będący jedną z pochodnych rafinacji ropy), to w przepisach pozostawiono lukę. Dopuszczała ona import niektórych frakcji LPG wykorzystywanych w przemyśle rafineryjnym.
To momentalnie sprawiło, że import nieobjętych sankcjami n-butanów i izobutanu wzrósł, a na rynku autogazu dochodziło do omijania sankcji i mieszania produktu z Rosji z gazem sprowadzanym z innych kierunków, podważając de facto mechanizm restrykcji. Teraz jednak to ma się skończyć. UE domyka sankcje. To już prawdziwy koniec rosyjskiego gazu w Polsce. Od poniedziałku 26 stycznia nie będzie można sprowadzać również tych pozostałych frakcji gazu płynnego: izobutanów i n-butanów.
W październiku 2025 r. Rada Unii Europejskiej - czyli państwa członkowskie - przyjęła rozszerzenie embargo na wszystkie frakcje LPG z Rosji. Było to efektem bezprecedensowego wzrostu importu z Rosji czystego butanu oraz agresywnych działań samych Rosjan, którzy w drugiej połowie roku wielokrotnie prowokowali państwa członkowskie, naruszając przestrzeń powietrzną i paraliżując ruch lotniczy w Europie Środkowej - tłumaczy w rozmowie z money.pl Bartosz Kwiatkowski, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego.
"Na tym się zarabiało poważne pieniądze". Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach
Polska uwalnia się od rosyjskiego gazu
Polska była jednym z pierwszych krajów, które po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę formalnie odcięła się od rosyjskich dostaw gazu. Wraz z wygaśnięciem 31 grudnia 2022 r. tzw. kontraktu jamalskiego - wieloletniej umowy na gaz z Gazpromem - zrezygnowaliśmy z dostaw rurociągowych (choć wcześniej sami Rosjanie przykręcili nam kurek), nie sprowadzaliśmy również drogą morską z Rosji skroplonego gazu ziemnego LNG. Ostatnim typem surowca, jaki w istotnej ilości wciąż trafiał do nas z Rosji, był LPG.
- Po wejściu w życie w grudniu 2024 r. 12. pakietu sankcji, do Polski trafiała już wyłącznie frakcja LPG wyłączona z embargo zgodnie z uzasadnieniem, że jest stosowana w przeważającym zakresie w przemyśle, czyli izobutan i butan o czystości powyżej 95 proc. - tłumaczy Kwiatkowski.
Jak zaznacza, taki produkt nie był zresztą dotąd traktowany według polskiego prawa jako paliwo, stąd nie wymagał koncesji importowej. - Rosjanie bardzo starannie przestrzegali wymagań jakościowych, do tego stopnia, że czyszczone były od środka cysterny kolejowe, aby uniknąć przekroczenia 5 proc. domieszek do butanu - tłumaczy w rozmowie z money.pl dyrektor POGP.
Według danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego polski rynek zaopatruje się obecnie głównie z zachodnich kierunków. Szwecja dostarcza 24 proc. naszego LPG, Norwegia 17 proc., a USA 12 proc. Pozostałe ważne kierunki to: Wielka Brytania z 7-procentowym udziałem i Niderlandy z udziałem 6-procentowym.
Ważny dla Polaków
Co istotne, Polska jest jednym z największych konsumentów LPG w Unii Europejskiej. Roczna konsumpcja LPG w naszym kraju wynosi około 2,5 mln ton. Dla około 8 mln Polaków to ważne źródło energii. Z tego dla 3 mln kierowców - paliwo do samochodów, a dla ponad 4,5 mln gospodarstw domowych - źródło ciepła. Z LPG korzysta też kilkaset tysięcy przedsiębiorców i rolników.
Eksperci uspokajają, że definitywne odcięcie się od LPG z Rosji nie wpłynie znacząco na ceny tego gazu w Polsce. Skutki wejścia w życie ostatniego elementu uszczelniającego sankcje będą niemal nieodczuwalne dla przeciętnego użytkownika.
- Polski rynek jest dobrze przygotowany do sankcji na gaz płynny z Rosji. Przekonywaliśmy o tym od długiego czasu, wskazując na zdywersyfikowane kierunki dostaw do Polski oraz umiarkowane ryzyko wzrostu cen - mówi nam prezes firmy Gaspol Ewa Gawryś-Osińska
Nawet obecnie w sezonie zimowym nie widać wzrostu cen, autogaz kosztuje około 2,70 zł/litr, czyli podobnie jak latem 2025. Niewątpliwie sprzyjają nam czynniki makro - w postaci niskich cen ropy i korzystnego kursu dolara - ale również rynek wykonał swoją pracę na rzecz odejścia od importu z Rosji - podkreśla prezes Gawryś-Osińska.
Jak przypomina Grzegorz Kwiatkowski, polscy dystrybutorzy przygotowywali się do sankcji na Rosję już w 2024 r., czego efektem był znikomy wpływ restrykcji, które weszły wtedy w życie, na ceny w 2025 r. - Dziś udział rosyjskiego gazu w strukturze importu do Polski jest 4 razy mniejszy niż przed rokiem, a konsumenci różnicy w praktyce nie odczuwają - zaznacza.
Dodaje jednak, że choć wpływ nowych sankcji na rynek autogazowy i grzewczy będzie bardzo ograniczony, to w nieco trudniejszej sytuacji znajdą się natomiast przedsiębiorcy, którzy importowali z Rosji izobutan dla celów procesowych, bowiem muszą pozyskać nowe źródło zaopatrzenia.
Niedokręcony kurek i węgierski przeciek
Choć dla całej Unii ostatecznym terminem odcięcia rosyjskich dostaw LPG jest 26 stycznia, to znów pozostał wyłom. Węgry wynegocjowały dla siebie półroczny okres przejściowy.
Jednak kwestia frakcji butanów LPG to mniejsze wyzwanie dla Europy. Stary Kontynent, choć przeszedł potężną przemianę energetyczną i w dużej mierze uniezależnił się od rosyjskich surowców (UE zredukowała import gazu z Rosji z 45 proc. w 2021 roku do 12 proc. w 2025 r. - wynika z najnowszego raportu Komisji Europejskiej z 15 stycznia 2026 r.), to wciąż jeszcze korzysta z rosyjskiego LNG, zasilając tym samym wojenny budżet Moskwy. W całym 2025 roku UE importowała z Rosji około 15 mln ton LNG. UE planuje całkowicie zakończyć import rosyjskiego LNG do końca 2026 roku.
Przemysław Ciszak, dziennikarz money.pl