Krytyczny splot zdarzeń: automatyzacja w polskiej logistyce to już nie wybór, a konieczność [OPINIA]

Wkraczamy w punkt zwrotny, definiowany przez silne napięcia geopolityczne, rewolucję "Physical AI" i nowe realia rynku pracy. Przez lata "polski cud logistyczny" opierał się na dostępnej i taniej sile roboczej. Ta era się kończy – pisze w opinii dla money.pl Kacper Nowicki, CEO Nomagic, firmy tworzącej inteligentne roboty, pracujące w magazynach.

Kacper Nowicki, CEO firmy NomagicKacper Nowicki, CEO firmy Nomagic
Źródło zdjęć: © nomagic.ai | mat. prasowe
Kacper Nowicki
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

U progu 2026 roku fundamenty, na których opiera się globalna logistyka i technologia, ulegają drastycznym przeobrażeniom. Przez ostatnie lata branża e-commerce tkwiła w swoistym zawieszeniu, przyjmując strategię "wait and see" (poczekaj, zobacz – red.) po postpandemicznym ochłodzeniu rynku. Ten czas dobiegł końca.

Wkraczamy w punkt zwrotny, definiowany przez silne napięcia geopolityczne, rewolucję w dziedzinie "Physical AI" (połączenie generatywnej sztucznej inteligencji z robotyką – red.) oraz nowe realia rynku pracy, które wymuszą na europejskich liderach biznesu radykalne decyzje.

Dla Polski stawka w tej grze jest wyjątkowo wysoka. Choć od lat pełnimy rolę kluczowego zagłębia logistycznego dla Europy Zachodniej, przewagi ekonomiczne będące filarem tego sukcesu gwałtownie topnieją. Mamy jednak w ręku atuty, które pozwolą nam dokonać niezbędnej transformacji i utrzymać pozycję magazynowego serca Europy.

W tej branży brakuje tysięcy pracowników. "Problem będzie narastał"

Warunkiem są jednak zdecydowane i pilne inwestycje w robotykę – zwłaszcza że Niemcy już teraz agresywnie automatyzują swój sektor logistyczny. Polska musi dotrzymać im kroku. W przeciwnym razie nasza korzystna geografia i baza kosztowa przestaną wystarczać, by konkurować z zachodnim sąsiadem.

W geopolitycznych kleszczach: "chiński lejek" i niemiecki silnik

Aby zrozumieć wyzwania roku 2026, musimy spojrzeć na Wschód – zarówno w stronę Ukrainy, jak i Chin.

Wojna handlowa między USA a Chinami uderza w Europę rykoszetem. W miarę jak Waszyngton zaostrza kontrole importowe i podnosi cła, chińskie towary są przekierowywane, spiętrzając się w Europie. Obserwujemy masowy napływ z Państwa Środka produktów, które bezpośrednio konkurują z europejskim przemysłem.

Najbardziej jaskrawym przykładem jest motoryzacja. Przez dekady niemiecka inżynieria była synonimem niedoścignionej jakości. Dziś chińskie samochody elektryczne rzucają wyzwanie tej dominacji nie tylko ceną, ale także technologią i wykonaniem. Ta rywalizacja rozlewa się na niemal każdą kategorię dóbr konsumpcyjnych przepływających przez nasze magazyny.

Uruchamia to efekt domina. Jeśli niemiecka gospodarka – silnik Europy – dostanie zadyszki pod tą presją, wzrośnie ryzyko recesji w całej UE. Jednak nawet w jej obliczu wolumen towarów niekoniecznie spadnie. Zmieni się ich pochodzenie, a presja na marże drastycznie wzrośnie.

Europejskie marki, walcząc o przetrwanie z tańszą chińską konkurencją, będą wymagać od swoich łańcuchów dostaw bezwzględnej efektywności.

W tym miejscu do gry wchodzi Polska. Jesteśmy "zapleczem wydajnościowym" dla Niemiec, Skandynawii i Szwajcarii. Rola ta zyska na jeszcze większym znaczeniu w scenariuszu przetasowań globalnych łańcuchów dostaw i rosnących wpływów Chin.

Dostawy do Berlina często kompletowane są w zachodniej Polsce, a zwroty z całej Europy procesowane są w dużej mierze po polskiej stronie Odry. Aby jednak utrzymać tę konkurencyjną pozycję, musimy rozwiązać równanie, którego wynik nie zgadza się już przy oparciu wyłącznie o pracę ludzką.

Koniec strategii "wait and see". Dlaczego automatyzacja jest niezbędna

Przez lata "polski cud logistyczny" opierał się na dostępnej i taniej sile roboczej. Ta era kończy się na naszych oczach w wyniku kumulacji trzech twardych trendów:

Tworzy to niebezpieczną próżnię. Popyt i presja cenowa rosną, koszty szybują w górę, a rąk do pracy ubywa. Dotychczasowa zachowawcza strategia staje się bardzo ryzykowna. Automatyzacja przestaje być "nice to have" (dobrze ją mieć – red.), staje się wręcz "mission critical" – warunkiem przetrwania.

Fizyczna AI: jak globalna konkurencja napędza skok technologiczny

Tu dochodzimy do technologii, która ma szansę wypełnić tę lukę. W ostatnich latach jesteśmy świadkami narodzin "Fizycznej AI" – sztucznej inteligencji, która wychodzi z serwerów i zaczyna działać w świecie fizycznym.

Wojna w Ukrainie narzuciła brutalne tempo innowacji. Cykle technologiczne nie są już mierzone w latach, lecz w tygodniach. Nowe systemy autonomiczne pojawiają się na froncie, są neutralizowane, a następnie błyskawicznie udoskonalane.

Jednocześnie masowa produkcja dronów drastycznie obniżyła koszt kluczowych podzespołów robotycznych – silników, czujników i modułów obliczeniowych. Zaawansowany sprzęt robotyczny przestał być futurystycznym luksusem. Stał się towarem dostępnym tu i teraz.

Liderzy biznesu muszą jednak umieć oddzielić sygnał od szumu informacyjnego.

Robot musi być szybszy od człowieka i opłacalny

Czytając nagłówki, można odnieść wrażenie, że rok 2026 będzie rokiem humanoidalnych robotów spacerujących po magazynach. To medialny hype. Choć chińscy producenci (jak Unitree czy Fourier) wykorzystują tańsze podzespoły do budowy imponujących maszyn, masowe wdrożenie humanoidów w realnych warunkach przemysłowych to wciąż melodia przyszłości.

Należy też pamiętać o kluczowym ograniczeniu: ludzka anatomia nie ewoluowała pod kątem wydajności w procesach przemysłowych. Nasz układ ruchu nie jest optymalnym narzędziem do ciągłego dźwigania czy wielogodzinnej, powtarzalnej pracy magazynowej. Wiernie kopiując sylwetkę człowieka, roboty humanoidalne dziedziczą więc nasze ograniczenia biomechaniczne, zamiast oferować formę inżynieryjnie dopasowaną do fizyki konkretnych zadań logistycznych.

Barierą jest też niezawodność. W rozpędzonym środowisku logistycznym robot musi być niezawodny w ponad 99 proc. Musi być szybszy od człowieka i opłacalny. Obecne humanoidy, choć fascynujące, nie są jeszcze w stanie sprostać wyśrubowanym wskaźnikom przemysłowym.

Analogia do LLM: agenci kontra AGI

Aby zrozumieć, jak AI faktycznie zmieni magazyny w 2026 roku, spójrzmy na rozwój dużych modeli językowych (LLM), takich jak ChatGPT, Gemini czy Grok.

Ideał AGI - "ogólnej sztucznej inteligencji" (wszechwiedzącego asystenta do wszystkiego) wciąż nie został osiągnięty. Sukces AI opiera się dziś na "wyspecjalizowanych agentach" – narzędziach perfekcyjnie wykonujących wąskie zadania, takie jak kodowanie czy analiza danych. Nie są one jednak samodzielnymi inżynierami ani naukowcami.

Fizyczna AI podąża tą samą ścieżką. Nie zobaczymy "robota ogólnego przeznaczenia", który jednego dnia nosi paczki, a drugiego parzy kawę. Zobaczymy za to ekspansję wyspecjalizowanych fizycznych agentów. To systemy robotyczne napędzane zaawansowaną AI, stworzone do wykonywania konkretnych zadań (kompletacja, pakowanie, sortowanie) z nadludzką precyzją i inteligencją.

Właśnie tak AI wchodzi do przemysłu: nie poprzez uniwersalne humanoidy, ale przez celowane, wysoce wydajne urządzenia gotowe do wdrożenia od zaraz.

Decyzja: innowacja albo stagnacja

Polska dotąd z powodzeniem wdrażała automatyzację, ale teraz przed liderami logistyki otwiera się szansa na coś więcej – na przejście z pozycji naśladowcy do roli lidera branży. Obecnie najbardziej zaawansowane magazyny koncentrują się w Niemczech, Szwajcarii i Skandynawii.

Dla wielu polskich menedżerów kluczowym wskaźnikiem pozostaje szybki zwrot z inwestycji (ROI), często sprowadzany do pytania: "Czy ten robot zwróci się w 18 miesięcy?". W obliczu krytycznego splotu zdarzeń 2026 roku – braku rąk do pracy, rosnących wynagrodzeń, spowolnienia w Niemczech i chińskiej konkurencji – takie podejście wymaga strategicznego przewartościowania. Dyskusja musi przenieść się z oceny krótkoterminowego ROI na analizę długofalowej zdolności operacyjnej i przewagi konkurencyjnej.

Mając do dyspozycji szybko taniejący sprzęt i zaawansowaną AI, a za plecami geopolityczną presję, polscy liderzy biznesu stoją przed decydującym wyborem. Czy wykorzystają ten moment do strategicznej modernizacji infrastruktury, cementując rolę Polski jako "silnika wydajności" regionu na kolejną dekadę?

Autorem opinii jest Kacper Nowicki, CEO firmy Nomagic, firmy specjalizującej się w tworzeniu inteligentnych robotów, pracujących w magazynach. Jej roboty zostały wdrożone we Francji, Niemczech, Szwajcarii, Norwegii, Szwecji i Włoszech.

Wybrane dla Ciebie
USA i Wenezuela dogadają się ws. ropy? "Relacje gospodarcze nie są niczym nadzwyczajnym"
USA i Wenezuela dogadają się ws. ropy? "Relacje gospodarcze nie są niczym nadzwyczajnym"
Minister kusi norweskie firmy. "Mamy apetyt na więcej"
Minister kusi norweskie firmy. "Mamy apetyt na więcej"
Oferta Airbusa dla polskiego wojska. Oto szczegóły
Oferta Airbusa dla polskiego wojska. Oto szczegóły
Boom na inwestycje. Liczba podatników się podwoiła
Boom na inwestycje. Liczba podatników się podwoiła
"Omyłkowe" przelewy blikiem. Tak działa nowy przekręt
"Omyłkowe" przelewy blikiem. Tak działa nowy przekręt
Premier wyrzucił reformę PIP do kosza. Co dalej?
Premier wyrzucił reformę PIP do kosza. Co dalej?
Ropa z Wenezueli. Oto plan Trumpa
Ropa z Wenezueli. Oto plan Trumpa
Ekwiwalent za urlop. Ważne zmiany. Jest podpis prezydenta
Ekwiwalent za urlop. Ważne zmiany. Jest podpis prezydenta
"Może wiązać się z wielomiliardowymi kosztami". Minister o rezygnacji z reformy PIP
"Może wiązać się z wielomiliardowymi kosztami". Minister o rezygnacji z reformy PIP
Zwiększyć produkcję, ciąć pensje dyrektorów. Trump wydał "rozkaz" zbrojeniówce
Zwiększyć produkcję, ciąć pensje dyrektorów. Trump wydał "rozkaz" zbrojeniówce
"Prezydencki wetomat działa sprawnie". Minister mówi, co z budżetem na 2026 rok
"Prezydencki wetomat działa sprawnie". Minister mówi, co z budżetem na 2026 rok
LEGO ogłasza rewolucję. "Największa innowacja" od czasu minifigurki w 1978 r.
LEGO ogłasza rewolucję. "Największa innowacja" od czasu minifigurki w 1978 r.