Kurs jena najniższy od lat. Tokio szykuje interwencję

Kurs dolara wobec jena osiągnął pułap 160,80, co stanowi najniższą wartość od lipca bieżącego roku. Kurs japońskiej waluty jednocześnie zbliża się do minimów z 1986 r. Rynki obawiają się interwencji Tokio.

A view of the Shibuya Crossing as people walk across the street in Tokyo, Japan on March 20, 2026. (Photo by Jakub Porzycki/NurPhoto via Getty Images)Japonia ma problem z kursem walutowym
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Robert Kędzierski

Uczestnicy rynku walutowego przygotowują się jednak na jeszcze bardziej drastyczny scenariusz, biorąc pod uwagę szerokie zawirowania w globalnej gospodarce. Obserwatorzy rynkowi zakładają, że wkrótce może dojść do przełamania granicy 161,95. Przekroczenie tego poziomu miałoby wymiar historyczny – oznaczałoby najsłabszy wynik japońskiej waluty od grudnia 1986 r., kiedy to światowe finanse funkcjonowały w zupełnie innej epoce.

Główną przyczyną tak silnej deprecjacji pozostaje wyraźna dysproporcja w stopach procentowych między Stanami Zjednoczonymi a Japonią. Jak podaje Bloomberg, presję spadkową potęgują obecnie działania inwestorów, którzy zwiększają zakłady na ewentualne podwyżki stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Taka sytuacja naturalnie umacnia dolara na szerokim rynku, spychając jena do rynkowej defensywy i znacząco utrudniając życie azjatyckim importerom.

"Słabo wygląda". Oto jak polska dyplomacja radzi sobie w USA

Powrót do punktu wyjścia

Obecna sytuacja na wykresach przypomina, że dotychczasowe wysiłki japońskich decydentów przyniosły jedynie krótkotrwały efekt w walce o stabilność pieniądza. Wiosną, na przełomie kwietnia i maja, władze w Tokio przeprowadziły potężną interwencję na rynku walutowym, przeznaczając na obronę swojej waluty rekordowe 73 miliardy dolarów. Skala tych działań była bezprecedensowa, jednak wypracowane wówczas umocnienie jena zostało już w całości zniwelowane przez rynek, co budzi uzasadnione obawy rządu o to, jak silnie importowana inflacja uderzy w portfele japońskich konsumentów.

W obliczu powrotu do niekorzystnych poziomów, przedstawiciele japońskiego rządu starają się werbalnie kontrolować sytuację, aby nie dopuścić do wybuchu rynkowej paniki. Główny sekretarz gabinetu, Minoru Kihara, zapewnił w czwartek, że władze w Tokio są w każdej chwili gotowe do podjęcia odpowiednich kroków na rynkach walutowych, by ustabilizować kurs.

Ograniczona skuteczność działań

Eksperci rynkowi pozostają jednak sceptyczni co do długofalowej skuteczności interwencji rządu w obliczu globalnych trendów. Analitycy cytowani przez agencję Bloomberg zwracają uwagę, że przy tak silnej pozycji amerykańskiego dolara na rynkach globalnych kolejna próba obrony jena na obecnych poziomach cenowych miałaby bardzo ograniczony wpływ na odwrócenie głównego trendu.

Zresztą podobną presję ze strony silnego dolara odczuwają również inne gospodarki, a na zawirowania związane z ucieczką kapitału do USA bywa narażony także polski złoty.

Kiedy pęknie bariera psychologiczna?

Głos w sprawie nieuchronności dalszych spadków zabrał Tony Sycamore z firmy IG Australia, który od lat bacznie analizuje przepływy azjatyckiego kapitału. – Test poziomu 161,95 i jego przełamanie nadchodzi. To nie jest kwestia tego "czy", ale "kiedy" – ocenił ekspert, wskazując na bardzo silny rynkowy pęd w kierunku osłabiania japońskiej waluty w nadchodzących tygodniach.

Warto przypomnieć, że Bank Japonii stara się reagować na bieżącą sytuację makroekonomiczną i w ostatnim czasie podnosił swoją główną stopę procentową, odchodząc od wieloletniej i kontrowersyjnej polityki ujemnych stóp. Mimo tych historycznych zmian w polityce monetarnej, różnica w kosztach pieniądza między Tokio a Waszyngtonem wciąż pozostaje na tyle duża, że globalny kapitał nieprzerwanie faworyzuje amerykańską walutę, ciążąc na notowaniach jena.

Wybrane dla Ciebie